Wstrząs w polityce wschodniej Spojrzenie na Wschód z Warszawy i Berlina red. Joanna Andrychowicz-Skrzeba, Max Brändle © 2023 by Friedrich-Ebert-Stiftung, Przedstawicielstwo w Polsce ul. Poznańska 3/4 00–678 Warszawa, Polska www.fes-polska.org Wszelkie prawa zastrzeżone. Redakcja: Joanna Andrychowicz-Skrzeba, Max Brändle Tłumaczenie: Bartosz Sowiński Korekta: Maciej Kropiwnicki Autorzy ponoszą odpowiedzialność za swoje wypowiedzi zawarte w tej publikacji. Wypowiadane twierdzenia nie muszą w całości korespondować ze stanowiskiem Fundacji im. Friedricha Eberta. Printed in Poland 2023 ISBN: 978-83-64062-70-4 Wykorzystanie publikacji FES w celach komercyjnych bez uzyskania pisemnej zgody Fundacji jest zabronione. Spis treści Wstęp Spojrzenie na Wschód z Warszawy i Berlina Joanna Andrychowicz-Skrzeba ........................................................................... 5 Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 Ireneusz Bil ......................................................................................................... 8 Socjaldemokratyczna polityka wschodnia – spojrzenie wstecz i wprzód Karsten D. Voigt ................................................................................................ 25 Stosunki polsko-rosyjskie do 2014 roku Agnieszka Bryc ................................................................................................. 35 Spojrzenie wstecz na politykę niemiecką wobec Związku Radzieckiego – od Willy’ego Brandta do zjednoczonych Niemiec Bernd Rother .................................................................................................... 48 Od wielkich ambicji po rozbite marzenia – od końca lat osiemdziesiątych do 2014 roku Kai-Olaf Lang .................................................................................................... 53 Polska Zeitenwende w stosunkach z Rosją – od 2014 do 2022 roku Iwona Reichardt ............................................................................................... 64 Niemiecka polityka wschodnia od 2014 do 2022 roku – koniec dotychczasowej Ostpolitik Sabine Fischer, dr Reinhard Krumm ................................................................. 74 Perspektywy nowej europejskiej polityki wschodniej – polskim okiem Aleksander Kwaśniewski .................................................................................. 85 Czas ochłodzenia w Europie Nils Schmid ...................................................................................................... 95 5 Wstęp Spojrzenie na Wschód z Warszawy i Berlina dr Joanna Andrychowicz-Skrzeba , Senior Policy Officer w Fundacji im. Friedricha Eberta w Polsce 24 lutego 2022 roku przyniósł zmianę w życiu milionów ludzi w Eu ropie. To przede wszystkim Ukrainki i Ukraińcy musieli stawić czoła nieznanym dotąd wyzwaniom. Od pierwszych minut napaści Polska stoi twardo po stronie Ukrainy i w kwestii wsparcia dla niej odgrywa wiodącą rolę w Europie. Polska dostarcza broń, stała się hubem dla przerzutu zachodniego sprzętu wojskowego i wywiera silną presję na kraje zachodnie, aby te zwiększały dostawy i zaostrzały sankcje wobec Rosji. Działania te od początku wojny dyktuje nie tylko po czucie wspólnej odpowiedzialności za los Ukraińców, ale również realny strach o to, co może spotkać Polskę. Wyniki sondażu opubli kowane przez„Rzeczpospolitą” 27 lutego 2022 roku pokazują, że 65% Polaków liczyło się wówczas z możliwością bezpośredniego narusze nia granic Polski. Dominowało przekonanie, że Polska będzie bez pieczna dopóty, dopóki Ukraina odpiera ataki rosyjskich najeźdź ców. A Ukraina z kolei będzie w stanie się bronić tak długo, jak długo wspiera ją Zachód. Polska początkowo krytykowała skalę wsparcia ze strony Zacho du. Zwłaszcza postawa Niemiec w pierwszych dniach wojny nie spo tkała się w Polsce ze zrozumieniem. Jednak 27 lutego kanclerz Olaf Scholz przedstawił w Bundestagu nowe stanowisko niemieckiego rządu, ogłaszając daleko idące zmiany w niemieckiej polityce zagra nicznej, energetycznej i obronnej, zwrot o sto osiemdziesiąt stopni. Polska z zadowoleniem przyjęła niemiecką Zeitenwende , ale nie mo gła dostrzec żadnych oznak jej realizacji. Ponadto nie rozumiano, jak znaczący był to ruch. W wyniku tego wizerunek Niemiec w Polsce bardzo ucierpiał. Nad Wisłą krytykowano m.in. powolne dostawy broni do Ukrainy, niechętnie realizowane dostawy ciężkiego sprzętu 6 Joanna Andrychowicz-Skrzeba wojskowego i niezrealizowany plan zastąpienia przez niemieckie czołgi tych przekazanych przez Polskę Ukrainie, tzw. Ringtausch . Przez dziesięciolecia myślą przewodnią niemieckiej polityki wschodniej była„zmiana poprzez zbliżenie” Willy’ego Brandta. Po lityka ta koncentrowała się na NRD i na celu miała doprowadzenie do zjednoczenia Niemiec. Po nim podejście to zmodyfikowano o za łożenie, że należy podtrzymywać więzi z Rosją, choćby najtrudniej sze, ze względu na realia bezpieczeństwa w Europie. W Polsce tym czasem nigdy Rosji nie traktowano jako partnera godnego zaufania, nawet jeśli rząd Platformy Obywatelskiej dążył do nowego otwarcia w stosunkach polsko-rosyjskich. Aneksja Krymu w 2014 roku spra wiła, że ówczesny rząd Prawa i Sprawiedliwości uznał Rosję za zagro żenie dla bezpieczeństwa państwa i regionu, w wyniku czego Polska zaczęła uniezależniać się od Rosji, zwłaszcza w sektorze energetycz nym. Od samego początku budowa rurociągów Nord Stream była kwestią sporną w stosunkach polsko-niemieckich. Stosunki wza jemne nadwerężało również przekonanie strony polskiej o tym, że jej obawy dotyczące Rosji nie były traktowane poważnie. Polska nieufność wobec współpracy niemiecko-rosyjskiej ma swo je źródła w historii. Dziś w obliczu wojny w Ukrainie wielu Polaków uważa, że Niemcy całkowicie pomyliły się co do Rosji. Niemniej woj na w Ukrainie przyniosła też krytyczną autorefleksję na temat po lityki wschodniej w samych Niemczech. Najwyżsi rangą niemieccy politycy – m.in. prezydent Frank-Walter Steinmeier, kanclerz Olaf Scholz i współprzewodniczący SPD Lars Klingbeil – przyznali się do błędów w polityce energetycznej i obronnej oraz do tego, że niewy starczająco wsłuchiwali się w płynące z Europy Środkowo-Wschod niej ostrzeżenia przed imperialistycznymi zakusami Rosji. Obiecali, że naprawią te błędy. Napaść Rosji na Ukrainę zachwiała europejską polityką wschod nią. Starły się różne poglądy na nią, co szczególnie wyraźnie widać na przykładzie Polski i Niemiec. Chcąc zbudować nową politykę wschodnią, musimy zrozumieć odmienne perspektywy i wyjaśnić nieporozumienia oraz błędne wyobrażenia. Dlatego też warszawskie biuro Fundacji im. Friedricha Eberta postanowiło wydać niniejszą publikację. Jej celem jest lepsze zrozumienie punktów widzenia i do świadczeń obu stron oraz wyciągnięcie wniosków z przeszłości, tak Wstęp 7 by nowo sformułowana europejska polityka wschodnia mogła sko rzystać z różnorodnych podejść i uszanować rozbieżne perspektywy. Do pracy nad tą książką zaprosiliśmy dziesięcioro wybitnych eks pertek i ekspertów z Polski oraz Niemiec, którzy analizują w niej po litykę obu krajów wobec Europy Środkowo-Wschodniej i Federacji Rosyjskiej, począwszy od ostatnich dziesięcioleci ubiegłego wieku. Niektórzy z nich, np. Aleksander Kwaśniewski, prezydent Rzeczpo spolitej Polskiej w latach 1995–2005, i Karsten D. Voigt, były poseł do niemieckiego Bundestagu, wnieśli ogromny wkład w kształtowanie tej polityki. Autorki i autorzy odnoszą się do tych samych kwestii, jednak z dwóch odmiennych narodowych perspektyw. Koncentrują się na polskiej i niemieckiej polityce wschodniej od Willy’ego Brand ta, jego Ostpolitik w Niemczech i transformacji demokratycznej w 1989 roku w Polsce do wybuchu wojny w Ukrainie w 2022 roku, na niemieckiej i polskiej polityce wobec Federacji Rosyjskiej do aneksji Krymu w 2014 roku oraz na tej polityce w okresie od 2014 do wybu chu wojny w 2022 roku. Prezydent Kwaśniewski i Nils Schmid, rzecz nik ds. polityki zagranicznej klubu parlamentarnego SPD w Bundestagu, przedstawiają pomysły na nowy kształt polityki wschodniej i przewidywania co do jej przyszłości. Chcielibyśmy podziękować wszystkim autorkom i autorom za przyjęcie zaproszenia do udziału w tym projekcie. Ich wiedza sta nowi fundament tej książki. Mamy głęboką nadzieję, że publikacja ta przyczyni się do lepszego zrozumienia dotychczasowych punk tów widzenia, a poprzez to doprowadzi do lepszego wzajemnego zrozumienia się w przyszłości. Tak by Europa cieszyła się wolnością, bezpieczeństwem i stabilnością po niesprowokowanej przez niko go napaści Rosji na Ukrainę. Jedynym sposobem, aby to osiągnąć, jest porozumienie, zgoda i współpraca. Europa nie może z tej wojny wyjść podzielona, musi zjednoczyć się poprzez wspólne dążenie do obrony własnych wartości i bezpieczeństwa, a także dbałość o stabil ność, demokrację i dobrobyt. 8 Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 dr Ireneusz Bil , prezes zarządu Fundacji Aleksandra Kwaśniewskiego Amicus Europae Ireneusz Bil przedstawia zarys polskiej polityki wobec państw Europy Wschodniej począwszy od 1989 roku, gdy rozpoczęła się transformacja de mokratyczna w Polsce, do wybuchu wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku. Autor opisuje przemiany polskiej polityki wschodniej przez lata: od Polski jako rzecznika interesów Europy Wschodniej do utraty tej roli i dotychcza sowej pozycji. Przedstawia również ewolucję polskiego stosunku do Rosji: przejście od nadziei, że Rosja okaże się partnerem pragmatycznym, do politycznej i gospodarczej separacji w stosunkach polsko-rosyjskich. Zalążki dzisiejszej polskiej polityki zagranicznej, wliczając w to jej wymiar wschodni, datuje się na rok 1989, czyli początek polskiej transformacji demokratycznej, gdy bieżące przemiany geopolitycz ne w tej części Europy wymusiły przeformułowanie stosunków po litycznych i dyplomatycznych ze wszystkimi sąsiadami. Tymczasem na zachodzie upadek muru berlińskiego oraz program dziesięciu punktów kanclerza Helmuta Kohla zainicjowały zjednoczenie Nie miec i przyniosły zmianę sytuacji w Europe Środkowo-Wschodniej. W obliczu wyzwań w dziedzinie bezpieczeństwa i kwestii prawnych narosłych wokół zjednoczenia Niemiec(zwłaszcza sprawy granic) normalizacja stosunków z Niemcami stała się priorytetem dla pol skiego rządu i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Uzgodnienia polityczne dotyczące granicy polsko-niemieckiej, osiągnięte w ramach konferencji dwa plus cztery, oraz późniejsze traktaty dwustronne stworzyły podwaliny pod Polskę suwerenną i podmiotową w Europie. Bez uznania zachodnich granic Polski i pły nącej z tego stabilizacji polskim władzom o wiele trudniej byłoby po radzić sobie z wyzwaniami, które przyniósł rozpad Związku Radziec kiego w 1991 roku. Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 9 Kolejne lata przyniosły rewolucyjną zmianę w polskiej polityce za granicznej i polityce bezpieczeństwa. Układ Warszawski – niegdyś po tężny przeciwnik NATO – słabł wraz ze słabnącym Związkiem Radziec kim, aby ostatecznie rozpaść się w lipcu 1991 roku. Wojska radzieckie stacjonowały w Polsce do 28 października 1992 roku, a na terytorium byłych Niemiec Wschodnich do 9 września 1994 roku. Polska oraz inne państwa Europy Środkowo-Wschodniej postanowiły ubiegać się o członkostwo w Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego(NATO) – decyzja ta wśród niedawnych przeciwników na Zachodzie początko wo wywołała zaskoczenie, a nawet niedowierzanie. Tymczasem nowe władze w Polsce stanęły przed wyzwaniem, by ustanowić relacje z czterema nowymi państwami na Wschodzie: Rosją, Litwą, Białorusią i Ukrainą. Zmiany granic i transformacja polityczna często rodzą niepewność i niestabilność, czego najlepiej dowodzą konflikty na Bałkanach. Podobne niezabliźnione rany hi storyczne prześladowały Polskę i jej sąsiadów, których dzieje wypeł niają rywalizacja terytorialna, konflikty zbrojne, wzajemne roszcze nia i pretensje. Szczególnie bolesna była tu wielowiekowa historia stosunków polsko-ukraińskich, naznaczona przez okresy polskiego kolonializmu i wyzysku ekonomicznego oraz krwawe ukraińskie zrywy, a wreszcie, w czasie drugiej wojny światowej i zaraz po niej, przez rzeź wołyńską 1 i przymusowe wysiedlenia Ukraińców podczas akcji Wisła. W Polskiej Republice Ludowej dialogu nie ułatwiało to, że zwyczajowo zabraniano refleksji nad kwestiami etnicznymi. W bloku wschodnim nacjonalizm etniczny, a także historyczny ra chunek sumienia i pojednanie należały do tematów zakazanych. Na szczęście myśl niezależna oraz refleksja na ten temat kwitła przez dziesięciolecia wśród polskich intelektualistów za granicą. We wczesnych latach pięćdziesiątych XX wieku„koncepcję ULB”(współ pracy między Polską, Ukrainą, Litwą i Białorusią) sformułowali 1 Rzezi Polaków na Wołyniu i w Polsce wschodniej, na obszarze przedwojennej Polski okupowanej przez Niemcy w latach 1943–1945, dokonała Ukraińska Powstańcza Armia(UPA) przy częściowym wsparciu ludności ukraińskiej. Ofiarą tych zdarzeń padła mniejszość polska na Wołyniu, w Galicji Wschod niej oraz wybranych obszarach Polesia i Lubelszczyzny. Kulminacja mordów nastąpiła w lipcu i sierpniu 1943 roku. Większość ofiar stanowiły kobiety i dzieci. 10 Ireneusz Bil myśliciele emigracyjni należący do kręgów paryskiej„Kultury”. Czer piąc inspirację z dokonań przedwojennego ruchu prometejskiego 2 , Jerzy Giedroyć i Juliusz Mieroszewski dowodzili, że przyszła polska polityka w regionie musi stworzyć silne więzi gospodarcze między tymi krajami i włączyć je w struktury polityczne Europy Zachodniej. Na drugi element tej koncepcji składał się wymóg, aby Polska bezwa runkowo zaakceptowała obecne granice i nie wysuwała roszczeń re wizjonistycznych wobec sąsiadów. Warto podkreślić, że sformułowa na przez Giedroycia koncepcja polskiej polityki wschodniej nie była antyrosyjska. Giedroyć wierzył w możliwość rozsądnej współpracy z demokratyzującą się Rosją. Współpraca ta jednak nie mogła odby wać się kosztem jej sąsiadów, zwłaszcza Ukrainy 3 . Po 1989 roku idee paryskiej „ Kultury” szybko stały się fundamentem polskiej polityki zagranicznej wobec krajów powstałych po rozpadzie ZSRR. Wspomniany dorobek intelektualny i związane z tym wieloletnie roztrząsanie grzechów narodowych i przeoczeń w stosunkach z kra jami sąsiednimi sprawiły, że Polska demokratyczna z entuzjazmem przyjęła pojawienie się niepodległych państw u jej granic. Między narodowe uznanie suwerenności Litwy, Białorusi i Ukrainy w Polsce uważano za akt historycznej sprawiedliwości. Co do zasady wśród polskich sił politycznych nie było większych dylematów w tej kwestii, czy to wśród formacji solidarnościowych, postkomunistycznych, czy narodowych. Polska jako pierwszy kraj na świecie uznała niepodle głość Ukrainy, była też jednym w pierwszych państw, które uznały niepodległość innych krajów powstałych w wyniku rozpadu ZSRR. Za tymi decyzjami politycznymi poszło oficjalne ustanowienie sto sunków dyplomatycznych oraz potrzeba wynegocjowania trakta tów dwustronnych, a następnie ratyfikowania ich przez parlament, w tym traktatów potwierdzających przebieg ówczesnych granic. 2 Idea prometejska to koncepcja buntu przeciwko potęgom ograniczającym wolność narodów i człowieka. W pierwszej połowie XX wieku termin ten oznaczał współpracę z narodowościami nierosyjskimi Imperium Rosyjskie go w walce przeciwko caratowi, a później ZSRR. Zob. P. Kowal, Testament Prometeusza , Warszawa 2019. 3 Z. Najder, Doktryna ULB – koncepcja Giedroycia i Mieroszewskiego w XXI wieku , „Komentarz Międzynarodowy Pułaskiego”, maj 2010, s. 4. Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 11 Przyjęcie koncepcji ULB Giedroycia jako doktryny politycznej po 1989 roku było dla Polski procesem zrozumiałym i naturalnym. Nie oznacza to jednak, że założeń tej polityki później nie kwestionowa no lub nie podlegały one ewolucji. Było zgoła inaczej – dyskusje na temat priorytetów polityki wschodniej należały do najbardziej burz liwych ze wszystkich dyskusji w obszarze polityki zagranicznej. Dwa naczelne dylematy Naczelne dylematy polskiej polityki wschodniej można sprowadzić do dwóch kwestii. Pierwszą z nich można sformułować następują co: do jakiego stopnia polityka ta powinna kłaść nacisk na narodo we cele i ambicje, a do jakiego powinna uwzględniać politykę Unii Europejskiej? Druga to kwestia polityki wobec Rosji: czy powinna to być konfrontacja i rywalizacja o wpływy w regionie, powstrzy mywanie ekspansji Rosji i jej izolacja, czy raczej dialog i pragma tyczna współpraca? Jeśli chodzi o pierwszy z tych dylematów, jednym z podstawowych czynników kształtujących polską politykę wschodnią w latach dzie więćdziesiątych XX wieku była decyzja Polski, aby ubiegać się o peł ne członkostwo w Unii Europejskiej(UE) i NATO. Te strategiczne de cyzje sprawiły, że Warszawa mogła uprawiać politykę ambitniejszą, niż pozwalał jej na to jej własny potencjał. Wsparcie Brukseli pomo gło Polsce w załagodzeniu zadrażnień historycznych i umożliwiło realizację pozytywnego programu integracji. W latach dziewięćdziesiątych Polska szybko znalazła się w awan gardzie integracji europejskiej i integracji z NATO. Tempo integra cji w znacznej mierze nadawało ton i definiowało treść polityki wschodniej. Sukces polskiej transformacji sprawił, że wiele krajów w regionie zaczęło bacznie przyglądać się Polsce, a jej sąsiedzi przy wiązywali coraz większą wagę do relacji z Warszawą. Polska stała się miernikiem sukcesu, punktem odniesienia dla krajów przechodzą cych transformację. Pojawiła się koncepcja stosunków„strategicz nych” lub„uprzywilejowanych”, zwłaszcza w relacjach z Ukrainą i Litwą. Koncepcja ta stanowiła odpowiedź na rosnące oczekiwa nia państw sąsiednich, poszukujących sposobów na powtórzenie polskiej ścieżki i pełne zaangażowanie w proces integracji europej skiej. Wschodni sąsiedzi Polski widzieli ją jako ważnego pośrednika 12 Ireneusz Bil w stosunkach z Zachodem, a Warszawa starała się wykorzystać te struktury, aby wpłynąć na politykę wschodnią innych krajów człon kowskich Unii Europejskiej 4 . Ponadto Polska zręcznie wykorzystała tzw. zmęczenie rozszerzeniem wśród starszych członków UE, które poza Niemcami i Austrią wykazywały niewiele zainteresowania Eu ropą Wschodnią. Dla umocnienia wiarygodności Polski istotniejszy okazał się jed nak jeszcze jeden czynnik. Polskie elity polityczne żywiły szczere przekonanie, że UE i NATO nie powinny kończyć się na Bugu, ale powinny rozpościerać się na wszystkie kraje europejskie na Wscho dzie, spełniające odpowiednie wymogi i utożsamiające się z ide ami wspólnej Europy. Przekonanie to miało korzenie w ideach Giedroycia, w poczuciu odpowiedzialności politycznej i wspólnego losu. Równie istotna okazała się zasada pragmatyzmu(wyznawana także przez Niemcy w latach dziewięćdziesiątych XX wieku wobec Europy Środkowej) nakazująca eksport stabilności i dobrobytu poza wschodnie granice kraju. Innymi słowy, cele polskiej polityki wschodniej były zbliżone do celów polityki niemieckiej, a w niektó rych aspektach Polska poszła dalej niż Niemcy. Polska wypłaciła odszkodowania polskim repatriantom(Zabużanom), unikając tym samym kwestii prywatnych roszczeń materialnych ze strony osób przesiedlonych w stosunkach Polski ze Wschodem 5 . Konsekwencją takiego podejścia była próba podjęta przez polskich polityków, aby podczas różnego rodzaju spotkań międzynarodowych wcielić się w rolę rzecznika krajów sąsiednich, podkreślającego wagę krajów takich jak Ukraina dla polityki europejskiej. Polska jako 4 Zob. Polska polityka wschodnia. Pełny zapis dyskusji zorganizowanej przez Fun dację im. Stefana Batorego oraz redakcję„Tygodnika Powszechnego” w dniu 1 marca 2001 , https://www.batory.org.pl/ftp/program/forum/ppw.pdf(do stęp: 1 października 2022). 5 Określenia tego używa się najczęściej w odniesieniu do obywateli Polski pochodzących z obszarów na wschód od Bugu, przesiedlonych w latach 1944–1952. Polaków tych przesiedlono z rejonu dawnych polskich Kresów Wschodnich na podstawie układów republikańskich zawartych w 1944 roku przez PKWN z republikami radzieckimi(Białoruską, Ukraińską i Litewską). W późniejszych latach za pomocą tego terminu opisywano osoby uprawnio ne do odszkodowań za mienie zabużańskie, czyli dobytek pozostawiony na skutek wysiedleń. Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 13 rzecznik Ukrainy dała się najlepiej poznać podczas pomarańczowej rewolucji, gdy prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, cieszącego się dużym uznaniem dzięki nasilonym działaniom dyplomatycz nym, poproszono o przyjęcie roli mediatora między stronami kon fliktu konstytucyjnego. Dzięki zabiegom prezydenta Kwaśniewskie go powołano europejską misję mediacyjną. W misję zaangażowali się inni politycy europejscy(Javier Solana i Valdas Adamkus), zaś do zadań prezydenta Kwaśniewskiego należało prowadzenie rozmów i konsultacji z głowami państw europejskich, m.in. z Gerhardem Schroederem i Jacques’em Chirakiem. Przywództwo Aleksandra Kwaśniewskiego w tym obszarze w dużej mierze przejął jego na stępca, Lech Kaczyński. Podstawową różnicę w polityce uprawianej przez tych prezydentów można było zauważyć w ich stosunku do Ro sji, zwłaszcza po rosyjskiej inwazji na Gruzję w 2008 roku. Krytyka polityki wschodniej nasiliła się po raz pierwszy w okre sie kohabitacji rządu Platformy Obywatelskiej z prezydentem Le chem Kaczyńskim w latach 2007–2010. Dotychczasowej polityce za rzucano brak skuteczności, przeszacowanie polskich wpływów na Wschodzie, nadmierne ambicje narodowe oraz wykorzystywanie aktywności międzynarodowej i polityki historycznej na potrzeby polityki wewnętrznej. Rząd Donalda Tuska(2007–2015) w większym stopniu wykorzystał potencjał UE na rzecz wsparcia transformacji na Wschodzie. Dzięki temu powstało Partnerstwo Wschodnie UE, stworzone wspólnie ze Szwecją. Partnerstwo Wschodnie miało być drugim„wymiarem ze wnętrznym” UE(pierwszym była Unia na rzecz Regionu Morza Śród ziemnego). Celem Partnerstwa Wschodniego było wsparcie sześciu państw poradzieckich(Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu) w procesie transformacji politycznej, instytucjonal nej i gospodarczej. Układy o stowarzyszeniu oraz pogłębione i kom pleksowe strefy wolnego handlu posłużyły jako naczelny instrument prawny transformacji. Należy jednak odnotować, że Partnerstwo Wschodnie włączono w ramy europejskiej polityki sąsiedztwa, nie zaś polityki rozszerzenia, tak jak początkowo życzyła sobie tego Polska. W kolejnych latach następne polskie rządy umacniały ten pragma tyczny trend. Bezwarunkowe wsparcie dla wschodnich sąsiadów nie było już tak oczywiste, ponieważ niektóre z krajów na Wschodzie 14 Ireneusz Bil weszły na drogę rządów autorytarnych. Ukrainą rządził Wiktor Janu kowycz, prorosyjski lider Partii Regionów, na Białorusi zaś rządy twardej ręki zaprowadzał Aleksander Łukaszenka. Wzniosłe idee po lityczne ustąpiły miejsca procedurom biurokratycznym związanym z procesem negocjacji układów o stowarzyszeniu oraz pogłębio nych i kompleksowych stref wolnego handlu z krajami Partnerstwa Wschodniego oraz wdrażaniem regulacji unijnych w ich systemach prawnych. Wśród najistotniejszych wydarzeń politycznych w tam tym okresie wymienić należy próby ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, mające na celu podjęcie gry dyplomatycz nej z Białorusią, oraz powołanie Aleksandra Kwaśniewskiego i Pata Coxa jako specjalnych wysłanników Parlamentu Europejskiego do spraw monitorowania procesów politycznych byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko i Jurija Łucenki 6 . Kolejna przełomowa zmiana nadeszła w listopadzie 2013 roku wraz z kryzysem politycznym wywołanym przez Wiktora Janukowycza, który odmówił podpisania układu o stowarzyszeniu podczas szczytu Unia Europejska-Partnerstwo Wschodnie w Wilnie. Ta kategoryczna i nieoczekiwana decyzja, będąca pokłosiem spotkania Janukowycza z Władimirem Putinem w Soczi, w mgnieniu oka doprowadziła do krwawych zamieszek na Majdanie(znanych dziś jako rewolucja god ności) wymierzonych w skorumpowany reżim w Kijowie. Catherine Ashton, wysoka przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagra nicznych i polityki bezpieczeństwa, o mediację poprosiła ministra spraw zagranicznych Radka Sikorskiego oraz unijnego komisarza ds. rozszerzenia i polityki sąsiedztwa Štefana Füle. Sikorskiemu uda ło się przekonać ministrów spraw zagranicznych Niemiec i Francji do udziału w tej próbie dialogu. W Kijowie ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie, ale wydarzenia wkrótce wymknęły się spod kontroli, co doprowadziło do ucieczki Janukowycza do Moskwy. Dziś wiemy, jakie były tego skutki – rosyjska okupacja i aneksja Krymu oraz wojna w Donbasie. 6 Misja ta zakończyła się częściowym powodzeniem, doprowadzając w 2013 roku do uniewinnienia Jurija Łucenki, byłego ministra spraw wewnętrznych Ukra iny. Natomiast Julię Tymoszenko zwolniono z kolonii karnej dopiero po utra cie władzy przez Wiktora Janukowycza w lutym 2014 roku. Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 15 Gdy władzę w Polsce przejęło Prawo i Sprawiedliwość(w 2015 roku), polityka zagraniczna, a zwłaszcza polityka wschodnia, przestały być priorytetem dla rządu. Uwagę rządu skupiały sprawy wewnętrzne i konflikt z Unią Europejską o kształt reformy sądownictwa. Minister stwo Spraw Zagranicznych dodatkowo osłabiły czystki kadrowe. Kon flikty o interpretację historii między polskim rządem prawicowym, niezwykle czułym na tym punkcie, a sąsiadami Polski przyczyniły się do znacznego ochłodzenia stosunków z Litwą i Ukrainą. Oburzenie polskiej strony wywoływały symbole Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i pomniki stawiane Stepanowi Banderze w Ukrainie, a także traktowanie mniejszości polskiej na Litwie. Obawy sąsiadów z kolei budził nacisk polskiego rządu na upamiętnienie żołnierzy podziemia antykomunistycznego i wybielanie wielu zbrodni przeciwko mniej szościom narodowym, których ci dopuścili się na polskich Kresach Wschodnich. Polska nie dołączyła również do formatu normandzkiego, grupują cego państwa, które wypracowały porozumienie mińskie mające na celu uregulowanie konfliktu w Donbasie. Rząd PiS niechęcią napa wał fakt, że porozumienie mińskie ułatwiło reorientacje Kijowa na współpracę z silniejszymi krajami Unii, takimi jak Niemcy i Francja. Po wycofaniu się polskiej dyplomacji próżnię polityczną w Kijowie szybko wypełniła Litwa, która przejęła odgrywaną dotychczas przez Polskę rolę, stając się głównym„ambasadorem” interesów wschod nich w UE. Konflikt o praworządność i polską„reformę” sądow nictwa pomiędzy rządem w Warszawie a Brukselą dodatkowo osła bił pozycję Polski na Wschodzie. Kraje dążące do integracji z Unią i ubiegające się o fundusze europejskie wolały trzymać się z dala od europejskiego„wichrzyciela”. Ten okres chłodniejszych stosunków znalazł odzwierciedlenie w aktywności dyplomatycznej. Przed 2022 rokiem ani premier Be ata Szydło, ani premier Mateusz Morawiecki nie złożyli wizyty w Ki jowie lub Tbilisi. Morawiecki po raz pierwszy zjawił się w Kijowie po wybuchu wojny w lutym 2022 roku, w piątym roku sprawowa nia urzędu. Aktywność polskiego prezydenta była równie znikoma, zwłaszcza jeśli porównać ją z jego poprzednikami. Na przykład pre zydent Duda nie pojawił się z wizytą w Ukrainie w 2018 i 2019 roku. Jak dotąd nigdy też nie złożył wizyty w Mołdawii. 16 Ireneusz Bil Symboliczny w tym kontekście jest nacisk rządu Prawa i Sprawie dliwości i prezydenta Andrzeja Dudy na budowę innej platformy współpracy, tzw. Inicjatywy Trójmorza. Projekt ten sam w sobie jest interesujący i ma godny uwagi potencjał. W dużej mierze opiera się na wcześniejszej Inicjatywie Środkowoeuropejskiej i zakłada budo wę multimodalnych korytarzy transportowych na osi północ-połu dnie, łączących Morze Bałtyckie, Morze Czarne i Adriatyk. Prawdą jest, że w tym korytarzu europejskim brakuje infrastruktury wspo magającej swobodną wymianę towarów, a potencjał wzajemnej współpracy wciąż pozostaje niewykorzystany. Grzechem pierworod nym inicjatywy PiS było to, że nadano jej niedopowiedziane znacze nie polityczne – jako konkurencji dla osi wschód-zachód, tworzącej przeciwwagę dla Rosji, a także Niemiec. Dzięki Inicjatywie Trójmorza w polskiej polityce na nowo zagości ła idea Polski jako potęgi regionalnej, punktu odniesienia i środka ciężkości dla mniejszych krajów w regionie, które Warszawa mogła by zgromadzić wokół siebie z myślą o realizacji własnych interesów. Bardziej zaskakujący jest fakt, że inicjatywa ta nie objęła Ukrainy i Mołdawii, kluczowych partnerów Polski na Wschodzie, i to pomimo wielu możliwości płynących ze stowarzyszenia z Unią Europejską. Polityka obu tych krajów była już wtedy zorientowana na Brukselę, Berlin i Paryż, nie zaś na mediację skonfliktowanej z Unią Europej ską Warszawy. Dlatego też do obu tych państw rząd Polski odnosił się z niechęcią i aż do wybuchu wojny w 2022 roku pozostawały one na obrzeżach Inicjatywy Trójmorza. Polska polityka wschodnia a Rosja Jeszcze więcej sporów narosło wokół drugiego dylematu polskiej po lityki wschodniej – stosunku do Rosji. Mało jest bardziej kontrower syjnych kwestii w polskiej polityce niż kwestia rosyjska. Oskarżenia o sprzyjanie rosyjskim interesom lub o potajemne konszachty z Mo skwą są stałym elementem polskiej codzienności politycznej 7 . 7 Najsłynniejszym przypadkiem oskarżeń tego typu była tzw. afera„Olina”, którą w 1995 roku wywołał minister spraw wewnętrznych Andrzej Milcza nowski, oskarżając urzędującego premiera Józefa Oleksego o współpracę z Komitetem Bezpieczeństwa Państwowego ZSRR(KGB). Oleksy musiał ustąpić z urzędu, mimo że wszczęte przez prokuraturę śledztwo nie znalazło Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 17 Z dzisiejszej perspektywy łatwo zauważyć, że stopniowa ewolucja Federacji Rosyjskiej, która przeszła drogę od niedoskonałej i niepeł nej jelcynowskiej demokracji do putinowskiej autokracji imperial nej, była jednym z najistotniejszych wyzwań intelektualnych i prak tycznych dla polskiej polityki wschodniej. Warto zastanowić się, dlaczego Polska patrzyła na tę ewolucję w sposób bardziej krytyczny niż Zachód. Dla świata stosunki z Rosją zawsze miały specjalne znaczenie, co jest zrozumiałe, jeśli wziąć pod uwagę potencjał tego kraju i jego po zycję międzynarodową. Wystarczy tu wspomnieć akt założycielski między NATO i Federacją Rosyjską oraz Radę NATO-Rosja, politykę nowego otwarcia Obamy, uprzywilejowane stosunki polityczne i go spodarcze Berlina i Paryża z Moskwą, a także fakt, że Rosja nie zna lazła się w szeregach Partnerstwa Wschodniego. Zachód nigdy nie traktował Rosji„jak każde inne państwo”, tak jak wielu w Polsce by sobie tego życzyło. Dla największych krajów UE, związanych z Rosją bliską współ pracą energetyczną i przemysłową, rządy autorytarne w Moskwie z pewnością były problemem moralnym, ale już nie przeszkodą na tury praktycznej. Przykładem tego jest budowa rurociągu gazowe go Nord Stream II prowadzącego z Rosji do Niemiec po dnie Morza Bałtyckiego. Polska polityka była zupełnie inna. Nasilenie tendencji neoimperialnych w Rosji natychmiast obudziło historyczne obawy i wprowadziło Moskwę na kurs kolizyjny z polską polityką wschod nią, dla której priorytetem jest antyimperializm oraz wsparcie suwe renności i niepodległości partnerów na Wschodzie. Z polskiego punktu widzenia uzasadnione zatem było, aby ogólną sytuację w Europie Wschodniej oceniać przez pryzmat zmian rosyj skiej polityki wobec regionu. Historia ta osiągnęła punkt zwrotny w 1999 roku, gdy do władzy doszedł Władimir Putin. Pojawiła się na dzieja, że po etapie wewnętrznej konsolidacji Rosja będzie kontynu ować pragmatyczną i stosunkowo niekonfrontacyjną politykę wobec dowodów na poparcie tych oskarżeń. Do podobnej sytuacji doszło we wrze śniu 2022 roku, gdy generał Józef Pytel, były dowódca kontrwywiadu wojsko wego, zasugerował, że w działaniach rządu Prawa i Sprawiedliwości dostrzec można prorosyjskie sympatie. Oskarżenia o prorosyjskie nastawienie, a na wet sprzyjanie Putinowi, dotykają wszystkie polskie partie polityczne. 18 Ireneusz Bil Zachodu. Postępujący autorytaryzm(sprawa Jukosu, media), nasi lającą się militaryzację(Czeczenia) oraz coraz większą asertywność na arenie międzynarodowej tłumaczono koniecznością zachowania jedności i pokoju w tym ogromnym i złożonym kraju. Wsparcie dla amerykańskiej(wtedy natowskiej) misji w Afganistanie i wojny z ter roryzmem odczytywano jako otwarcie nowego rozdziału, w ramach którego Rosja zademonstrowała większą odpowiedzialność między narodową za bezpieczeństwo europejskie i globalne. Nadziejom tym w dużej mierze kres położyła pomarańczowa re wolucja w Ukrainie. Nagły wybuch„kolorowej rewolucji” społecznej i porażka planów mających na celu osadzenie Wiktora Janukowycza na fotelu prezydenta jako reprezentanta Partii Regionów stały się dla Kremla dobitną Zeitenwende . Porażka w starciu z grupą ukraińskich demonstrantów miała gorzki posmak dla Rosji i z pewnością została odebrana przez rosyjskiego prezydenta jako coś poniżającego. Naj prawdopodobniej doszedł on wtedy do wniosku, że po pierwsze„już nigdy więcej Rosji nie spotka tak wielkie poniżenie ze strony słab szych przeciwników”, a po drugie, że nie może w Rosji dojść do po wtórki Majdanu. Pomarańczowa rewolucja miała dla Rosji różnorakie konsekwen cje. W marcu 2005 roku założono organizację młodzieżową Nasi, której zadaniem była promocja wielkości Rosji, obrona prawdzi wej historii i zwalczanie odradzającego się faszyzmu w Rosji(Pu tin o faszyzm oskarżał demonstrujących na kijowskim Majdanie). Nowa ideologia odwołująca się do zwycięstwa nad faszyzmem w drugiej wojnie światowej zyskiwała na popularności. Za faszy stowskie zaczęto uznawać rosnące aspiracje narodowe w pań stwach sąsiednich. Nastroje te nasilało to, że kraje ościenne chęt nie usuwały symbolikę władzy radzieckiej z przestrzeni publicznej. Dodatkowo umocniono władzę partii rządzącej„Jedna Rosja”, do czego przyczyniło się m.in. zniesienie wyborów bezpośrednich na urząd gubernatora regionalnego. Po szeregu ataków terrorystycz nych(m.in. w Biesłanie w 2004 roku) aparat bezpieczeństwa zyskał nowe i daleko idące kompetencje. Wydatki na zbrojenia i reformy wojskowości nasiliły się pod okiem nowego ministra obrony Ana tolija Sierdiukowa. Reformy te miały na celu zwiększenie skutecz ności wojska, które miało służyć do opanowania sytuacji wewnątrz Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 19 kraju i do przygotowania na możliwą konfrontację z niesubordy nowanymi włodarzami poradzieckich kolonii. Szczególnie napię te stosunki Rosja miała z wyraźnie nacjonalistycznymi władzami Ukrainy(Wiktorem Juszczenką i Julią Tymoszenko) i Gruzji(Mi chaiłem Saakaszwilim). Po jakimś czasie ten asertywny kurs do prowadził do inwazji na Gruzję w 2008 roku, nasilania się nastro jów antyzachodnich i wreszcie do inwazji na Krym i jego aneksji oraz do wojny w Donbasie. Nie jest moim zamiarem dowodzić, że nie dało się uniknąć starcia świata zachodniego z Rosją, do czego po raz pierwszy doszło w 2014 i ponownie w 2022 roku. Jeszcze długo naukowcy i badacze będą się spierać, czy istniała realna szansa na wypracowanie pokojowego modus vivendi między Zachodem a Rosją. Pojawia się tu wiele waż nych pytań. Czy Zachód zaprzepaścił szansę na pokój z powodu wła snej błędnej polityki? Czy Ukraina mogła w nieskończoność trwać w zawieszeniu między Rosją i Unią Europejską, wybierając liderów, którzy mogli spodobać się Moskwie? Czy społeczeństwa na Wscho dzie zaakceptowałyby model rządów autorytarnych proponowanych przez Rosję w miejsce porządku europejskiego opartego na nadrzęd ności prawa i integracji? Czy gdyby NATO nie poszerzono o państwa bałtyckie, doszłoby do konfliktów na Krymie, w Donbasie i do wojny w 2022 roku? Czy Bałtowie nie byliby wtedy skazani na dzisiejszy los Ukrainy? Czy Putin nie pozostałby pomniejszym autokratą, a mili taryzacja Rosji i rozbuchane ambicje neoimperialne nie ustąpiłyby miejsca po prostu pracy na rzecz wspólnego dobrobytu od Lizbony po Władywostok? Znając dziś prawdziwe oblicze rosyjskiego reżimu, który w ra mach bezprawnej agresji na pewną śmierć rzuca dziesiątki tysięcy własnych obywateli i podsyca nienawiść przeciwko niegdysiejszym „ukraińskim braciom” lub liberalnemu Zachodowi, trzeba stwierdzić, że to wszystko wydaje się mało prawdopodobne. Obecna wiedza i świadomość nie zmieniają faktu, że przez trzy dzieści lat świat zachodni mniej lub bardziej pokojowo współpraco wał z Rosją, dbając o stosunki polityczne, gospodarcze i kulturalne. Rosja stała się jednym z najważniejszych elementów w globalnej układance. Społeczeństwo rosyjskie przeszło europeizację i zaczęło cenić sobie zachodni styl życia. 20 Ireneusz Bil Musimy jeszcze poczekać z intelektualnym rozliczeniem tego okresu i związanych z nim pytań i dylematów. Do 2014 roku polska polityka wschodnia głównego nurtu nie była antyrosyjska, ale cechowała ją rosnąca nieufność wobec kierunku rosyjskiego rozwoju i pobudek tamtejszych elit politycznych. Nara stająca wrogość była podsycana rywalizacją w Europie Wschodniej, zderzeniem imperialnych ambicji i wolnościowych aspiracji tamtej szych społeczeństw, a także historycznymi resentymentami. Bardzo silne w świadomości części polskiego społeczeństwa wątki marty rologiczne, podsycane nierozliczeniem się nowej Rosji z okresem stalinizmu, sprzyjają utrzymywaniu się w postawach wielu Polaków obrazu Rosji i Rosjan jako państwa i narodu tradycyjnie nieprzyja znego, odwiecznego wroga narodu polskiego. Taki wizerunek Rosji umocnił się po przejęciu władzy przez pra wicową koalicję z Prawem i Sprawiedliwością na czele w 2015 roku. Polska prawica od zawsze wykazywała większe zainteresowanie kwe stiami pamięci i refleksji historycznej niż liberałowie lub socjalde mokraci. Na Wschodzie dopatrywali się zagrożeń, nie zaś możliwości, a dostrzegane zagrożenia zazwyczaj wykorzystywali na potrzeby zwie rania własnych szeregów w polityce wewnętrznej i stygmatyzowania przeciwników 8 . Teorie spiskowe rozsiewane na temat śmierci prezy denta Kaczyńskiego i całej delegacji państwowej w kwietniu 2010 roku w Smoleńsku(opisywanej jako zamach, nie katastrofa lotnicza) stały się kolejnym z tematów wykorzystywanych w kampanii wyborczej, zdominowanej przez nastroje antyrosyjskie i takąż retorykę. Asymetria w stosunkach polsko-rosyjskich nie pozostała bez wpły wu na polskie spojrzenie na świat, odmienne traktowanie przez Rosję Polski i innych państw UE, konflikt o prawa człowieka i wolność sło wa, spór o specjalną relację bezpieczeństwa między Polską a Stana mi Zjednoczonymi, zakładającą m.in. budowę amerykańskiej tar czy antyrakietowej w Polsce 9 . W przeciwieństwie do krajów Europy 8 Antyniemieckie nastroje i stereotypy wykorzystywało(i wykorzystuje) się w tym samym celu. 9 M. Stolarczyk, Kontrowersje wokół koncepcji i praktyki polityki wschodniej Polski na przełomie pierwszej i drugiej dekady XXI wieku , w: K. Miroszewski, M. Sto larczyk(red.), Śląsk–Polska–Europa–świat: pamięci Profesora Jana Przewłockiego , Wydawnictwo UŚ, Katowice 2013, s. 306. Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 21 Zachodniej, polski rząd ogłosił w 2019 roku zamiar rezygnacji z dłu goterminowych umów na dostawę gazu z Rosji 10 . Zamiast z Rosji Polska zamierzała importować gaz z Kataru i USA, wykorzystując w tym celu terminal LNG, oraz z Norwegii za pomocą rurociągu Bal tic Pipe. W przededniu rosyjskiej napaści na Ukrainę w 2022 roku Polska i Rosja były wobec siebie coraz bardziej odległe politycznie i gospodarczo. Krytyczna ocena wyników polskiej polityki wschodniej w latach 1989–2022 prowadzi do niejednoznacznych wniosków. Z jednej stro ny Polsce na Wschodzie udało się stworzyć pozytywny wizerunek prawdziwego przyjaciela i ambasadora niepodległości i suwerenno ści państw powstałych po rozpadzie ZSRR. Jest to niewątpliwy suk ces, jeśli wziąć pod uwagę trudną, często kolonialną historię regio nu. Wszystkie polskie rządy i społeczeństwo obywatelskie sprzyjały narodowym ruchom emancypacyjnym w krajach ościennych i je wspierały. Z punktu widzenia sąsiadów Polska zawsze stała po wła ściwej stronie— starając się reprezentować interesy wschodnich są siadów w Europie Zachodniej, podczas rewolucji róż w Gruzji w 2003 i pomarańczowej rewolucji w Ukrainie w 2004, podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję w 2008, rewolucji godności w 2013–2014, aneksji Krymu i wojny w Donbasie, podczas masowych demonstracji na Białorusi w 2020–2021 i wreszcie od pierwszych dni rosyjskiej napa ści na Ukrainę w 2022 roku. Polska nie czekała z założonymi rękami, lecz wspierała siły prodemokratyczne i proeuropejskie, pobudzała zainteresowanie zachodnich partnerów wydarzeniami na Wscho dzie, a także wyjaśniała ich kontekst oraz przyczyny. Polska wspie rała aktywistów opozycji demokratycznej w szczytowych okresach prześladowań na Białorusi i w Ukrainie oraz udzielała schronienia dysydentom i uchodźcom. Polsce w dużym stopniu udało się ominąć pułapki historyczne i uniknąć neokolonialnych pokus czyhających na wiodącą siłę po lityczną w regionie. Proces dialogu historycznego i pojednania 10 15 listopada 2019 roku PGNiG wypowiedział i nie przedłużył tzw. kontraktu jamalskiego, na mocy którego Polska nabywała gaz z Rosji. Podobnych za biegów nie poczynił PKN Orlen, mimo że dostawy rosyjskiej ropy do Polski przynoszą znacznie większe wpływy do rosyjskiego budżetu niż gaz. 22 Ireneusz Bil z Litwą i Ukrainą postępuje, a obecna wspólnota interesów usuwa w cień spory o różne interpretacje zbrodni i urazy z przeszłości. To istotny pozytywny kapitał na przyszłość. Polskiej polityki wobec Rosji nie można jednak uznać za sukces. Szczególnie niepokoić mogą instrumentalizacja historii oraz ste reotypizacja Rosji i Rosjan na potrzeby polityki wewnętrznej. Od woływanie się do antyrosyjskiej retoryki w debatach politycznych, nieuzasadnione poczucie wyższości cywilizacyjnej, oskarżenie przeciwników politycznych o obcą agenturę, usuwanie ze służby państwowej prominentnych urzędników i dyplomatów, absolwen tów radzieckich lub rosyjskich uniwersytetów, a także jednostronna reinterpretacja faktów historycznych – to tylko kilka z wielu przykła dów ilustrujących to zjawisko. Równie niepokojące są głosy na temat wsparcia wojskowego udzielanego przez polski rząd Ukrainie – jako by miało ono na celu przede wszystkim zaszkodzenie Rosji, nie zaś pomoc Ukrainie. Obraz państwa i społeczeństwa, które nie potrafią wznieść się ponad własne lęki i uprzedzenia, a nawet cynicznie je wzmacniają i instrumentalizują, jest wyrazem słabości polskiej polityki. Podkre śla to tylko stereotyp Polaków jako zaciekłych rusofobów i podważa wiarygodność zabiegów dyplomatycznych oraz międzynarodowy odbiór polskich analiz i rekomendacji. Na polskie dokonania cień rzuca również nieumiejętne korzystanie z polskiej wiedzy przez za chodnich partnerów oraz ich spojrzenie na Europę Wschodnią i Ro sję. Polska potrafiła lepiej ocenić zagrożenie płynące z putinowskiej Rosji niż jej zachodni partnerzy, co jednak nie powinno przysłaniać krytycznej oceny polskiej polityki w tym obszarze. Wnioski Przyszłość przyniesie kolejne wyzwania dla Europy i jej wschodnich regionów. Zakończenie wojny, odbudowa Ukrainy, przeformułowa nie stosunków z powojenną Rosją( jaką Rosją?), odpowiedź na pyta nie, co zrobić z Białorusią, a także przyszłość Gruzji, Kaukazu i Azji Środkowej. Wybór Ukrainy i Mołdawii, aby wstąpić na drogę inte gracji europejskiej, nie budzi dziś wątpliwości, ponieważ Rada Euro pejska oficjalnie nadała im status państw kandydujących w czerwcu 2022 roku. Polska z pewnością będzie wspierać ten proces. Polska polityka wschodnia w latach 1989–2022 23 Jest to istotne spostrzeżenie. Z perspektywy trzydziestu lat polskiej polityki wschodniej można stwierdzić, że Polska była najbardziej sku teczna, gdy poszukiwała synergii pomiędzy polityką wschodnią a po lityką europejską, pomiędzy obecnością w NATO i UE, a także gdy wy pracowywała europejską formułę współpracy z sąsiadami. Najbardziej dobitne tego przykłady można odnaleźć w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, gdy Polska występowała jako rzecznik interesów Wschodu w Zachodniej Europie; w roku 2004, gdy zaangażowała się w ramach UE w mediację w Ukrainie; gdy zainicjowała Partnerstwo Wschodnie; i wreszcie w 2014 i 2022 roku, gdy wspólnie z całą Unią Europejską zachowała jedność i przyjęła sankcje wymierzone w Rosję. Przykłady te dowodzą, że europeizacja polskiej polityki wschodniej była zjawi skiem pozytywnym. Polska z powodzeniem wykorzystała instytucje europejskie, aby wywierać wpływ polityczny większy niż jej realna siła. Z kolei, gdy polska polityka zbaczała ku projektom opartym na idei Polski jako potęgi regionalnej, gdy próbowała testować lojalność sąsiadów, budować alternatywy lub konkurencję dla sprawdzonych form współpracy, opierając się na wyobrażonych ideach o własnej roli i sprawstwie – wtedy pozycja Polski zazwyczaj ulegała osłabie niu, a skuteczność takich działań była znikoma. Stąd płynie oczywi sty wniosek o konieczności współpracy na rzecz polityki wschodniej z Niemcami, Francją i innymi państwami zachodnioeuropejskimi pod egidą Unii Europejskiej. Innymi słowy, zamiast wykorzystywać niepo wodzenia tych krajów w polityce wobec Rosji, Polska powinna zaini cjować skoordynowany wysiłek na rzecz stworzenia nowego, wspól nego mianownika dla polityki wschodniej Unii Europejskiej. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, jak porywy ukraińskiego pa triotyzmu i nacjonalizmu – zrozumiałe w społeczeństwie prowadzą cym wojnę o przetrwanie – pomogą w zasklepieniu historycznych ran w stosunkach polsko-ukraińskich oraz rozwiązaniu sporów o in terpretację historii. Jak Ukraińcy będą oceniać UPA, Stepana Bande rę i zbrodnie na Wołyniu? Można w tej kwestii żywić pewne nadzieje, jeśli wziąć pod uwagę wsparcie wojskowe i militarne, którego Polska udziela obecnie Ukrainie. Nastroje w Ukrainie(i Białorusi) są w tej chwili niezwykle przychylne Polsce i Polakom – potrzeba wiele złej woli oraz niesprzyjających okoliczności politycznych, aby zmarno wać ten potencjał. Tragiczna i krwawa wojna w Ukrainie, pomimo 24 Ireneusz Bil zniszczeń i wielu ofiar, z pewnością przyczyni się do budowy narodu poprzez wykreowanie nowych i pozytywnych bohaterów oraz wy tworzenie większej empatii dla doświadczeń, przez które przeszły kraje sąsiednie podczas drugiej wojny światowej. Domknięcie procesu pojednania jest ważne, ponieważ zmiany na Wschodzie doprowadzą do dalszej emancypacji i wzmocnienia suwerenności wschodnich sąsiadów Polski. W określonych warun kach Ukraina może w dziedzinie współpracy wojskowej stać się dla Stanów Zjednoczonych partnerem istotniejszym niż Polska. Gdy Ukraina wreszcie dołączy do UE, Polska może zmierzyć się z nową rzeczywistością – płatnika netto do budżetu UE, nie zaś najwięk szego beneficjenta funduszy europejskich. To, jak Polska poradzi sobie ze zmianami w regionalnej równowadze sił i nową rolą w Unii Europejskiej, pozostaje wyzwaniem nie tyle dla polityki wschodniej, ile dla całej polskiej klasy politycznej i dla polskiego społeczeństwa. 25 Socjaldemokratyczna polityka wschodnia – spojrzenie wstecz i wprzód Karsten D. Voigt , były poseł do Bundestagu, rzecznik ds. polityki zagranicznej w klubie parlamentarnym SPD w Bundestagu (1983–1998) i koordynator niemiecko-amerykańskiej współpracy w niemieckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych(1999–2010) Karsten D. Voigt przedstawia osobisty punkt widzenia na niemiecką poli tykę wschodnią od rządów Willy’ego Brandta do lat dwutysięcznych. Jako współtwórca polityki wschodniej SPD Voigt przedstawia nowe spojrzenie, a także miejscami krytyczny ogląd kursu obranego przez Niemcy. Prze konuje, że koncepcje Ostpolitik sformułowane po wzniesieniu muru ber lińskiego należało przeformułować po upadku muru w 1989 roku. Autor spogląda również w przyszłość, snując przypuszczenia na temat tego, ja kie znaczenie będzie miała wojna w Ukrainie, zwłaszcza dla stosunków Europa-Rosja. Kilka tygodni temu na konferencji Partii Socjaldemokratycznej (SPD) zostałem uhonorowany przez Franziskę Giffey, urzędującą burmistrz Berlina, z okazji sześćdziesiątej rocznicy członkostwa w SPD. Podziękowania rozpocząłem od reminiscencji – do SPD wstą piłem w 1962 roku, a skłoniły mnie do tego jakże odmienne wnioski, które wyciągnąłem z zachowania Willy’ego Brandta, ówczesnego burmistrza Berlina, i kanclerza Konrada Adenauera z Unii Chrześci jańsko-Demokratycznej(CDU). Każdy z nich zupełnie inaczej zare agował na wzniesienie muru berlińskiego w 1961 roku: Brandt nie mógł zapobiec budowie muru, ale chciał zrobić coś, co powstrzyma łoby podział Berlina, Niemiec i Europy, natomiast Adenauer stwa rzał wrażenie kogoś, kto sprzeciwiał się podziałowi, a jednocześnie nie robił nic, aby mu zapobiec. Połowa moich rówieśników z klasy gimnazjalnej pochodziła z ro dzin, które zbiegły z Niemieckiej Republiki Demokratycznej po po wstaniu czerwcowym(wybuchło 17 czerwca 1953 roku). Dlatego też moja klasa, w przeciwieństwie do innych uczniów, nadzwyczaj interesowała się wydarzeniami na wschód od Republiki Federalnej 26 Karsten D. Voigt Niemiec. W 1959 roku zorganizowaliśmy demonstrację, by zwrócić uwagę na znaczenie powstania czerwcowego w NRD. Trzy lata wcze śniej, gdy w 1956 roku wojska sowieckie wkroczyły na Węgry, zaan gażowaliśmy się w pomoc węgierskim uchodźcom. W 1956 roku Zachód protestował przeciwko stłumieniu powstania węgierskiego. Za słowami oburzenia nie poszły jednak żadne czyny. To samo stało się w 1961 roku po wzniesieniu muru berlińskiego. Historia powtórzyła się w roku 1968, gdy wojska Układu Warszawskiego wkroczyły do Czechosłowacji. Gdy w 1961 roku amerykańskie czołgi zbliżyły się do Checkpoint Charlie, był to sygnał, że wojska Stanów Zjednoczonych będą strzec praw aliantów i wolności Berlina Zachodniego, ale nie zrobią nic, aby zaprowadzić wolność na wschód od muru. Wydarzenia te skło niły mnie do wniosku, że potęga militarna USA była niezbędna jako ochrona przed sowiecką agresją. Nie była jednak odpowiednim na rzędziem do zmiany status quo . Wręcz przeciwnie, służyła do utrwa lenia istniejącej sytuacji. Jeśli ktoś chciał zmienić status quo , musiał zaproponować inny rodzaj polityki – uznać status quo w kontekście istniejących realiów, aby wprowadzać zmiany w dłuższej perspekty wie. W ramach takiej strategii podstawową metodą były negocjacje z władzami komunistycznymi. Willy’ego Brandta poznałem osobiście dopiero w 1969 roku, gdy wybrano mnie na federalnego przewodniczącego Młodych Socja listów. Z naszych licznych rozmów wynikało jednak zawsze, że te same względy, które skłoniły mnie do wstąpienia do SPD w 1962 roku, sprawiły, że on stworzył politykę wschodnią( Ostpolitik ) SPD, którą później nazwano niemiecką polityką odprężenia. Jako Młodzi Socja liści w SPD opowiadaliśmy się nawet – kilka lat przed tym, gdy zro biła to nasza partia – za uznaniem państwowości NRD i zachodniej granicy Polski na linii Odra-Nysa. Uznanie status quo jako punktu wyjścia dla polityki dynamicznych zmian miało dalekosiężne konsekwencje – jeszcze przed wzniesie niem muru berlińskiego w 1961 roku SPD odmawiała jakichkolwiek oficjalnych rozmów z władzami komunistycznymi. Posunęła się nawet do tego, aby wspierać takie organizacje jak Biuro Wschodnie SPD, wy konujące w NRD pracę opozycyjną, częściowo uznawaną za nielegalną. Władze NRD surowo karały za tego typu działalność opozycyjną. Gdy Socjaldemokratyczna polityka wschodnia – spojrzenie wstecz i wprzód 27 nastała polityka odprężenia, praca Biura Wschodniego SPD dobiegła końca. Opozycja lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku nie była w stanie zasadniczo zmienić sytuacji w Europie Wschod niej. Za sprawą tych negatywnych doświadczeń kierownictwo SPD nie chętnie kontaktowało się z opozycją w Europie Wschodniej w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Spotkało się to, co zrozumiałe, z krytyką ze strony organizacji opozycyjnych w Europie Wschodniej. W 1969 roku Willy Brandt został wybrany na kanclerza federalnego. Na początku sprawowania urzędu przez Brandta SPD dokładała nad zwyczajnych starań, aby nie utrzymywać żadnych kontaktów ani roz mów z partiami komunistycznymi, a jedynie z komunistami piastu jącymi funkcje rządowe. Po wprowadzeniu polityki odprężenia SPD ostro zaznaczyła„linię demarkacyjną” dla komunistów w Republice Federalnej Niemiec. Osobom, które przekroczyły linię demarkacyjną, groziło wydalenie z SPD. Wielu funkcjonariuszy partyjnych o poglą dach komunistycznych rzeczywiście straciło pracę. Większość Mło dych Socjalistów popierała ideologiczne odcięcie się od komunizmu w stylu sowieckim, ale sprzeciwiała się stosowaniu środków admini stracyjnych wobec komunistów i ich sympatyków. Prowadząc równolegle negocjacje z Republiką Federalną Niemiec, SED(Socjalistyczna Partia Jedności Niemiec) również ruszyła z kam panią wymierzoną w„socjaldemokrację”. Zarówno na Zachodzie jak i na Wschodzie początek odprężenia przyniósł zaostrzoną konfron tację ideologiczną. Istniała wielka obawa, że może nastąpić rozmięk czenie ideologiczne we własnych szeregach, za którym pójdzie nie pożądana dynamika społeczno-polityczna. Młodsze pokolenie wykazywało większą gotowość do publiczne go wspierania ruchów reformatorskich w Europie Wschodniej(na pewno ja miałem w sobie taką gotowość). Uważałem, że jest możli we(choć w żadnym wypadku nie było to pewne), aby prądy refor matorskie w Europie Wschodniej rozwinęły się także na łonie sa mych partii komunistycznych. Początkowo nadzieje te opierały się na wieloletnich doświadczeniach z Włoską Partią Komunistyczną (PCI), z którą utrzymywałem szerokie kontakty od końca lat sześć dziesiątych(wtedy jako partią komunistyczną, obecnie socjaldemo kratyczną). Sądziłem wówczas, że PCI jest na dobrej drodze do prze obrażenia się w lewicę atlantycką, zwłaszcza pod przywództwem 28 Karsten D. Voigt Giorgia Napolitano, ówczesnego członka biura politycznego PCI, a później prezydenta Włoch. W moich poglądach utwierdziły mnie liczne kontakty i rozmowy z przedstawicielami partii komunistycz nych, najpierw na poziomie organizacji młodzieżowych, a później na poziomie samych partii. Poglądy reformatorskie w partiach komunistycznych byłej Jugosła wii, Węgier i Polski zauważyłem wcześniej niż w NRD i ZSRR. W dru giej połowie lat osiemdziesiątych prądy reformatorskie pojawiły się jednak także w NRD, zwłaszcza w tamtejszych think tankach. Podob nie było w Związku Radzieckim, co miało dużo większe znaczenie polityczne niż nurty reformatorskie w mniejszych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Od samego początku było jasne, że o wszystkim zadecyduje po lityczny sukces ruchu reformatorskiego w Związku Radzieckim. W czasie zimnej wojny wszystkie ruchy reformatorskie w Europie Wschodniej uginały się pod siłą i ideologią Związku Radzieckiego. Zmiany reformatorskie w Związku Radzieckim odmieniłyby również stosunki polityczne we wszystkich krajach i społeczeństwach Euro py Wschodniej. W latach siedemdziesiątych nie spodziewałem się tak szeroko zakrojonych zmian w Związku Radzieckim ze wszystki mi tego konsekwencjami. Zmiany te przyszły na początku lat osiem dziesiątych. Dlatego też, tak jak inni młodsi posłowie do Bundestagu, zacząłem kwestionować podstawy naszej Ostpolitik , najpierw ostroż nie, a z czasem coraz odważniej i bardziej zasadniczo. Dzięki licznym traktatom i umowom Ostpolitik polubownie uregu lowała przebieg granic między Republiką Federalną Niemiec a jej wschodnimi sąsiadami. Wyzwoliła także przemiany wewnętrzne, które w latach osiemdziesiątych stawały się coraz bardziej widoczne. Ja i Horst Ehmke postrzegaliśmy to bardziej jako szansę, natomiast Egon Bahr jako zagrożenie dla Ostpolitik SPD. Zawsze było dla nas jasne, że jeśli kwestia granic pozostanie otwar ta, Związek Radziecki instrumentalnie wykorzysta ją do zatrzymania Polski w Układzie Warszawskim. Reformatorzy w Polsce tymczasem uważali, że wyjaśnienie kwestii granic jest konieczne, aby strach przed Niemcami jako państwem i narodem przestał być narzę dziem utrzymującym prosowieckie status quo . Nigdy nie zapomnę, kiedy w 1981 roku, na krótko przed zaostrzeniem kryzysu w Polsce, Socjaldemokratyczna polityka wschodnia – spojrzenie wstecz i wprzód 29 byłem na spotkaniu z Nikołajem Inozemcewem, dyrektorem IMEMO (Instytutu Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych w Moskwie). Rozmawialiśmy o rozwoju sytuacji w Polsce. Powiedział, że w historii albo Niemcy, albo Rosjanie musieli od czasu do czasu interweniować, aby zapewnić stabilność w Polsce. Odpowiedziałem, że przyjechałem do Moskwy, aby upewnić się, że to się już nigdy nie powtórzy. Słysząc te słowa, spojrzał na mnie z niedowierzaniem. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Związek Radziecki zainterweniuje, je śli nie spodoba mu się rozwój sytuacji w NRD. Jeśli jednak Związek Radziecki miał naciskać na reformy w NRD, co zresztą wydarzyło się za rządów Gorbaczowa, to z pewnością miałoby to konsekwencje dla polityki wewnętrznej i zagranicznej NRD. W drugiej połowie lat osiem dziesiątych kilkakrotnie udałem się do Moskwy na rozmowy z Wiacze sławem Dasziczewem z Instytutu Międzynarodowych Studiów Ekono micznych i Politycznych(IMEPI). Dasziczew był doradcą Gorbaczowa do spraw polityki zagranicznej. Poinformował mnie, że zasiada w gru pie roboczej do spraw przyszłej polityki Związku Radzieckiego wo bec Niemiec. Nie byłem wtajemniczony w szczegóły, ale sam fakt, że w ZSRR toczą się takie dyskusje, był dla mnie pozytywnym sygnałem. Wydarzenia w Związku Radzieckim wymagały pozytywnej reakcji. Wpływy miałem niewielkie, ale chciałem je wykorzystać. Jako prze wodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego NATO zacząłem z kil koma innymi osobami zabiegać o to, aby węgierski minister spraw zagranicznych Gyula Horn otrzymał zaproszenie jako mówca na sesję plenarną dorocznego spotkania zgromadzenia w Hamburgu. Później zaproszono również kilku sowieckich generałów. Przekonywałem wtedy kierownictwo SPD, że należy zrewidować nasze dotychczasowe analizy i koncepcje. Argumentowałem, że skoro Willy Brandt i Egon Bahr opracowali dalekosiężną koncepcję przyszłej Ostpolitik po wzniesieniu muru berlińskiego, SPD musi te raz opracować nową, ale równie realną koncepcję przyszłej polityki europejskiej i Ostpolitik po upadku muru. Moje propozycje odrzu cił jednak przewodniczący SPD Oskar Lafontaine. Dlatego poniżej przedstawiam tylko moje osobiste pomysły. Na początku 1989 roku wierzyłem, że koniec zimnej wojny jest możliwy. Nie wyobrażałem sobie jednak nawet, że pod koniec tego samego roku upadnie mur berliński. Z pewnością nie wyobrażałem 30 Karsten D. Voigt sobie zjednoczenia Niemiec w październiku 1990 roku. W tamtym czasie byłem zdania, że do przezwyciężenia zimnej wojny potrze ba było więcej czasu i zacieśnienia partnerskiej współpracy między wszystkimi państwami członkowskimi OBWE. Od końca stycznia 1990 roku zacząłem nabierać przekonania, że istnieje szansa na członkostwo zjednoczonych Niemiec w NATO. W tamtym czasie Europę cechowała chęć integracji i współpracy. Kraje członkowskie UE i NATO reprezentowały Europę dążącą do zjednoczenia. Inne kraje miały jak najściślej współpracować z tą zo rientowaną na integrację Europą. Niektórzy politycy w Stanach Zjednoczonych i w Europie pro mowali wtedy członkostwo Związku Radzieckiego(a później Rosji) w NATO. Nie byłem zwolennikiem tego pomysłu, ponieważ całko wicie zmieniłoby to charakter NATO. Co więcej, decyzje o rozmiesz czeniu wojsk NATO(mam tu na myśli kryzysy takie, jak ten w byłej Jugosławii) zależałyby od tego, czy uda się odrzucić rosyjskie weto. Nie wierzyłem wystarczająco w ciągłość i stabilność kursu reform w Rosji, aby poprzeć prawo weta dla Rosji. Uważałem, że członkostwo Rosji w UE byłoby równie niedopusz czalne, ponieważ wiele decyzji w UE przyjmuje się wyłącznie jed nogłośnie. Ponadto Rosja nigdy nie zgodziłaby się na ograniczenia suwerenności związane z członkostwem w UE. Obrazu Rosji jako niezależnego mocarstwa światowego, równego Stanom Zjednoczo nym i Chinom, nie dało się pogodzić z obrazem UE jako związku państw mających z zasady równe prawa. Od przełomu 1991 i 1992 roku prowadziłem kampanię na rzecz rozszerzenia NATO na wschód. W CDU podobne stanowisko przyjął federalny minister obrony Volker Rühe. Kanclerz federalny Helmut Kohl i minister spraw zagranicznych Dietrich Genscher, podobnie jak prezydent USA, pozostali zagorzałymi przeciwnikami rozszerze nia NATO na wschód. Nie przeszkodziło nam to jednak w przedsta wianiu naszych poglądów w Niemczech i za granicą. Wykorzystałem w tym celu stanowiska zajmowane w Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO, funkcje pełnione w niemieckiej i międzyna rodowej socjaldemokracji oraz liczne kontakty z Demokratami i Re publikanami w Senacie Stanów Zjednoczonych. Stosunkowo szybko udało mi się pozyskać większość we frakcji w Bundestagu, najpierw Socjaldemokratyczna polityka wschodnia – spojrzenie wstecz i wprzód 31 wśród osób zajmujących się polityką zagraniczną, a następnie w ca łej frakcji, która w końcu poparła zasadniczą zmianę status quo bez pieczeństwa w Europie. Egon Bahr, twórca polityki odprężenia, która przyniosła Niemcom sukces w latach siedemdziesiątych i osiemdzie siątych, nadal sprzeciwiał się rozszerzeniu NATO na wschód. Nie było to dla mnie zaskoczeniem i ostatecznie było to zrozumiałe. W czerwcu 1996 roku miałem wielki zaszczyt przemawiać w polskim Sejmie jako przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Skorzystałem z okazji, aby wskazać na historyczne i geostrategiczne znaczenie rozszerzenia na wschód. Przez stulecia Polska próbowała chronić się przed potęgą Niemiec i niebezpieczną dla Polski współ pracą niemiecko-rosyjską, zawierając sojusze z krajami leżącymi na zachód od Niemiec, takimi jak Francja i Wielka Brytania. Niemcy przez dziesięciolecia tworzyły sojusz z tymi państwami w ramach UE i NATO, a Polska również miała dołączyć to tego przymierza w przy szłości. Liczono, że zmniejszy to przyszłe polskie obawy przed współ pracą Niemiec z Rosją, która w tym czasie była jeszcze w fazie reform. Z dzisiejszej perspektywy nadzieja ta okazała się płonna. Jestem jednak zdania, że Związek Radziecki zasadniczo zreformował swoją politykę wewnętrzną i zagraniczną pod koniec lat osiemdziesiątych i utrzymał działanie reform do końca lat dziewięćdziesiątych, po czym powrócił do autorytarnych i agresywnych wzorców. Więcej na ten temat powiem później. Zastrzeżenia antyrosyjskie nie miały większego wpływu ani na politykę niemiecką początku lat dziewięćdziesiątych, ani na moje oso biste pobudki. Obawiałem się raczej powrotu licznych nacjonali stycznych napięć i wojen w regionach poradzieckich Europy Środ kowo-Wschodniej. Wymownym znakiem ostrzegawczym była wojna domowa w Jugosławii. Przyznać jednak trzeba, że dzięki wspólnym normom i instytucjom rozszerzenie NATO i UE na wschód przyczy niło się do pokojowego pogodzenia interesów w licznych konfliktach, a niektóre z tych konfliktów udało się zażegnać. Kto jednak na początku lat dziewięćdziesiątych mógłby przypuszczać, że trzydzieści lat później Bułgaria wykorzysta zrozumiałe dla zaledwie garstki ekspertów różnice między językami i dialektami południo wosłowiańskimi jako powód do zablokowania procesu przystąpienia Macedonii Północnej do UE? W latach dziewięćdziesiątych uznałbym 32 Karsten D. Voigt za nie do pomyślenia, że rząd kraju, który ucierpiał w wyniku inwazji sowieckiej w 1956 roku, którego rząd miał odwagę zerwać żelazną kur tynę między Wschodem a Zachodem w 1989 roku, dziś nie przyłączy się do sankcji wymierzonych w rosyjską napaść na Ukrainę. Przy ca łym moim zrozumieniu dla pamięci o niemieckich okrucieństwach wojny, nie wyobrażałem sobie również, że polski rząd będzie dziś pod sycał nastroje antyniemieckie. Wracając do Rosji, powiem, że współczesna Rosja prowadzi agre sywną politykę zagraniczną i autorytarną politykę wewnętrzną. Na początku lat dziewięćdziesiątych było inaczej. Rozpad Związku Ra dzieckiego nastąpił bez nacisków z zewnątrz i wyłącznie na mocy decyzji prezydenta Rosji Borysa Jelcyna oraz przywódców poszcze gólnych republik radzieckich. W tym samym czasie powstała Wspól nota Niepodległych Państw, co było dla mnie wskazówką, że Rosja chciała wyznaczyć strefę wpływów w swoim sąsiedztwie. To samo można powiedzieć o koncepcji„bliskiej zagranicy”. Dopóki Rosja dbała o własne wpływy wyłącznie środkami pokojowy mi, nie wywołując oporu innych państw, dopóty nie budziło to zaniepo kojenia wśród sąsiednich państw członkowskich UE i NATO. Na mocy podpisanej w listopadzie 1990 roku Paryskiej Karty Nowej Europy Rosja zobowiązała się do przestrzegania zasad praworządności i demokracji w sposób wyraźniejszy, niż się tego wtedy spodziewałem, ponieważ ro syjska rzeczywistość wciąż odbiegała od tych zapisów. Przemówienie Putina w niemieckim Bundestagu w 2001 roku również było wyrazem polityki niezmiennie pokojowej i zorientowanej na reformy. Nawet akceptacja rozszerzenia NATO w kontekście porozumienia w sprawie „Aktu stanowiącego o podstawach wzajemnych stosunków, współpracy i bezpieczeństwa” pomiędzy NATO a Rosją mogła wciąż budzić nadzie je. W Ukrainie większość społeczeństwa opowiadała się za niepodle głym państwem, ale przeciwko członkostwu w NATO. Fakt, że sąsiedzi Rosji stają się coraz bardziej wrogo do niej na stawieni, ma oczywiście związek z pamięcią o poczynaniach Rosji w przeszłości, w przeważającej mierze jednak jest pochodną rosyj skiej polityki wobec mniejszych i średnich zachodnich sąsiadów. W ostatnich latach SPD i Fundacja im. Friedricha Eberta wielokrotnie i poprzez różne formy dialogu próbowały wspierać konstruktywne re lacje między Rosją a jej zachodnimi sąsiadami. Mając doświadczenie Socjaldemokratyczna polityka wschodnia – spojrzenie wstecz i wprzód 33 w podobnych procesach dialogu, myśleliśmy, że możemy przyczynić się do stopniowej naprawy stosunków. Zdarzały nam się oczywiście błędy. Wielu sąsiadom z pewnością trudno było przezwyciężyć swoje zastrzeżenia wobec Rosji, ale ostatecznie takie próby nie powiodły się, ponieważ Rosja, owszem, szanowała Niemcy i Francję, ale nie swoich mniejszych i średnich sąsiadów, nie uważając ich za równe sobie państwa z własnymi interesami i pamięcią historyczną. Wielo krotnie zwracano mi uwagę, że polityka Niemiec po drugiej wojnie światowej nie może być wzorem dla Rosji ze względu na odmienną historię i inną samoświadomość. Już kilka lat temu przedstawiciele rosyjskich think tanków tłuma czyli mi, że Paryska Karta Nowej Europy przestała być dla Rosji dro gowskazem. Kilka lat później mówili w tym samym duchu o OBWE. Dzisiejsza polityka rosyjska odwołuje się do kongresu wiedeńskiego i do pewnego stopnia do konferencji jałtańskiej. Zamiast równości państw ustanowiono hierarchię. Na najwyższym szczeblu znajdują się mocarstwa światowe(Rosja, Chiny i USA), do których być może kiedyś dołączą Indie. W Europie, oprócz Rosji i USA, za ważne potęgi uznaje się Niemcy, Francję, a czasem także Wielką Brytanię. Inne kraje nie mają tworzyć zasad, ale je przyjąć. Odparłem, że taka poli tyka byłaby sprzeczna zarówno z naszymi wartościami jak i z naszy mi interesami. Zapowiedziałem, że z taką polityką będziemy walczyć. Dyskusyjne jest, czy z tej przemiany w rosyjskiej polityce można było automatycznie wywnioskować i przewidzieć zachowanie Rosji podczas wojny w Gruzji, późniejszej aneksji Krymu i wschodnich re gionów Ukrainy, a teraz wojnę napastniczą przeciw Ukrainie. Ważne jest jednak to, że Niemcy i Polacy są dziś zgodni w ocenie Rosji jako państwa agresywnego i autorytarnego. Co to oznacza dla przyszłości? Oto moje wstępne wnioski: 1. Rosja wyjdzie z tej wojny słabsza militarnie i bardziej osamot niona politycznie i gospodarczo. 2. Cel, jakim jest ład pokojowy w Europie obejmujący Rosję, przestał być realny na wiele lat, a może dziesięcioleci. 3. Tym bardziej ważne jest utrzymanie ładu w Europie tworzo nego przez państwa europejskie, które nadal jako drogowskaz 34 Karsten D. Voigt akceptują zapisy Paryskiej Karty Nowej Europy. Dotyczy to wszystkich europejskich państw członkowskich UE i NATO, ale także większości pozostałych państw. 4. Rosja pozostaje państwem ważnym. Jednak za sprawą agresyw nej i autorytarnej polityki jest w mniejszym stopniu partnerem, a w większym wyzwaniem i zagrożeniem politycznym oraz mili tarnym. 5. Od końca XVIII wieku Rosja najczęściej bezpośrednio sąsia dowała z Niemcami. Po drugiej wojnie światowej żołnierze radzieccy byli sąsiadami wielu obywateli NRD – w NRD stacjo nowało 400 tysięcy żołnierzy i ich rodziny. Spojrzenie z Bonn na Polskę i ZSRR było wtedy następujące: zarówno Polska jak i Związek Radziecki były częścią Ostpolitik, ale to Związek Ra dziecki był najważniejszym partnerem i zagrożeniem. 6. Nasza polityka wobec Rosji w przyszłości również będzie bar dzo ważna, ale nie będzie dominującym czynnikiem w na szych stosunkach ze wschodnimi sąsiadami. Dlatego też czas starej Ostpolitik dobiegł końca. 7. Polska jest dziś zdecydowanie największym wschodnim sąsia dem Niemiec. Jako państwo członkowskie UE i NATO Polska należy również do instytucji, które były i będą najważniejsze dla polityki zachodniej Niemiec po drugiej wojnie świato wej. Pod tym względem dzisiejszą politykę Niemiec wobec Polski trudno powiązać z treścią Ostpolitik z poprzednich de kad. W przyszłości również polityka Niemiec wobec krajów bałtyckich będzie w mniejszym stopniu polityką wschodnią, a w większym polityką wobec Europy Północnej. 8. Po raz pierwszy w historii Niemcy są zobowiązane do obrony Polski ze względu na ich wspólne członkostwo w NATO. Nie mieccy zwolennicy rozszerzenia NATO na wschód zawsze zda wali sobie z tego sprawę. Nie jestem pewien, czy obecny polski rząd – o czym świadczyć mogą często wyrażane nastroje anty niemieckie – rzeczywiście zrozumiał, że państwa członkowskie UE i NATO zobowiązały się do wzajemnego partnerstwa. Dla Niemiec jest to jednak jasne. Polska pozostaje ważnym – choć często trudnym – partnerem w UE i NATO. Polska zyskała na zna czeniu dla Niemiec i będzie zyskiwać na znaczeniu w obliczu an tyeuropejskich wydarzeń w Rosji i proeuropejskich w Ukrainie. 35 Stosunki polsko-rosyjskie do 2014 roku dr Agnieszka Bryc , Wydział Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu Agnieszka Bryc opisuje politykę Polski wobec Federacji Rosyjskiej od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku do aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku. Autorka wyróżnia kilka etapów w stosunkach polsko-ro syjskich, od normalizacji stosunków w latach dziewięćdziesiątych przez polskie próby naprawy stosunków dwustronnych(zwłaszcza za rzą dów Platformy Obywatelskiej) po wzajemną izolację po aneksji Krymu w 2014 roku i wojnie w Donbasie. Poza okresami, w których Polska po szukiwała naprawy stosunków dwustronnych, relacje polsko-rosyjskie ce chuje brak zaufania i poczucie zagrożenia. Rosja, która nigdy nie była priorytetem polskiej polityki zagranicznej, stała się jej największym problemem. Rosję, głównego przeciwnika rozszerzenia NATO i państwo, które nie zaakceptowało w pełni su werenności republik poradzieckich, w Polsce uważa się nie tylko za wyzwanie, ale również za zagrożenie dla bezpieczeństwa. Początko we nadzieje na to, że Kreml wejdzie w dialog z Zachodem, zastąpiło ogólne przekonanie, powszechne zwłaszcza od czasów pomarańczo wej rewolucji w Ukrainie w 2004 roku, że prezydent Putin zawrócił Rosję na dobrze jej znaną ścieżkę imperializmu. Dlatego też, poza okresowymi próbami poprawy stosunków dwu stronnych, relacje polsko-rosyjskie cechuje brak zaufania i poczucie zagrożenia. Nastroje te znajdują odzwierciedlenie w sondażach pro wadzonych przez Centrum Badania Opinii Społecznej(CBOS). Od 1993 roku CBOS regularnie bada opinie Polaków o Rosji: do 2014 roku ponad połowa respondentów konsekwentnie wyrażała przekonanie, że Moskwa podejmie próby odzyskania kontroli nad Europą Środko wą. Odsetek takich głosów rósł od 1993 roku, osiągając 39% w 1993, 69% w 1996, 68% w 2001, 60% w 2005 i 62% w 2014 roku. Obawy te były znacznie częstsze wśród Polek i Polaków z wyższym wy kształceniem oraz pochodzących z większych miast(73%). Istotnym 36 Agnieszka Bryc czynnikiem były także sympatie polityczne: wśród respondentów przekonanych o tym, że Rosja zacznie odbudowywać wpływy w Eu ropie Środkowej, 58% respondentów utożsamiało się z lewicą, 67% z centrum, zaś 70% wyrażało poglądy prawicowe. Najbardziej kompleksowe badanie percepcji wzajemnych prze prowadziło Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia. W 2013 roku Centrum ogłosiło tekst Polska-Rosja. Diagnoza społeczna . Jednym z najważniejszych wniosków płynących z diagnozy było to, że polskiej oceny Rosji nie dyktowały emocje, była to ocena chłodna i zdystansowana. Rosję postrzegano jako element globalnej układan ki, którego najprawdopodobniej nie uda się zmienić. Gdy poproszo no polskich respondentów o wskazanie skojarzeń z Rosją, najczę ściej pojawiało się pięć następujących kategorii: 1. Rosja jako państwo(38%), czyli m.in. autorytaryzm(11%) i su permocarstwo(6%); 2. stosunki dwustronne(35%), czyli m.in. katastrofa smoleńska (11%), czas rozbiorów(7%) i mord polskich oficerów w Katy niu(5%); 3. Rosja jako ogromne terytorium(31%), czyli m.in. bogate zaso by energetyczne(8%), a także zima, kultura i język(5%); 4. Rosja jako społeczeństwo(30%), czyli m.in. przepaść między dobrobytem a biedą(11%), alkoholizm(10%) oraz przestęp czość i korupcja(9%). 5. imperium sowieckie(20%), czyli m.in totalitaryzm i komunizm (8%), łagry(5%), przywódcy sowieccy: Stalin, Lenin, Breżniew i Gorbaczow(4%), a także druga wojna światowa(4%). Między romantyzmem a realizmem Polską politykę wschodnią tradycyjnie wyznaczają dwie konkuren cyjne koncepcje zrodzone przez idee niepodległościowe XX wieku. Za ich pomocą, niedługo po odzyskaniu niepodległości w 1919 roku, po 123 latach rozbiorów Polska próbowała odpowiedzieć na py tanie, co stanowiło większe zagrożenie: Niemcy czy bolszewicka Rosja? Roman Dmowski, naczelny ideolog ruchu Narodowej De mokracji, który i dziś inspiruje neoendecką prawicę, twierdził, że bezpieczeństwo Polski należy oprzeć na bliskich relacjach z Rosją, Stosunki polsko-rosyjskie do 2014 roku 37 a co za tym idzie, kosztem aspiracji niepodległościowych Białoru sinów i Ukraińców. Dmowski uważał to za konieczność, ponieważ za największe zagrożenie dla Polski uznawał Niemcy, stosunki obu krajów wprost opisując jako„odwieczny konflikt germańsko-sło wiański”. Drugą koncepcją była tzw. koncepcja romantyczna(i jej warianty: jagielloński, federacyjny, prometejski), łączona z Józe fem Piłsudskim, który w przeciwieństwie do Dmowskiego uważał, że to Rosja jest zagrożeniem dla istnienia państwa polskiego. Dlate go też w polskim interesie leżało wspieranie niepodległych państw narodowych, przede wszystkim Litwy i Ukrainy, a w mniejszym stopniu również Białorusi. Wariant jagielloński podkreślał nato miast cywilizacyjną rolę Polski na Wschodzie, która po 1991 roku spotkała się z zastrzeżeniami byłych republik radzieckich wobec polskiej polityki wschodniej. Po 1989 roku, a zwłaszcza po rozpadzie ZSRR, polskie elity zaczęły odwoływać się do idei prometejskich, które w znacznej mierze po drugiej wojnie światowej przekształcili Jerzy Giedroyc i Juliusz Mie roszewski, redaktorzy„Kultury”, czasopisma polityczno-kulturalne go z siedzibą w Paryżu. Koncepcja ta wywodziła się z przekonania, że Ukraina, Litwa i Białoruś należały do naturalnych sojuszników Polski(stąd wziął się akronim: ULB). Redaktorzy paryskiej„Kultury” opowiadali się również za utrzymywaniem jak najlepszych stosun ków z Rosją, co jednak miało odbywać się bez uszczerbku dla ich sąsiadów, zwłaszcza Ukrainy, którą uważano za główną przeszkodę dla odrodzenia rosyjskiego imperium. Czynnik rosyjski Na stosunki polsko-rosyjskie z całą pewnością najistotniejszy wpływ miała sytuacja międzynarodowa zaistniała po odzyskaniu pełnej nie zależności politycznej przez Polskę w 1989 roku. Przede wszystkim za sprawą wprowadzonej przez Michaiła Gorbaczowa pieriestrojki Polska stanęła przed szansą, by wyrwać się z sowieckiej/rosyjskiej strefy wpływów, a po upadku ZSRR w 1991 roku, by zadbać o bez pieczeństwo, dołączając do Organizacji Traktatu Północnoatlantyc kiego(NATO). Dlatego też polską politykę wobec Rosji w dużej mierze kształtowały czynniki międzynarodowe, m.in. NATO, poszerzenie UE i układ stosunków Rosji z Zachodem. Na znaczeniu zaczęły jednak 38 Agnieszka Bryc zyskiwać czynniki krajowe, takie jak historia i zależność energetycz na od dostaw rosyjskich surowców. W stosunkach polsko-rosyjskich można wyróżnić kilka istotnych etapów. W pierwszym okresie(1989–1991) nacisk położono na poko jowe rozstanie między Polską a Związkiem Radzieckim. Drugi okres przyniósł tymczasową normalizację(1992–1995), zaś w kolejnych latach Polska podejmowała próby poprawy stosunków dwustron nych, najpierw przed przyjęciem do NATO(1996–1999), a następnie po wstąpieniu do UE(2000–2004). W kolejnym okresie stosunki pol sko-rosyjskie uległy pogorszeniu(za czasów tzw. pierwszego rządu Prawa i Sprawiedliwości, 2005–2007), aby w kolejnym za rządów Platformy Obywatelskiej(2007–2015) doczekać się nowego otwarcia w stosunkach Rosji z Zachodem. Nowe otwarcie ostatecznie prze rwała jednak aneksja Krymu w 2014 roku i wojna w Donbasie. Najistotniejszym czasem dla Polski był niewątpliwie okres tzw. po lityki dwutorowej, zainicjowanej przez ministra spraw zagranicz nych Krzysztofa Skubiszewskiego, skierowanej równolegle do ZSRR i przywódców republik radzieckich. Nieprzypadkowo Polska jako pierwsza uznała suwerenność Ukrainy w sierpniu 1991 roku, przy znając jej zarazem status partnera strategicznego. W konsekwencji w kolejnych latach Ministerstwo Spraw Zagranicznych kładło na cisk na traktaty kształtujące stosunki dyplomatyczne z państwami poradzieckimi, zwłaszcza z Litwą, Białorusią, Ukrainą i Federacją Rosyjską. Okres 1989–1991 był dla Polski najtrudniejszy, a jej głównym celem w tym czasie było pozbycie się wojsk radzieckich z własnego teryto rium. Oficjalne rozmowy w tej sprawie rozpoczęły się za Gorbaczo wa. Minister Skubiszewski zdawał sobie sprawę, że okoliczności będą w tej sprawie sprzyjać Polsce dopóty, dopóki trwa miesiąc miodowy w stosunkach Rosja-Zachód. W listopadzie 1991 roku, w przededniu rozpadu ZSRR, obie strony podpisały wstępny układ o wycofaniu wojsk radzieckich z Polski. Miesiąc później, podczas wizyty w Mo skwie wiceminister Jerzy Makarczyk osiągnął porozumienie z ro syjską dyplomacją, w ramach której obiecano, że jednostki bojowe wycofają się z Polski do 15 listopada 1992, zaś wszyscy rosyjscy żoł nierze do końca 1993 roku. Ten pierwszy i niezwykle istotny sukces polskiej dyplomacji był też pierwszym krokiem do zbliżenia z NATO. Stosunki polsko-rosyjskie do 2014 roku 39 Po rozwiązaniu tej kwestii pojawiło się kolejne wyzwanie: jak prze konać Rosję, a następnie partnerów na Zachodzie, o konieczności poszerzenia NATO? Zachód nie był wtedy gotowy, aby zaakceptować obecność byłych członków układu warszawskiego w NATO z obawy przed odwróceniem tendencji prodemokratycznych w Rosji i możli wą konfrontacją z Zachodem. Gdy Polska zaczęła na dobre ubiegać się o członkostwo w NATO w 1993 roku, nie było pewności, czy jej się to w ogóle powiedzie. Ani w Stanach Zjednoczonych, ani w Europie nie było przesadnego en tuzjazmu dla rozszerzenia NATO, poza nielicznymi osobami, np. nie mieckim ministrem obrony Volkerem Rühem. Tymczasem po przegranej z komunistami i nacjonalistami w wy borach do Dumy w 1993 roku władze na Kremlu utwardziły swoje stanowisko. Przełomem w tym kontekście była pierwsza wizyta prezydenta Jelcyna w Polsce, do której doszło w dniach 24–26 sierp nia 1993 roku. Podczas trwającego do późnych godzin nocnych spotkania z prezydentem Wałęsą w Belwederze Jelcyn zgodził się, aby w ostatecznej redakcji komunikatu ze spotkania znalazło się oświadczenie o rosyjskiej zgodzie na kandydaturę Polski do NATO. Po powrocie do Moskwy na skutek nacisków najbliższego otoczenia Jelcyn zmienił jednak zdanie. W wydanym w połowie września ko munikacie do przywódców głównych państw NATO wycofał się ze złożonej w Warszawie deklaracji i sprzeciwił się rozszerzeniu NATO, w zamian proponując wspólne deklaracje bezpieczeństwa od Rosji i Zachodu dla państw Europy Środkowo-Wschodniej. Pomimo takich deklaracji Polska nigdy nie zaakceptowałaby krzyżowych gwarancji bezpieczeństwa, ponieważ w przeszłości doświadczyła rosyjskiej na paści i przeszła lekcję, którą dziś odrabia Ukraina. W roku 1999 mogliśmy obserwować kolejny punkt zwrotny w sto sunkach polsko-rosyjskich. Pierwszym takim wydarzeniem była interwencja NATO w Kosowie w 1999 roku, którą Kreml odebrał jako upokorzenie Rosji i pogwałcenie rosyjskiej sfery specjalnej odpowiedzialności. A nieco później zmiana władzy na Kremlu, gdy w grudniu obowiązki prezydenta pełnić zaczął Władimir Putin. Zdo bytą władzę usankcjonował tymczasem zwycięską wojną w Czecze nii. Jednak aż do aresztowania Michaiła Chodorkowskiego, najpo tężniejszego rosyjskiego oligarchy, w 2003 roku Putin utrzymywał 40 Agnieszka Bryc względnie prozachodni kurs. Dowodzi tego propozycja wsparcia złożona prezydentowi George’owi Bushowi po atakach terrorystycz nych z 11 września 2001 roku. Przełomem bez wątpienia była pomarańczowa rewolucja w Ukra inie w 2004–2005 roku. Od tego czasu prezydent Putin utrzymuje w Rosji kurs neoimperialny i rewizjonistyczny, który sam oficjalnie ogłosił w 2007 roku podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeń stwa. Mimo że wystąpienie Putina należało potraktować jako ostrze żenie – Kreml bowiem odrzucał model kooperacji i decydował się na konfrontację z Zachodem – wielu zbagatelizowało ten gest. Dla tego też, gdy na szczycie bezpieczeństwa w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku Francja i Niemcy zablokowały plan działania na rzecz członkostwa w NATO dla Gruzji i Ukrainy, odkładając decyzję w tej sprawie do grudniowego spotkania ministrów spraw zagranicznych, Rosja postanowiła wykorzystać nadarzającą się okazję. Przed wybu chem wojny w Gruzji Rosja zaczęła eskalować napięcia w Osetii Po łudniowej, przeprowadzając manewry wojskowe Kaukaz-2008 i kam panię„paszportyzacji”, ułatwiającą Osetyńcom dostęp do rosyjskich paszportów. Warto wspomnieć, że w 2012 roku Władimir Putin przy znał, że plan działań zbrojnych wymierzonych w Gruzję przygotowa no już w 2006, a on sam zatwierdził go rok później. Prezydent Lech Kaczyński miał zatem rację, gdy podczas nagłej wi zyty w Tbilisi w czasie wojny stwierdził:„Dzisiaj Gruzja, jutro Ukra ina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!” Mimo że kraje europejskie, zwłaszcza Niemcy i Francja, z większą powściągliwością odnosiły się do rosyjskiej napaści, Polska i kraje bałtyckie nie miały złudzeń co do istoty rosyjskiego ekspan sjonizmu i mocno wspierały Gruzję. Dwunastego sierpnia 2008 roku prezydent Lech Kaczyński odwiedził Gruzję w towarzystwie prezy denta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa, prezydenta Litwy Valdasa Adamkusa, prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, premiera Łotwy Ivarsa Godmanisa i polskiego ministra spraw zagranicznych Rado sława Sikorskiego. Niestety z wojny w Gruzji nie wyciągnięto istot nych wniosków. Zamiast kary Rosji zaproponowano nowe otwarcie w stosunkach z Zachodem. Brak konsekwencji odebrano na Kremlu jako oznakę słabości i przesłankę do wniosku, że Zachód nie był zainteresowany konfrontacją z Rosją ani nie wykazywał woli, aby Stosunki polsko-rosyjskie do 2014 roku 41 w taki sposób ryzykować. Tym samym aneksja Krymu oraz próba oderwania Donbasu i utworzenia Noworosji najpierw w 2014, a po tem w 2022 roku, to bezpośredni skutek takiego myślenia na Kremlu. Wzloty i upadki Na dwie dekady przed tym, gdy Rosja zaczęła ingerować w wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych w 2016 i 2020 roku oraz pod sycać probrexitowe nastroje w Wielkiej Brytanii, władze w Warsza wie przekonały się, że Rosja będzie wtrącać się w sprawy wewnętrzne innych państw, nie tylko tych z obszaru poradzieckiego. Do incyden tu takiego doszło w 1996 roku, gdy minister spraw wewnętrznych An drzej Milczanowski oskarżył premiera Józefa Oleksego o działalność szpiegowską na rzecz Rosjan prowadzoną pod pseudonimem„Olin”. Choć zarzuty nie znalazły potwierdzenia, a prokuratura zamknęła dochodzenie, Oleksy ustąpił z urzędu. Eksperci rosyjscy, np. Andriej Sołdatow, współautor książki na temat Federalnej Służby Bezpie czeństwa Federacji Rosyjskiej(FSB) zatytułowanej The New Nobility: The Restoration of Russia’s Security State and the Enduring Legacy of the KGB , twierdzą, że za aferą Olina stały rosyjskie służby specjalne pró bujące uniemożliwić Polsce wejście do NATO. Afera„Olina” nie była jedynym incydentem w stosunkach polsko-rosyjskich, nawet w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Stosunki te uległy jednak znacznemu pogorszeniu po pomarańczowej rewo lucji w Ukrainie w 2004 roku. Następny okres przyniósł szereg cio sów dyplomatycznych wywołanych przez m.in. kwestię czeczeńską. Po pierwsze, Rosja skrytykowała Polskę za jej niesatysfakcjonującą reakcję na atak terrorystyczny na szkołę podstawową w Biesłanie w 2004 roku. Ważniejsze jednak jest to, że Rosja nie akceptowała stanowiska Warszawy w sprawie wojny w Czeczenii. Polska przyjęła czeczeńskich uchodźców uciekających przed rosyjskimi represjami, docierających najpierw do Polski, a następnie do krajów Europy Za chodniej. Dlatego też, gdy w 2005 roku Polska skrytykowała zamach na Asłana Maschadowa, byłego prezydenta Czeczenii(Iczkerii), a w maju nazwała jedno z rond w Warszawie imieniem Dżochara Dudajewa, pierwszego prezydenta Czeczenii(Iczkerii), na reakcję Kremla trzeba było poczekać. W lipcu doszło do napaści na Polu Mokotowskim w Warszawie na trójkę dzieci rosyjskich dyplomatów, 42 Agnieszka Bryc którym ukradziono portfele i telefony komórkowe. Mimo że spraw cy zostali schwytani przez policję i kilka dni później stanęli przed sądem, Rosja wykorzystała ten incydent jako okazję do działań od wetowych. Zaledwie tydzień później w Moskwie został dotkliwie po bity kierowca polskiego ambasadora w Rosji, niedługo potem szy frant, a także drugi sekretarz Wydziału Ekonomiczno-Handlowego polskiej ambasady. Kilka dni później w Moskwie poturbowano tak że korespondenta„Rzeczpospolitej” Pawła Reszkę. Choć, szczerze powiedziawszy, kryzysy dyplomatyczne były co dziennością w stosunkach polsko-rosyjskich, wciąż podejmowa no próby, aby unormować kontakty w sposób pragmatyczny. Na przykład prezydent Aleksander Kwaśniewski otwarcie poparł na wiązanie rzeczywistego dialogu pomiędzy Polską a Rosją. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku przyświecał temu cel neutralizacji rosyjskiego sprzeciwu wobec polskich ambicji związanych z człon kostwem w NATO. Jednak podczas wizyty prezydenta Putina w War szawie w lipcu 2000 roku pojawiła się wola, aby przełamać impas we wzajemnych stosunkach. Próby te należy jednak rozpatrywać w kontekście zbliżenia między Zachodem a Rosją, a nie wyłącznie na płaszczyźnie bilateralnej. Zadanie nie było łatwe, jako że nawet gdy rząd Prawa i Sprawie dliwości sygnalizował gotowość do naprawy stosunków z Moskwą, za każdym razem spotykało się to z unikami ze strony rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski(2017), jego następca Jacek Czaputowicz(2018 i 2019), ambasador RP w Rosji Krzysztof Krajew ski(2021), udzielili obszernych wywiadów prokremlowskim tytułom i agencjom prasowym, w tym„Kommiersantowi”, agencji TASS oraz Interfaxowi, deklarując wolę partnerskiego dialogu z Moskwą. W za sadzie jedynie ambasador Włodzimierz Marciniak w lipcu 2020 roku przed powrotem do Polski rozmawiał z niezależną rozgłośnią radio wą Echa Moskwy. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych konsekwentnie ignorowało pokojowe gesty ze strony Polski. Dopiero zabiegając o swoją sprawę w maju 2019 roku, po pięciu latach zamrożonych stosunków, Ławrow spotkał się z ministrem Czaputowiczem, aby omówić możliwość wsparcia dla rosyjskich wysiłków mających na Stosunki polsko-rosyjskie do 2014 roku 43 celu odzyskanie prawa głosu w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Do rozmów doszło w Helsinkach przy okazji posiedze nia Komitetu Ministrów Rady Europy. Miesiąc później Rada Europy zagłosowała za przywróceniem rosyjskiego członkostwa w Zgroma dzeniu Parlamentarnym Rady Europy, tym samym po raz pierwszy znosząc sankcję nałożoną na Rosję po aneksji Krymu w 2014 roku. Rosja otrzymała to, czego chciała, i ponownie stała się głucha na sy gnały z Warszawy, która najwyraźniej nie potrafiła zrozumieć, że do tanga trzeba dwojga. Najważniejszą próbę zmiany stosunków z Rosją podjął rząd Do nalda Tuska w latach 2009–2010 na fali polityki nowego otwarcia zaproponowanej przez administrację prezydenta Baracka Obamy. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, Prawa i Sprawiedliwo ści(2005–2007), nowy centrystyczny rząd koalicyjny(uformowany przez Platformę Obywatelską i Polskie Stronnictwo Ludowe) nie przywiązywał tak dużej wagi do kwestii historycznych. Dzięki temu Warszawa nie ulegała tak łatwo historycznym prowokacjom Rosji i z powodzeniem zainicjowała Partnerstwo Wschodnie, co jest naj większym osiągnięciem polskiej polityki wschodniej. Propozycja, aby utworzyć Partnerstwo Wschodnie, powracała od 2002 roku, gdy Unia Europejska zaczęła formułować europejską politykę sąsiedz twa. W 2009 roku do polskiej inicjatywy dołączyła Szwecja, a 19 mar ca Rada Europejska postanowiła powołać Partnerstwo Wschodnie w ramach europejskiej polityki sąsiedztwa, aby promować stabil ność, demokrację, dobre rządy i rozwój wśród wschodnich sąsiadów Unii Europejskiej. Inicjatywę ogłoszono w maju w Pradze podczas spotkania EU-27 z sześcioma partnerami poradzieckimi: Białorusią, Mołdawią, Ukrainą, Gruzją, Armenią i Azerbejdżanem. Rosja odrzu ciła propozycję udziału, ponieważ zależało jej na partnerstwie stra tegicznym z UE. Mimo że podstawą dla normalizacji stosunków z Rosją z pewnością było szerzej rozumiane nowe otwarcie w stosunkach Rosja-Zachód, zmiana władzy w Moskwie również miała tu znaczenie. W 2008 roku Dmitrij Miedwiediew zastąpił Władimira Putina na fotelu prezydenta Rosji, w czym Zachód upatrywał szansy na liberalizację polityczną. Choć wielu miało nadzieję, że Miedwiediew jako prezydent zdobę dzie się na niezależność, wkrótce stało się jasne, że jego głównym 44 Agnieszka Bryc zadaniem było umożliwienie Putinowi powrotu na fotel prezydenta w 2012 roku, przekonanie Zachodu, że Rosja liberalna i prozachod nia jest czymś możliwym, oraz pozyskanie wsparcia dla moderni zacji, co stało się głównym sloganem prezydentury Miedwiediewa. W ramach tego planu Moskwa dała zielone światło Polsko-Rosyj skiej Grupie do Spraw Trudnych, aby ta mogła pracować nad naj trudniejszymi kwestiami historycznymi w stosunkach polsko-rosyj skich. Przez osiem lat grupie przewodniczyli były minister spraw zagranicznych RP Adam Daniel Rotfeld oraz rosyjski dyplomata i uczony Anatolij Torkunow. Zanim prace grupy utknęły w 2016 roku, opublikowała ona fundamentalny dokument zatytułowany Białe pla my, czarne plamy (2010) i stworzyła platformę debaty dla polskich i rosyjskich badaczy historii. Rotfeld stworzył również koncepcję naprawy stosunków polsko-rosyjskich za pomocą dyplomacji wyznaniowej, gdy jesienią 2009 roku polski Kościół katolicki oraz Rosyjski Kościół Prawo sławny przystąpiły do dialogu. Rotfeld poszukiwał również inspira cji w analogicznym procesie zbliżenia między Polską a Niemcami, zwłaszcza w orędziu polskich biskupów do biskupów niemieckich z 1965 roku, w którym znajdują się słynne słowa:„Wybaczamy i pro simy o wybaczenie”. Sam pomysł był dobry, jednak problem polegał na tym, że o możliwości zbliżenia decydowały władze na Kremlu. Ko ściół Prawosławny w Rosji, w przeciwieństwie do Kościołów w Pol sce i Niemczech, nie jest de facto ciałem autonomicznym. Dlatego dyplomacja wyznaniowa mogła trwać dopóty, dopóki Kreml wspie rał nowe otwarcie z Zachodem. Miało więc wymiar niezwykle symboliczny, gdy premier Putin przyjął zaproszenie premiera Donalda Tuska do udziału w obcho dach siedemdziesiątej rocznicy wybuchu drugiej wojny światowej na Westerplatte 1 września 2009 roku. Przez jakiś czas nawet rosyj skie media państwowe zaczęły twierdzić, że druga wojna światowa miała początek 1 września 1939 roku, a nie 22 czerwca 1941 roku, jak powszechnie uważa się w Rosji. W listopadzie 2010 roku rosyj ska Duma uchwaliła rezolucję mówiącą, że„zbrodnię katyńską po pełniono na bezpośredni rozkaz Stalina oraz innych przywódców sowieckich”. Wyrażono w niej również„głębokie współczucie dla ofiar nieuzasadnionych represji, ich rodzin i bliskich”. Deklaracja Stosunki polsko-rosyjskie do 2014 roku 45 ta była niewątpliwie istotna, ale czas, w którym się pojawiła, zupeł nie ją unieważnił. Polska zmagała się wtedy z głębokim kryzysem politycznym wywo łanym przez katastrofę lotniczą w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 roku. Katastrofa smoleńska w rękach lidera PiS-u Jarosława Kaczyńskiego stała się narzędziem vendetty wymierzonej w ówczesnego rywala politycznego Donalda Tuska. Rząd Tuska nie był w stanie skutecz nie odeprzeć zarzutów, jakoby ponosił odpowiedzialność za wypa dek w Smoleńsku. W niezwykle emocjonalnym czasie, który nastą pił po katastrofie, Jarosław Kaczyński zdołał ustanowić tzw. religię smoleńską, która podzieliła polskie społeczeństwo na„wyznawców” i„niedowiarków”. Pierwsi uważali, że katastrofa była aktem mordu politycznego, za którym stał Donald Tusk. Drudzy byli zdania, że do katastrofy doszło w wyniku szeregu błędów, złej pogody i lekceważe nia procedur. Jedną z głównych konsekwencji takiego stanu rzeczy był gwałtowny koniec zbliżenia polsko-rosyjskiego. Trudna historia Katastrofa smoleńska w naturalny sposób nawiązywała symbolicz nie do dokonanych przez NKWD w 1939 roku mordów polskich oficerów w lesie katyńskim, jako że delegacja państwowa, której przewodził prezydent Lech Kaczyński, udała się tam, aby upamięt nić rocznicę zbrodni. Kwestia katyńska w tamtym czasie pozostała sprawą otwartą i wrażliwą. W 2004 roku Rosjanie zamknęli docho dzenie w sprawie zbrodni NKWD, a własne śledztwo w tej sprawie wszczął Instytut Pamięci Narodowej. Gdy wyczerpano możliwość rehabilitacji ofiar zbrodni katyńskiej na drodze sądowej, bliscy za mordowanych oficerów zwrócili się w 2009 roku do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a rok później rząd RP wsparł wysiłki ro dzin katyńskich. Rosja reagowała stosując m.in.„strategię antykatyńską”, czyli pod nosząc kwestię jeńców wojennych z czasów wojny polsko-bolsze wickiej 1920 roku. Typowe, ponieważ Kreml często wykorzystywał historię jako broń, między innymi utrzymując, że rosyjska napaść na Polskę 17 września 1939 roku miała charakter wyprzedzający, bądź oskarżając Polskę o współodpowiedzialność za wybuch drugiej woj ny światowej. O sojuszu Polski z Hitlerem Putin mówił w styczniu 46 Agnieszka Bryc 2020 roku, tuż przed wizytą w Jerozolimie w ramach obchodów rocz nicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Przy okazji Józefa Lipskiego, polskiego ambasadora w Niemczech nazi stowskich, nazwał„antysemicką świnią”, świadomie zarzucając Pol sce głęboki antysemityzm. W odpowiedzi prezydent Andrzej Duda zrezygnował z wizyty w Izraelu, gdzie Putin przebywał jako główny gość Forum Holokaustu. Rewizjonizm historyczny nie jest niczym nowym w stosunkach polsko-rosyjskich. Najczęściej Moskwa sięga po„politykę historycz ną” w sytuacjach dla niej kryzysowych. Na przykład podczas poma rańczowej rewolucji w Ukrainie, o wspieranie której oskarżała polski rząd. W lutym 2004 roku minister spraw zagranicznych Federacji Ro syjskiej Siergiej Ławrow opublikował deklarację, którą w Warszawie zinterpretowano jako próbę rehabilitacji stalinowskiego ładu jałtań skiego, a następnie w marcu Rosja oficjalnie zamknęła dochodzenie w sprawie zbrodni katyńskiej. Oznaczało to, że Kreml nie przyjmuje odpowiedzialności za zbrodnię, którą Polacy uważają za zbrodnię przeciwko ludzkości. Rok później prezydent Putin ustanowił nowe święto państwowe, zastępując obchody rewolucji bolszewickiej(paź dziernikowej) 7 listopada nowym świętem Dnia Jedności Narodowej 4 listopada, tym samym upamiętniając wypędzenie polskiej załogi z Kremla w 1612 roku. Przekaz był jasny: wrogość wobec Polski stałą się częścią oficjalnej strategii Kremla. Jeszcze trudniejsza energia Poza kwestiami historycznymi stosunki polsko-rosyjskie opiera ją się na pragmatycznej kalkulacji. Uzależnienie od dostaw energii z Rosji było jednym z najbardziej palących wyzwań dla Polski, która od ponad dwóch dekad stara się o niezależność energetyczną. Ponie waż pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku niemal 100% ku powanego przez Polskę gazu pochodziło od rosyjskiego Gazpromu, Warszawa obawiała się rosyjskiego szantażu gazowego. Pod koniec 2015 roku udział ten spadł do 90%, a w 2017 wynosił około 70%. Polska w podobny sposób oceniała projekty rurociągów gazowych Nord Stream, odrzucając uparte tłumaczenia kanclerz Angeli Merkel i Gazpromu, jakoby Nord Stream stanowił przedsięwzięcie czysto gospodarcze. Warszawa doskonale zdawała sobie sprawę, że budując Stosunki polsko-rosyjskie do 2014 roku 47 Nord Stream, Kreml wykonuje manewr geopolityczny mający uza leżnić Niemcy i inne gospodarki Europy Zachodniej od taniego gazu z Rosji. Nord Stream również ominął Ukrainę, dając Kremlowi zna czącą przewagę z stosunkach z Kijowem i potencjalnie z Warszawą. Polska niezwykle głośno krytykowała Nord Stream, gdy tylko ogło szono ten projekt w 2015 roku, tuż po aneksji Krymu i wybuchu wojny w Donbasie. W Polsce obowiązywało przekonanie, że żaden projekt strategiczny między państwem członkowskim UE a Rosją nie ma racji bytu, skoro zaledwie rok wcześniej Rosja anektowała tery torium sąsiedniego państwa. Dla Warszawy ponadto było jasne, że choć Rosję potępiano w popisach retorycznych i poddano sankcjom (osobistym i sektorowym), to jednak w Rosji Nord Stream 2 uznano de facto za nagrodę, a tym samym za zachętę do dalszej napaści. 48 Spojrzenie wstecz na politykę niemiecką wobec Związku Radzieckiego – od Willy’ego Brandta do zjednoczonych Niemiec dr Bernd Rother , Senior Research Fellow w Fundacji im. Kanclerza Federalnego Willy’ego Brandta Bernd Rother analizuje politykę Niemiec wobec Związku Radzieckiego od objęcia urzędu kanclerskiego przez Willy’ego Brandta w 1969 do zjed noczenia Niemiec w 1990 roku. Polityka ta, kojarzona z powszechnie znanym hasłem„zmiana przez zbliżenie”, stała się częścią nowej poli tyki Niemiec wobec Wschodu. Autor opisuje wysiłki niemieckich rządów w tym okresie mające na celu poprawę stosunków Republiki Federalnej ze Związkiem Radzieckim. Jednym z najważniejszych osiągnięć tej po lityki było rozwiązanie kwestii granic, zwłaszcza uznanie przebiegu za chodniej granicy Polski na linii Odra-Nysa. Kontynuacja przez Helmuta Kohla głównych założeń polityki Brandta i Schmidta wobec Związku Ra dzieckiego znacząco przyczyniła się do odbudowy zjednoczonych Niemiec. Pomiędzy wstąpieniem na urząd kanclerski przez Willy’ego Brandta w 1969 a zjednoczeniem Niemiec w 1990 roku Republika Federalna Niemiec realizowała umotywowaną politycznie strategię mającą na celu utrwalenie pokoju w Europie i budowę wzajemnego zaufania. Warto pamiętać, zwłaszcza dziś, że choć dobre stosunki gospodar cze między oboma krajami pomogły w osiągnięciu tych celów, to nie były dla nich decydujące. Istnieją dziś nieporozumienia co do znaczenia koncepcji„zmiany przez zbliżenie”, którą socjaldemokra ta Egon Bahr sformułował z myślą o nowej Ostpolitik . Celem zmia ny przez zbliżenie była ewolucja strony komunistycznej. Kanclerz Brandt był przekonany, że wartości zachodnie stopniowo zwyciężą w bloku wschodnim. Przywódcy komunistyczni, nie Zachód, mie li zatem powody, aby zbliżenia się obawiać.„Zmiana przez wy mianę handlową” nie znalazła się natomiast wśród maksym SPD Spojrzenie wstecz na politykę niemiecką wobec Związku Radzieckiego... 49 (Socjaldemokratycznej Partii Niemiec) i FDP(Wolnej Partii Demo kratycznej), które nie dowierzały w transformację na drodze współ zależności gospodarczej. Sformowanie rządu przez SPD i FDP w 1969 roku było punktem zwrotnym w stosunkach między Republiką Federalną Niemiec a Związkiem Radzieckim. Pierwszą ważną decyzją w dziedzinie po lityki zagranicznej podjętą przez rząd Brandta-Scheela było podpi sanie 28 listopada 1969 roku układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Niemiecki podpis był dla Moskwy warunkiem koniecznym dla rozpoczęcia rozmów na temat wzajemnego odprężenia w sto sunkach. Podpisanie umowy w sprawie budowy rurociągu gazowego przez spółki z Niemiec Zachodnich i ZSRR 1 lutego 1970 roku przy gotowało grunt pod dalsze zbliżenie polityczne, kontrakt ten jednak nie zadecydował o powodzeniu polityki odprężenia. Umowa przewi dywała, że spółki zachodnioniemieckie dostarczą rury do przesyłu gazu o dużej średnicy – ZSRR nie był w stanie samodzielnie ich wy produkować – w zamian zaś otrzymają(podobnie jak inne państwa zachodnioeuropejskie) dostęp do gazu na dwadzieścia lat. Biorąc pod uwagę całość zagranicznej wymiany handlowej RFN, nie była to umowa dla Niemiec istotna, ale dla Związku Radzieckiego oznaczała wejście na rynek światowy w roli dostawcy surowców, nie najnowo cześniejszych technologii. Po rozpadzie Związku Radzieckiego Rosja kontynuowała tę strategię gospodarczą, stając się podrzędnym gra czem na światowych rynkach. Niedługo po exposé kanclerza Brandta minister spraw zagranicz nych Scheel poinformował ambasadora radzieckiego w Bonn o woli Republiki Federalnej do rozpoczęcia negocjacji na rzecz poprawy sto sunków wzajemnych. Rozmowy rozpoczęły się w Moskwie w grud niu 1969 roku. Inicjując rokowania, koalicja SPD-FDP zrobiła ukłon wobec hegemonii ZSRR w tamtym czasie. Pociągało to jednak za sobą ryzyko zantagonizowania Polskiej Republiki Ludowej, w której na wet komuniści nie potrafili zapomnieć o pakcie Ribbentrop-Mołotow z sierpnia 1939 roku, dokonującym podziału Polski między Niemca mi a Związkiem Radzieckim. Dlatego też Brandt poprosił polskich przywódców – kanałami nieoficjalnymi – o zrozumienie, że istnie jąca równowaga sił zmusiła go do negocjacji z Moskwą, zapewniając zarazem, że jego rząd nie będzie robił niczego z pominięciem Polski. 50 Bernd Rother Negocjacje w Moskwie prowadził Egon Bahr, towarzysz polityczny i doradca Brandta od wczesnych lat sześćdziesiątych. W wyniku tego ograniczeniu uległa rola kierowanego przez Waltera Scheela Mini sterstwa Spraw Zagranicznych. Rozwiązanie sprawy granic było na czelną kwestią sporną między Bahrem a jego radzieckim odpowied nikiem, ministrem spraw zagranicznych Aleksiejem Gromyką. Mimo że Bonn było przygotowane na uznanie istniejących granic, zwłaszcza przebiegu polskiej granicy na linii Odra-Nysa, rząd Niemiec Zachod nich nalegał, aby do pokojowej zmiany granic doszło za zgodą wszyst kich zainteresowanych stron, w tym także w przyszłości, po zjedno czeniu Niemiec. Upór Republiki Federalnej w tej kwestii sprawił, że istniejące granice uznano na„nienaruszalne”, nie zaś„niezmienne”. Z polskiego punktu widzenia układ podpisany w Moskwie był czymś tyleż pozytywnym, ile kłopotliwym. Rozstrzygnięcie kwestii zachodnich granic Polski było z pewnością czymś pożądanym. Nie mniej, zanim Republika Federalna uznała granice Polski, proces ten został domknięty ze Związkiem Radzieckim, co w Warszawie wywo łało obawy przed zaistnieniem„osi” Bonn-Moskwa, która ośmieliła się zadecydować o losie Polski. Ratyfikacja układu ZSRR-RFN w Bundestagu okazała się trudnym zadaniem, ponieważ koalicja SPD-FDP utraciła większość parlamen tarną. Podczas żmudnych negocjacji partiom rządzącym udało się przekonać opozycję(składającą się z Unii Chrześcijańsko-Demokra tycznej/Unii Chrześcijańsko-Społecznej), aby ta ratyfikowała układ w zamian za zapewnienia, że nie podważa on dążności do zjedno czenia Niemiec. Podczas negocjacji w sprawie układu oraz w kolejnych latach po prawiły się stosunki osobiste pomiędzy przywódcami w Moskwie oraz w Bonn. Podczas wizyt wzajemnych Leonid Breżniew, Willy Brandt, a później następca Brandta Helmut Schmidt poznali się le piej i doszli do przekonania, że po obu stronach istnieje szczera wola, aby zadbać o pokój. W dziedzinie stosunków gospodarczych za sprawą kolejnych umów na dostawę gazu ziemnego oraz innych traktatów Związek Radziecki coraz głębiej integrował się ze światem kapitalistycznym. W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku Republika Federalna była najważniejszym partnerem handlowym Związku Spojrzenie wstecz na politykę niemiecką wobec Związku Radzieckiego... 51 Radzieckiego na Zachodzie, mimo że do 1987 roku udział ZSRR w za chodnioniemieckim handlu zagranicznym wyniósł zaledwie 1,5 pro centa. Tymczasem do 1990 roku jedna trzecia wszystkich dostaw gazu ziemnego do Republiki Federalnej pochodziła ze Związku Radzieckiego. Objąwszy urząd kanclerski w maju 1974 roku, Helmut Schmidt kontynuował strategię Willy’ego Brandta w dziedzinie stosunków niemiecko-radzieckich. Pod koniec lat siedemdziesiątych stosunki te uległy jednak ogromnemu naprężeniu w wyniku sporów na temat rozmieszczenia sowieckich pocisków średniego zasięgu SS-20 – któ re Schmidt uważał za zagrożenie dla równowagi w Europie – oraz proponowanej odpowiedzi NATO, aby rozmieścić własne pociski, je śli negocjacje się nie powiodą. Obie strony oskarżały się o powrót na ścieżkę zbrojeń, a tym samym działanie na szkodę odprężenia. Inter wencja sowiecka w Afganistanie pod koniec 1979 roku sprawiła, że Republika Federalna zbojkotowała igrzyska olimpijskie w Moskwie w 1980 roku. Rząd Schmidta uczynił to jednak niechętnie, ulegając naciskom Stanów Zjednoczonych. Gdy rozmowy amerykańsko-radzieckie w sprawie redukcji broni jądrowej nie przyniosły rozstrzygnięcia i NATO zaczęło ponownie się zbroić, Helmut Schmidt nie był już kanclerzem. W październi ku 1982 roku FDP zmieniło koalicjanta, co utorowało drogę szefowi CDU Helmutowi Kohlowi do urzędu kanclerskiego. Nie wiedząc zra zu, jaką politykę wybierze Kohl, SPD starało się ochronić osiągnięcia Ostpolitik przed niedawną opozycją. Eksperci z SPD i Komunistycz nej Partii Związku Radzieckiego, uprawiając politykę zagraniczną niejako„na boku”, dyskutowali o kwestiach„wspólnego bezpieczeń stwa”. Wkrótce jednak stało się jasne, że nowy rząd federalny będzie co do zasady kontynuował politykę poprzedników. Po latach rozmów z ZSRR SPD było w stanie szybciej dostrzec, jak ważny był wybór Michaiła Gorbaczowa na Sekretarza Generalnego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego w marcu 1985 roku. W przeciwieństwie do ministra spraw zagra nicznych Hansa-Dietricha Genschera(FDP) kanclerz Kohl jeszcze w 1987 roku uważał, że Gorbaczow to tylko stare wino w nowych bukłakach. Jednak do 1987 roku nawet rząd CDU przekonał się, że w Moskwie doszło do fundamentalnych zmian. Koniec zimnej wojny był na 52 Bernd Rother wyciągnięcie ręki, ale z tej samej przyczyny w łonie CDU pojawia ło się coraz więcej głosów, aby porzucić miraże zjednoczenia Nie miec. Tymczasem późnym latem 1989 roku pojawiły się pierwsze głosy mówiące, że sprawy zjednoczenia mogą przybrać realny obrót. W połowie września w artykule prasowym Willy Brandt oświadczył, że co kiedyś istniało razem, nie będzie podzielone na zawsze. Gdy 9 listopada 1989 roku od wschodniej strony obalono mur berliń ski, Michaił Gorbaczow zaczął obawiać się, że może dojść do ataków na żołnierzy Armii Czerwonej stacjonujących w Niemieckiej Repu blice Demokratycznej. W telegramach do kanclerzy Kohla i Brandta, pełniącego wówczas w SPD funkcję prezesa honorowego, Gorbaczow poprosił o podjęcie kroków w celu ustabilizowania sytuacji. W kolejnych tygodniach i miesiącach, gdy niemieckie zbliżenie przyspieszyło, zarówno rząd jak i opozycja w Bonn starały się nade wszystko unikać konfrontacji ze Związkiem Radzieckim. Duży kon tyngent Armii Czerwonej stacjonował wtedy na terytorium NRD. Obalenie Gorbaczowa oznaczałoby katastrofę dla zjednoczenia Nie miec, kanclerz Kohl podjął więc kroki, aby wypłacić jak największe odszkodowania i opowiedział się przeciwko rozmieszczeniu wojsk NATO na terytorium byłej NRD w zjednoczonych Niemczech. Od Ostpolitik Willy’ego Brandta w 1969 roku do zjednoczenia Nie miec w 1990 roku nie wiodła żadna prosta droga, a samo zjednocze nie z pewnością nie było nieodzowną konsekwencją polityki Wil ly’ego Brandta. Trzymając się jednak zasadniczo kursu, który wobec ZSRR obrali Brandt i Schmidt, rząd Helmuta Kohla stworzył jeden z kilku warunków niezbędnych do tego, aby Związek Radziecki zre zygnował z użycia siły wobec ruchów oddolnych w NRD w 1989–1990 roku i ostatecznie zgodził się na odbudowę zjednoczonych Niemiec. 53 Od wielkich ambicji po rozbite marzenia – od końca lat osiemdziesiątych do 2014 roku dr Kai-Olaf Lang , Senior Fellow w Wydziale Badawczym ds. EU/Europy przy Niemieckim Instytucie Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa(SWP) w Berlinie Kai-Olaf Lang przedstawia podsumowanie lat 1990–2014, istotnego okresu w historii stosunków niemiecko-rosyjskich. Autor szczegółowo analizuje ewolucję stosunków niemiecko-rosyjskich w tym okresie – zaczę ły się one optymistycznie, a zakończyły pragmatycznym otrzeźwieniem. Wyjaśnia, że przez dziesięciolecia niemieckie podejście opierało się na za łożeniu, że więzi gospodarcze z Rosją należy podtrzymywać bez względu na nieprzewidywalność tego partnerstwa. Kluczowa była otwartość na dialog. W tym kontekście Lang przybliża charakter niemiecko-rosyjskich więzi gospodarczych, w ramach których Niemcy polegały na rosyjskich zasobach energetycznych, a Rosja polegała na niemieckim rynku. Stosunki niemiecko-rosyjskie poddano redefinicji pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, gdy oba kraje przechodziły transformację w gwałtownie zmieniającym się środowisku geopoli tycznym. Zjednoczenie Niemiec, rozpad Związku Radzieckiego i ko niec dwubiegunowego ładu w Europie przyniosły równie ogromne szanse jak i wyzwania. Zarówno Niemcy jak i Rosja zdawały sobie sprawę, że stosunki dwustronne obu państw będą odgrywać kluczo wą rolę dla bezpieczeństwa i stabilności na kontynencie. Wiedziały również, że zacieśnienie stosunków wzajemnych może przynieść obu krajom znaczne korzyści polityczne i gospodarcze. Wkrótce jednak rzeczywistość mocno skorygowała te aspiracje, a nadzieje na budowę silnego partnerstwa z korzyścią dla pokoju i dobrobytu w Europie ustąpiły miejsca bardziej umiarkowanym oczekiwaniom. Dlatego też, mimo utrzymującej się chęci współpracy i otwartości na dialog, niemiecka polityka wobec Rosji potrzebowała bieżących ko rekt i przeszła drogę od początkowej euforii do sceptycyzmu. 54 Kai-Olaf Lang Nowy początek, czyli od wrogości do partnerstwa strategicznego Spektakularne i dynamiczne wydarzenia przełomu lat osiemdziesią tych i dziewięćdziesiątych przyniosły koniec zimnej wojny w Euro pie, a także stworzyły podwaliny stosunków niemiecko-rosyjskich w nowej erze. Z niemieckiej perspektywy okres ten był czymś nie zwykle pozytywnym. Horst Teltschik, doradca ds. bezpieczeństwa kanclerza Helmuta Kohla, wydarzenia z lat 1988–1991 opisał jako „procesy przełomowe, o historycznym znaczeniu, wręcz niewiary godne”. Niemcy skorzystały w tamtych latach z postawy Moskwy, która otworzyła drzwi do zjednoczenia Niemiec i pokojowej re organizacji politycznej Europy. Choć demokratyczny przełom na kontynencie napędzały niepodległościowe aspiracje krajów Europy Środkowo-Wschodniej, to brutalnym represjom i podeptaniu nie mieckich dążeń zjednoczeniowych zapobiegła pobłażliwość radziec kich przywódców. W niemieckiej perspektywie dominował pogląd, że gwarantem i ucieleśnieniem tych przemian był przywódca ZSRR Michaił Gorbaczow, a na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięć dziesiątych – w tym na początku rządów Borysa Jelcyna – Rosji nie postrzegano już jako wroga, lecz„partnera strategicznego”, który to termin coraz częściej określał istotę niemiecko-rosyjskich stosun ków dwustronnych. Oprócz osobistych relacji między przywódcami Niemiec i Ro sji nowy początek przyniosły przede wszystkim trzy wydarzenia. Pierwszym z nich było uznanie przez Rosję zjednoczenia Niemiec na następujących warunkach: zjednoczone Niemcy zachowają członkostwo w Pakcie Północnoatlantyckim(NATO), a Rosja wycofa z Niemiec 500 tysięcy żołnierzy(co nastąpiło w 1994 roku, wcześniej niż planowano). Rosjan do współpracy zachęciło wsparcie finanso we Niemiec dla Moskwy(550 milionów marek niemieckich na wy cofanie wojsk, nowe kredyty i gwarancje kredytów eksportowych) i sygnał, że stosunki z nową Republiką Federalną będą bliskie. 9 li stopada 1990 roku w Bonn podpisano niemiecko-radziecki układ o„dobrym sąsiedztwie, partnerstwie i współpracy” – pierwszy trak tat międzynarodowy podpisany przez zjednoczone Niemcy. Niemcy następnie z wdzięcznością przyjęły zgodę Moskwy na rozwiązanie Układu Warszawskiego i sukcesy w pertraktacjach rozbrojenio wych z Zachodem. Działania te zdawały się potwierdzać, że Związek Od wielkich ambicji po rozbite marzenia... 55 Radziecki, a później Federacja Rosyjska, są zainteresowane odprę żeniem. Moskwa nareszcie zaznaczyła gotowość do przystąpienia do struktur wielostronnych, a więc do świata opartego na zasadach, o co od dawna zabiegała niemiecka polityka zagraniczna. W listopa dzie 1990 roku Rosja znalazła się wśród konsygnatariuszy Paryskiej Karty Nowej Europy, deklarując zaangażowanie na rzecz ładu poko jowego w Europie, rezygnację z użycia siły i obietnicę przestrzegania praw człowieka. Niemcy aktywnie działały na rzecz włączenia Rosji do przyszłej grupy G8, postulowały utworzenie nowych struktur dia logu między NATO a Rosją, a także lobbowały za podpisaniem„Aktu stanowiącego o podstawach wzajemnych stosunków, współpracy i bezpieczeństwa” między NATO a Rosją. Ten okres nadziei na pomyślną przyszłość i związane z nią nie mieckie zabiegi warto zestawić z początkiem lat osiemdziesiątych, kiedy nowe napięcia i wyścig zbrojeń negatywnie odbiły się na nie mieckim postrzeganiu Związku Radzieckiego. Wydawało się, że na deszła nowa epoka, w której Niemcy i Rosja dopiszą kolejne rozdzia ły współpracy do wspólnej historii, naznaczonej również tragicznym rozdziałem drugiej wojny światowej, podlegającym w tamtym czasie „normalizacji”(Tanja Wagensohn). Stawiając na współpracę, Niemcy przymykały oko na brutalność wojny w Czeczenii i trudności w pro cesie demokratyzacji Rosji. Niemcy jednak opowiedziały się także za rozszerzeniem UE i NATO. Pomimo rosnącego oporu Moskwy Niem cy zaangażowały się w rozszerzenie sojuszu przynajmniej o państwa Grupy Wyszehradzkiej. Oznaczało to, że Niemcy nie są gotowe na kompromis z Rosją w podstawowych kwestiach dla ładu w Europie. Coraz bliższe stosunki? Czynniki wpływające na stosunki niemiecko-rosyjskie pod koniec lat dziewięćdziesiątych nie wróżyły dobrze na przyszłe lata. We wnętrzna sytuacja polityczna i gospodarcza Rosji była niejasna, narastały też napięcia geopolityczne między Zachodem a Rosją. Niemiecka koalicja SPD i Zielonych podkreślała swoje zaangażowa nie w sprawy UE i odrzucała działania jednostronne( Sonderwege ). Ponadto silny, odwołujący się do wartości nurt, w rządzie, uosabiany przez ministra spraw zagranicznych Joschkę Fischera, podmywał politykę bagatelizującą prawa człowieka i tendencje antydemokratyczne. 56 Kai-Olaf Lang Pomimo tych czynników nowa dekada zdawała się otwierać okres coraz bliższych stosunków. Rosja co prawda zaczęła odwracać się od demokracji i zachowywać się coraz bardziej asertywnie w sąsiedz twie, jednak Moskwę i Berlin łączyły trzy czynniki: bliższe kontak ty gospodarcze, wspólne interesy bezpieczeństwa i pogłębiająca się sieć instytucji wzajemnych. Stosunki gospodarcze i handel rozwijały się w obiecujący sposób. Ponieważ rynek rosyjski zyskał na atrakcyjności dla niemieckich to warów, coraz więcej niemieckich firm inwestowało w Rosji. Eksport rosyjskich surowców, zwłaszcza paliw kopalnych, do Niemiec stał się fundamentem partnerstwa strategicznego. Najbardziej widocz nym symbolem zacieśniającego się partnerstwa gospodarczego był gazociąg Nord Stream, który miał przebiegać po dnie Morza Bałtyc kiego i bezpośrednio łączyć Rosję i Niemcy(z pominięciem krajów tranzytowych w Europie Środkowo-Wschodniej, zwłaszcza Ukrainy). Memorandum w sprawie nowego rurociągu w 2005 roku podpisa ły rosyjska spółka Gazprom i niemieckie spółki Wintershall i E.ON Ruhrgas. Nord Stream 1, o przepustowości 55 miliardów metrów sześciennych rocznie, uruchomiono w 2011 roku. Nord Stream stał się symbolem współpracy niemiecko-rosyjskiej. W Niemczech ruro ciąg postrzegano jako projekt korzystny dla obu stron, zapewniający niemieckim przedsiębiorstwom dostęp do rosyjskiego gazu(i po średnio z nim związany dostęp do rosyjskich złóż gazu) oraz pogłę biający współpracę niemiecko-rosyjską przez pobudzenie rosyjskiej gospodarki. Współpracę w sektorze energetycznym, której przykła dem był Nord Stream, uważano za kluczowy obszar współzależno ści dwustronnej, ponieważ Niemcy były uzależnione od rosyjskiego gazu, a Rosja od rynku niemieckiego. W związku z tym teoretycznie żadna ze stron nie mogła wywierać presji na drugą. Minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier wyra ził niemiecką ocenę obopólnie korzystnej współpracy w szerszy, bardziej jednoznacznie polityczny sposób, proponując w maju 2008 roku w Jekaterynburgu„partnerstwo na rzecz moderniza cji”. Koncepcja ta(przyjęta później przez UE jako partnerstwo europejsko-rosyjskie) miała na celu wytworzenie synergii nie miecko-rosyjskiej(lub europejsko-rosyjskiej), która zmodernizo wałaby Rosję za pomocą niemieckiej technologii i podniosłaby Od wielkich ambicji po rozbite marzenia... 57 konkurencyjność niemieckiej gospodarki dzięki wykorzystaniu ta niej rosyjskiej energii i innych surowców. W dziedzinie polityki bezpieczeństwa początkowo wydawało się, że zamachy terrorystyczne z 11 września otwierają nowy rozdział, w którym wojna z terroryzmem przezwycięży tradycyjną rywali zację Zachód-Wschód. Niemcy i inne państwa zachodnie widziały w Rosji ważnego sojusznika w światowej kampanii wymierzonej w siatki terrorystyczne. W innych obszarach bezpieczeństwa mię dzynarodowego, takich jak reagowanie kryzysowe czy bezpieczeń stwo na Bliskim Wschodzie, Rosja cieszyła się opinią trudnego, lecz niezbędnego aktora. Jednak prawdziwym motorem zbliżenia Rosji z Niemcami była niemiecka reakcja na wojnę prowadzoną przez USA w Iraku. Niemiecki kanclerz Gerhard Schröder skrytykował kampanię prowadzoną przez USA i w rezultacie zainicjował konsul tacje trójstronne z prezydentem Francji Jacques’em Chirakiem i pre zydentem Rosji Władimirem Putinem. Ta„oś pokoju” powstała jako przeciwwaga geopolityczna dla USA i ich europejskich sojuszników (zwłaszcza w Europie Środkowo-Wschodniej). Moskwa w konsulta cjach trójstronnych widziała okazję do zaznaczenia podziałów na Zachodzie, a także promyk nadziei dla rosyjskich planów rozwoju paneuropejskich koncepcji bezpieczeństwa, które wykluczałyby lub marginalizowałyby USA. Rosyjskie aspiracje, by z Organizacji Bez pieczeństwa i Współpracy w Europie(OBWE) uczynić takie forum, mogły liczyć na pewne poparcie Niemiec, ponieważ były zbieżne z niemiecką tradycją odprężenia i wysiłkami na rzecz budowy ko operatywnego systemu bezpieczeństwa w Europie. Mimo że stosun ki niemiecko-rosyjskie uległy otrzeźwieniu po ustąpieniu Gerharda Schrödera z urzędu, Berlin wciąż wykazywał zainteresowanie włą czeniem Rosji w szerszą architekturę bezpieczeństwa europejskie go. W Niemczech większego poparcia nie znalazły jednak rosyjskie zamiary, takie jak ten przedstawiony przez prezydenta Rosji Dmi trija Miedwiediewa w czerwcu 2008 roku, aby stworzyć„nową ar chitekturę bezpieczeństwa” w Europie z nowymi zasadami i insty tucjami. Zamiast na nowy ład bezpieczeństwa, który rozciągałby się od Vancouver po Władywostok, Niemcy, wraz z większością państw członkowskich NATO, otworzyły się na niewiążący dialog z Rosją (np. w ramach tzw. procesu z Korfu w OBWE), ale nie były gotowe na 58 Kai-Olaf Lang rozluźnienie więzi transatlantyckich na rzecz alternatywnych roz wiązań w zakresie bezpieczeństwa w Europie. Angela Merkel, następczyni Schrödera na urzędzie kanclerza, kon tynuowała politykę Niemiec otwartą na dialog i współpracę z Rosją. Podczas spotkania Merkel i Miedwiediewa w czerwcu 2010 roku strona niemiecka zaproponowała powołanie rady UE-Rosja, jeśli Moskwa wykaże gotowość do uregulowania konfliktu w Mołdawii. W obliczu narastającej agresji ze strony Rosji tzw. memorandum z Mesebergu spotkało się z niewielką aprobatą w UE i bardzo szybko o nim zapomniano. Trzecią tendencją ukazującą niemiecko-rosyjską współzależność w tym okresie było powstanie nowych instytucji wspierających dia log i wymianę dwustronną. Dialog Petersburski(zainicjowany w 2001 roku) miał na celu pogłębienie istniejących inicjatyw łączących przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego i obywateli. Podobnie w 2006 roku na mocy umowy dwustronnej powstała organizacja Nie miecko-Rosyjska Wymiana Młodzieży. Od 1999 roku organizowano konsultacje międzyrządowe. W 2001 roku kanclerz Niemiec Schröder i prezydent Rosji Putin powołali do życia Grupę Roboczą Wysokiego Szczebla ds. Polityki Bezpieczeństwa oraz Strategiczną Grupę Robo czą ds. Gospodarki i Finansów, forum dwustronne koordynowane przez sekretarzy stanu ds. gospodarki Niemiec i Rosji, w skład które go weszli przedstawiciele stowarzyszeń przedsiębiorców. Inicjatywy te i wzmocnienie wielu już istniejących platform wskazywały na nie mieckie intencje pogłębienia współpracy dwustronnej przez wzmoc nienie instytucji politycznych i pozarządowych. Okres ten w stosunkach niemiecko-rosyjskich najlepiej symbo lizują dwa wydarzenia, jedno na początku, a drugie w połowie lat dwutysięcznych. We wrześniu 2001 roku Władimir Putin wygłosił w Bundestagu przemówienie, w którym zapowiedział„nowy rozdział” w stosunkach dwustronnych i odwołał się do wspólnych osiągnięć obu krajów pomimo tragicznych okresów w historii. Kilka lat póź niej, w maju 2005 roku, kanclerz Niemiec Schröder został zaproszony do udziału w oficjalnych uroczystościach upamiętniających zwycię stwo Rosji w drugiej wojnie światowej. Ten wysoce symboliczny gest w Niemczech zinterpretowano jako wyraz woli Moskwy do inwesto wania we wspólną przyszłość. Od wielkich ambicji po rozbite marzenia... 59 Stabilność, komplikacje i stagnacja Mimo rosnących powiązań gospodarczych, wspólnych interesów w zakresie bezpieczeństwa i nowych sieci dwustronnych, Niemcy co raz częściej zauważały niepokojące wydarzenia w polityce wewnętrz nej i zagranicznej Rosji. Należały do nich represje wobec krajowej opozycji politycznej, społeczeństwa obywatelskiego i niezależnych mediów, zabójstwo dziennikarki Anny Politkowskiej i prześladowa nie innych krytycznie myślących osób, ale także tarcia wokół kwestii geopolitycznych i jadowita retoryka antyzachodnia. Rewolucja róż w Gruzji w 2002 roku wywołała krytykę w Moskwie, a pomarańczowa rewolucja w Ukrainie w 2004 roku spotkała się z rosyjskimi próbami powstrzymania demokratycznego przełomu w tym kraju. Rosja uzna ła, że„kolorowe rewolucje” wybuchły za podszeptem Zachodu. Rosyj skie wysiłki na rzecz zmiany sytuacji politycznej w Ukrainie i wywo łanie wojny z Gruzją w 2008 roku oznaczały, że Moskwa przeszła od retoryki do działania, aby ochronić uprzywilejowane wpływy w ro syjskiej„bliskiej zagranicy” przed konkurencją ze strony NATO i UE. Niemieckie działania w sferze relacji UE-Rosja pokazały, że Niemcy zamierzają pogłębiać więzi z Rosją mimo narastających niepowodzeń, a nawet z ich powodu. Obok partnerstwa modernizacyjnego Niemcy napędzały również większość unijnych prób nasilenia współpracy. Pod koniec 2003 roku Berlin poparł koncepcję„czterech wspólnych obszarów” między UE a Rosją. W 2006 roku, przygotowując się do objęcia przez Niemcy prezydencji w Radzie UE w pierwszej połowie 2007 roku, Berlin przedstawił koncepcję nowej polityki wschodniej UE, na którą składały się trzy komponenty: strategia UE wobec Azji Środkowej, zmodyfikowana europejska polityka sąsiedztwa(EPS), kładąca nacisk na wschodnich sąsiadów, i nowe ramy umowne dla relacji UE-Rosja, które zastąpiłyby umowę o partnerstwie i współpra cy, mającą wygasnąć w 2006 roku(z możliwością corocznego prze dłużania). Inicjatywy te wskrzesiły zasadę„zmiany przez zbliżenie”, charakterystyczną dla Ostpolitik , i miały one na celu, jak ujął to mi nister spraw zagranicznych Steinmeier,„raz za zawsze związać Rosję z UE”(jako partnera). Inicjatywy te traktowano jako kluczowy element budowy„wspól nego europejskiego domu”, starego mglistego sformułowania, któ re w Niemczech cieszyło się stałą popularnością. Dlatego Niemcy 60 Kai-Olaf Lang z zadowoleniem przyjęły rosyjskie postulaty budowy wspólnej strefy wolnego handlu„od Lizbony po Władywostok”. Współpracę UE-Ro sja w Berlinie uważano za bardziej realną niż kruchy dialog mię dzy NATO a Rosją. Niestety ani nie zostały urzeczywistnione cztery wspólne obszary, ani nigdy nie doszło do skutku stworzenie traktatu zastępującego umowę o partnerstwie i współpracy, a próby załago dzenia relacji UE-Rosja w związku z zaangażowaniem Unii w jej bez pośrednim wschodnim sąsiedztwie zakończyły się niepowodzeniem. Zamiast współpracować na rzecz porozumienia między Unią Euro pejską/europejską polityką sąsiedztwa, Rosją i Ukrainą, Moskwa za częła traktować UE jako intruza w swojej strefie interesów – NATO w miękkim wydaniu. Momenty stagnacji, zwątpienia i irytacji, które nasiliły się w latach po miesiącu miodowym z początku lat dwutysięcznych, nie podko pały jednak niemieckiej Russlandpolitik . Wręcz przeciwnie, Niemcy starały się stabilizować stosunki dwustronne. Berlin zaczął zarazem modyfikować swoją Ostpolitik , powoli„odkrywając” Ukrainę i zna czenie bezpośredniego sąsiedztwa wschodniego UE. Dlatego też pod koniec drugiej dekady po latach 1989–1991 postawa Niemiec wobec Moskwy nadal brzmiała:„Rosja na pierwszym miejscu”, ale już nie: „tylko Rosja”. Rywalizacja i współpraca Później nastąpił etap pośredni, w którym kontynuowano współpra cę przy coraz bardziej wrogich stosunkach. Niewiele zostało z nie gdysiejszych wspólnych aspiracji i nadziei na przyszłość pełną wiel kich możliwości, nie doszło jednak jeszcze do otwartej konfrontacji. Niemcy zaczęły rozumieć, że Rosja jest konkurentem nieprzewidy walnym i tym czynnikiem w polityce europejskiej i międzynarodo wej, z którym coraz trudniej będzie się uporać, ale z którym trzeba będzie sobie radzić, podtrzymując z nim więzi. W pewnym sensie Niemcy postrzegały Rosję jako ważnego, ale pijanego gościa przy suto zastawionym stole Europy. Jako agresywnego osiłka, którego należy raczej uspokoić aniżeli krzyczeć na niego lub wyrzucić z sali w nadziei, że nie spowoduje jeszcze więcej zniszczeń. Niemcy nie mogły jednak przymknąć oczu na to, że Rosja od antyzachodniej retoryki zaczęła przechodzić do czynów. Szczególnie Od wielkich ambicji po rozbite marzenia... 61 niepokojąca była coraz bardziej asertywna polityka Rosji w obszarze, który uznała ona za strefę uprzywilejowanych interesów. W 2009 roku UE uruchomiła program Partnerstwa Wschodniego(PW), czyli ramy pogłębiania relacji ze wschodnimi sąsiadami(nieuwzględniające Rosji), które otworzyły przed tymi państwami możliwość podpisa nia układów stowarzyszeniowych z UE. Moskwa uznała to za dalszą ingerencję w jej strefę wpływów. O ile inicjatywy takie jak powołana w 2010 roku Euroazjatycka Unia Celna(później Euroazjatycka Unia Gospodarcza) stanowiły miękką ripostę na działania UE, o tyle Mo skwa zaczęła stosować również środki przymusu. W 2013 roku, gro żąc wycofaniem gwarancji bezpieczeństwa, zmusiła Armenię do wy cofania się z układu stowarzyszeniowego z UE. W podobny sposób wywierano naciski na Ukrainę, aby odrzuciła układ stowarzyszenio wy, to zaś doprowadziło do Euromajdanu i interwencji Rosji w Ukra inie w 2014 roku. Wcześniejszy rosyjsko-ukraiński konflikt gazowy na początku 2009 roku ujawnił gotowość Rosji do wykorzystania energii jako instrumentu polityki zagranicznej. Na prawie dwa tygo dnie Rosja wstrzymała wszystkie dostawy gazu do Ukrainy z powodu nieporozumień w kwestii cen i opłat tranzytowych. W konsekwencji kraje Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej zostały pozbawio ne dostaw gazu. Wydarzenia te spotkały się w Niemczech z mieszaną oceną – niektórzy obserwatorzy twierdzili, że za kryzys w równym stopniu odpowiedzialność ponosi Ukraina. W tym okresie nastąpił również powrót Putina na fotel prezydenta Rosji(2012 rok), co pociągnęło za sobą dalsze ograniczenia swobód obywatelskich i pluralizmu politycznego. Organizacje pozarządowe pozyskujące dotacje z zagranicy uznano za„obcą agenturę”, a nie które w ogóle opuściły Rosję. Rosnąca centralizacja i wzmocnienie „pionu władzy” zbiegły się z pogłębiającą się polaryzacją polityczną i podziałem na domniemanych patriotów i zwolenników wartości za chodnich. Miedwiediew, symbol skromnej„modernizacji” i bardziej elastycznej postawy wobec krytyki ze strony społeczeństwa, znalazł się na politycznym marginesie i przestał odgrywać istotną rolę. Stosunek Niemiec do Rosji nie uległ jednak jeszcze zasadniczej zmianie. Niemcy nadal umacniały współpracę gospodarczą i ener getyczną, oddzielając kwestie wewnętrzne od szerszej agendy po litycznej w stosunkach dwustronnych. W polityce zagranicznej 62 Kai-Olaf Lang i bezpieczeństwa Niemcy nadal starały się nie antagonizować Rosji. Podczas szczytu NATO w Bukareszcie w 2008 roku Niemcy(i Francja) odrzuciły„plany działania na rzecz członkostwa”, które otworzyłyby Ukrainie i Gruzji drogę do członkostwa w NATO. Jednocześnie stosunki UE z państwami Partnerstwa Wschodnie go awansowały na liście priorytetów w niemieckiej polityce zagra nicznej. Niemcy wspierały proces akcesji Ukrainy i innych państw. W okresie poprzedzającym szczyt Partnerstwa Wschodniego w Wil nie Niemcy poparły parafowanie układu stowarzyszeniowego z Ukrainą mimo rosyjsko-ukraińskiej wojny handlowej i odmowy podpisania dokumentu przez prezydenta Janukowycza. Pragmatyzmu ciąg dalszy – i niewielkie korekty Przez ćwierćwiecze stosunki niemiecko-rosyjskie wyewoluowały od optymizmu po otrzeźwienie – niegdysiejsze marzenia zostały rozbi te przez rosyjską aneksję Krymu i destabilizację wschodniej Ukrainy wiosną 2014 roku. W okresie od końca lat osiemdziesiątych ubiegłe go wieku do 2014 roku Niemcy stopniowo żegnały się z ideą budowy ambitnych relacji na rzecz wzajemnego dobrobytu i bezpieczeństwa w Europie. W odpowiedzi na pojawiające się komplikacje i wątpliwo ści Niemcy nie obniżały rangi stosunków ani nie sięgały po działa nia odwetowe. Reakcją Berlina na nieprzejednane zachowanie Rosji była raczej Realpolitik . Kolejne rządy niemieckie uważały za koniecz ne, aby zadbać o stabilne stosunki niemiecko-rosyjskie i aby włączyć Rosję w zachodnie struktury dialogu wielostronnego. Niemcy nie były gotowe do powrotu na kurs powstrzymywania ekspansji Rosji, tak jak zrobiły to państwa Europy Środkowo-Wschodniej, ale trzy mały się linii pragmatycznego dialogu w celu uniknięcia prowokacji. Niemniej Niemcy w tym okresie rozbudowały politykę wschodnią o dwa nowe elementy, które w kolejnych latach będą miały kluczowe znaczenie dla polityki Zachodu i UE wobec Rosji. Przede wszystkim Niemcy, przynajmniej ogólnikowo, zaczęły akceptować europejskie aspiracje Ukrainy i innych bezpośrednich sąsiadów UE. W kilku ważnych chwilach pomogły też zademonstrować jedność UE wo bec Moskwy. Przykładem tego był maj 2007 roku, kiedy niemiecka kanclerz zadeklarowała, że UE stoi po stronie Polski, zmagającej się z zakazem eksportu produktów rolnych do Rosji. Były to pierwsze Od wielkich ambicji po rozbite marzenia... 63 sygnały, że niezależnie od nacisku na dobre stosunki z Rosją Berlin gotowy jest, aby uwzględnić interesy partnerów z Europy Środko wo-Wschodniej w swojej polityce lub po prostu musi to zrobić. Ten zalążek polityki, która później przyniosła wsparcie dla sankcji i co raz większej integracji Ukrainy, Gruzji i Mołdawii z UE, był jednak przejawem ostrożnej refleksji, nie zaś dowodem na transformację niemieckiej Ostpolitik . Niemcy wciąż za czynnik stabilności w Euro pie uważały pragmatyczne stosunki dwustronne z Rosją oparte na współpracy i zachowaniu ostrożności. 64 Polska Zeitenwende w stosunkach z Rosją – od 2014 do 2022 roku dr Iwona Reichardt, zastępczyni redaktora naczelnego „New Eastern Europe” i członkini zarządu Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka Jeziorańskiego we Wrocławiu Iwona Reichardt koncentruje się na polityce Polski wobec Federacji Ro syjskiej od 2014 roku do wybuchu wojny w Ukrainie 24 lutego 2022 roku. Autorka wskazuje, że punktem zwrotnym w stosunkach polsko-rosyjskich była aneksja Krymu przez Rosję, co ostatecznie doprowadziło do zakoń czenia polityki nowego otwarcia wobec Rosji. Reichardt opisuje również działania podejmowane od tego czasu przez polski rząd, kładące nacisk na wzmocnienie potencjału obronnego Polski, politykę odstraszania i sil niejsze sojusze z NATO i Stanami Zjednoczonymi oraz uniezależnienie infrastrukturalne i energetyczne od Rosji. Aneksja Krymu przez Federację Rosyjską w marcu 2014 roku przy niosła polską Zeitenwende w stosunkach z Rosją. Aneksja, po której 16 marca 2022 roku przeprowadzono nielegalne referendum na te renie Autonomicznej Republiki Krymu i w Sewastopolu, przynio sła kres polityce nowego otwarcia uprawianej przez polski rząd od 2007 roku. W tym czasie w Warszawie władzę sprawował rząd ko alicyjny Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Na czele rządu stał premier Donald Tusk, a ministrem spraw zagra nicznych był Radosław Sikorski. Pełniąc urząd premiera i ministra, obaj politycy odegrali rolę w kształtowaniu polskiej polityki wobec państw poradzieckich. Nie mniej jednak, podczas gdy Tusk skłaniał się ku bardziej bezpośred nim stosunkom z rosyjskimi władzami i ku poprawie stosunków dwustronnych między Polską a Rosją(tzw. nowemu otwarciu), Sikor ski proponował podejście bardziej multilateralne, łączące wschodnią politykę zagraniczną Polski z polityką Unii Europejskiej. Na przykład z inicjatywy Sikorskiego i Carla Bildta w 2009 roku Unia Europejska powołała Partnerstwo Wschodnie. Program ten, powstały przede Polska Zeitenwende w stosunkach z Rosją – od 2014 do 2022 roku 65 wszystkim z myślą o Ukrainie, Białorusi, Mołdawii, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie, przewidywał większą demokratyzację i okcydenta lizację Europy Wschodniej. Innymi słowy polityka ta miała na celu zbliżenie sześciu państw poradzieckich ze strukturami Unii Euro pejskiej i w miarę możliwości otwarcie dla nich ścieżki integracji europejskiej. Polityka ta wpisywała się w założenia polskiej polity ki wschodniej, a co za tym idzie, pozwalała Polsce na przyjęcie roli rzecznika spraw Europy Wschodniej w UE. Mimo że Partnerstwo Wschodnie nie było z założenia antyrosyj skie, wkrótce zaczęto postrzegać je jako zagrożenie dla władz w Mo skwie. Przekonanie to sprawiło, że Kreml wszedł na drogę otwartej polityki wobec państw Partnerstwa Wschodniego, mającej na celu zawrócenie ich z prozachodniej ścieżki i wybór integracji euroazja tyckiej pod auspicjami Rosji. Drogę taką przeszła Armenia, która układ o stowarzyszeniu z UE zaczęła negocjować w 2010 roku. Jed nak pod wpływem Moskwy 3 września 2013 roku ogłosiła decyzję o przystąpieniu do Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej. Ukraina, któ ra podejmowała wysiłki na rzecz podpisania układu o stowarzysze niu z UE podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Wilnie w listo padzie 2013 roku, również wycofała się z tego pomysłu w ostatniej chwili. Decyzja ta wywoła szereg protestów, które przeobraziły się w ukraińską rewolucję godności. Protesty te, które przyjęły formę proeuropejskich demonstracji studenckich w Kijowie, miały najbardziej dalekosiężne konsekwen cje dla polityki ukraińskiej od czasu wybicia się tego kraju na nie podległość. Początkowo władze w Polsce podchodziły do demon stracji z rezerwą, ale pod wpływem nacisków społecznych zaczęły je wspierać. Jak można było się spodziewać, zgodnie z przedstawioną powyżej argumentacją, w ukraińską rewolucję jako przedstawiciel polskiego rządu zaangażował się minister Sikorski. Premier Tusk, który nie uwolnił się jeszcze w pełni od polityki no wego otwarcia, został w Warszawie, gdy tymczasem Sikorski wspól nie w Frankiem Walterem Steinmeierem i Laurentem Fabiusem udał się do Kijowa, aby mediować między demonstrantami a władzami Ukrainy. Zaangażowanie Sikorskiego uzasadniały proeuropejskie slo gany demonstrantów, a także tradycja polskiego udziału w rozwiązy waniu konfliktów wewnętrznych w Ukrainie, zapoczątkowana przez 66 Iwona Reichardt prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego podczas pomarańczowej re wolucji w 2004 roku. Jednak w przeciwieństwie do Kwaśniewskiego Sikorski niekoniecznie spotkał się z Kijowie z otwartym przyjęciem. Jego skierowane do Ukraińców szorstkie słowa:„jeśli nie poprzecie [porozumienia z władzami], wszyscy zginiecie”, odebrano jako wyraz arogancji, postawy niemal kolonialnej. Sikorski nie był ani jedynym Polakiem, ani jedynym polskim poli tykiem, który miał pojawić się w Kijowie, aby stanąć po stronie de monstrantów. Wśród polityków znalazł się tam również Jarosław Ka czyński, lider Prawa i Sprawiedliwości, w 2014 roku głównej polskiej partii opozycyjnej. Wsparcie PiS dla Ukrainy niosło ze sobą wyraźny przekaz antyrosyjski. Jak można było przewidzieć, zaangażowanie polskich elit politycz nych(rządu i opozycji) w ukraińską rewolucję i wsparcie polskiego społeczeństwa dla demonstrantów nie zostało dobrze przyjęte przez rosyjskie władze, które przez własne kanały propagandowe rozsiewa ły fałszywe informacje o„polskim puczu w Kijowie uknutym wspól nie z CIA”. Był to zarazem sygnał, że strona rosyjska zauważyła pierw sze oznaki zmian w polityce Warszawy i przyjęła je bez entuzjazmu. Gest ten stanowił początek zamrożenia stosunków polsko-rosyjskich, z czego aż do referendum na Krymie nie w pełni w Warszawie zdawa no sobie sprawę. Dlatego też, pomimo wcześniejszej polityki nowego otwarcia, Pol ska jako państwo demokratyczne potępiło pogwałcenie norm mię dzynarodowych, o których raportowano i czego dowodem była or ganizacja referendum na Krymie, będącego preludium do aneksji półwyspu przez Federację Rosyjską. W Polsce ruch ten odczytywano jako zemstę na Ukrainie za opowiedzenie się po stronie Zachodu. Ro zumiano również, że Kreml w sposób zręczny, choć nielegalny, sko rzystał z okazji, jaką był porewolucyjny okres przejściowy w Kijowie, aby poszerzyć dostęp do Morza Czarnego. Akwen ten miał znaczenie strategiczne dla rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Potępiając aneksję, w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ Polska wspól nie z Ukrainą, Kanadą, Niemcami, Litwą i Kostaryką zainicjowa ły rezolucję 68/262 dotyczącą integralności terytorialnej Ukrainy. Tekst rezolucji potwierdzał zaangażowanie ONZ w obronę integral ności terytorialnej Ukrainy w ramach międzynarodowo uznanych Polska Zeitenwende w stosunkach z Rosją – od 2014 do 2022 roku 67 granic i uznawał referendum z marca 2014 roku za nieważne. Pełne zaangażowanie Polski w tę sprawę ponownie podkreślił prezydent Bronisław Komorowski, dając wyrazy wsparcia dla integralności terytorialnej Ukrainy w przemówieniu do Zgromadzenia Ogólnego ONZ we wrześniu 2014 roku. Równolegle z aneksją Krymu na wschodzie Ukrainy wybuchł kon flikt zbrojny między wspieranymi przez Rosję separatystami a wła dzami ukraińskimi. Doprowadziło to do stworzenia dwóch samo zwańczych„republik ludowych” w Doniecku i Ługańsku. W wyniku tego władze w Kijowie straciły kontrolę nad kolejnym fragmentem ukraińskiego terytorium, na którym rozgorzał otwarty konflikt. Mimo że Federacja Rosyjska nigdy oficjalnie nie przyznała, że jest stroną w tym konflikcie, własne siły nazywając„zielonymi ludzi kami”, którzy zakupili mundury w sklepach z odzieżą z demobilu, wobec mieszkańców terenów okupowanych prowadziła politykę podobną do tej uprawianej wobec ludności na Krymie. Co najistot niejsze, choć nie doszło do wypowiedzenia wojny, trwający na te rytorium Ukrainy konflikt zbrojny był poważną przeszkodą dla członkostwa Ukrainy w UE. Członkostwo to podczas rewolucji na Majdanie ogłoszono jako nadrzędny cel państwa ukraińskiego. Reakcją Polski na wojnę, która wybuchła w Donbasie wiosną 2014 roku, było ponowne wsparcie dla Ukrainy i poparcie jej inte gralności terytorialnej. Odrzucając politykę nowego otwarcia w re lacjach z Moskwą, Polska zaczęła zauważać, że imperialna polity ka Kremla wobec Ukrainy jest zagrożeniem dla jej bezpieczeństwa. Otwartą, choć niewypowiedzianą, wojnę w sąsiednim państwie w Warszawie zaczęto postrzegać jako czynnik ryzyka w dalszej eska lacji na poziomie regionalnym, mogącej bezpośrednio dotknąć rów nież Polskę. Polski rząd dostrzegał powagę sytuacji, w Rosji widząc najeźdź cę. Postanowił zwiększyć potencjał obronny kraju, skupiając się na strategii odstraszania oraz umacniając sojusze z NATO i Stanami Zjednoczonymi. Działając w przekonaniu, że gwarancje bezpie czeństwa leżą w strukturach transatlantyckich i kooperacji, pol skie władze wykorzystały pierwszy szczyt NATO zwołany od wybu chu wojny, odbywający się w Walii od 4 do 5 września 2014 roku, aby podkreślić potrzebę wzmocnienia wschodniej flanki i zyskać 68 Iwona Reichardt wsparcie sojuszników dla zwiększonych inwestycji wojskowych w regionie. Kwestię silniejszej obecności NATO i gwarancji bezpie czeństwa w regionie poruszono ponownie podczas szczytu w War szawie w 2016 roku, którego gospodarzem był nowy rząd. Ogółem, pomimo potępienia rosyjskiej napaści na Ukrainę i wspar cia dla ukraińskiej integralności terytorialnej na poziomie między narodowym – co uwzględniało również silne wsparcie dla sankcji wymierzonych w Rosję – Polska utrzymywała stosunki z Federacją Rosyjską i nie doszło do żadnych natychmiastowych radykalnych zmian. Bez przeszkód odbywał się tzw. mały ruch graniczny z obwo dem kaliningradzkim, wprowadzony w 2012 roku. Powstały również plany organizacji tzw. Roku Rosyjskiego w Polsce i Roku Polskiego w Rosji. Te dwie inicjatywy kulturalne, realizowane w bliskiej współ pracy z władzami rosyjskimi od 2012 roku, postrzegano jako istotny element polskiej dyplomacji publicznej. Sytuacja uległa zmianie 17 czerwca 2014 roku po zestrzeleniu sa molotu MH17 40 kilometrów od rosyjsko-ukraińskiej granicy, na terytorium kontrolowanym przez wspieranych przez Rosję separa tystów. Kreml zaprzeczał, jakoby miał cokolwiek wspólnego z tym zajściem, co zmobilizowało państwa zachodnie i ich opinię publicz ną przeciwko Rosji i przypieczętowało decyzję polskiego rządu, aby odwołać Rok Rosyjski w Polsce. Decyzja ta otworzyła nowy etap od chodzenia od polityki nowego otwarcia na poziomach politycznym i niepolitycznym. Latem 2014 roku, kilka miesięcy po wybuchu konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, podjęto pierwsze próby zaangażowania partnerów międzynarodowych, aby pomóc w ustabilizowaniu sytuacji we wschodniej Ukrainie. Nieoficjalne spotkanie czworga przywódców, którzy wyrazili wolę stworzenia międzynarodowego organu mające go przynieść pokój w Donbasie, odbyło się podczas obchodów sie demdziesiątej rocznicy lądowania aliantów w Normandii. Dlatego też grupę czterech państw, w skład której weszły Francja, Niemcy, Ukraina i Rosja, nazwano formatem normandzkim. Mimo że Polska cieszyła się pozycją gracza regionalnego i aktywnego rzecznika poli tyki wschodniej UE, nie zaproszono jej do stołu. Choć polskie władze nie przyznały tego publicznie, ponieważ nie chciały, aby konflikt w Ukrainie zrujnował jej stosunki z partnerami Polska Zeitenwende w stosunkach z Rosją – od 2014 do 2022 roku 69 europejskimi, a zwłaszcza z Niemcami, decyzja o wykluczeniu Pol ski z formatu normandzkiego spotkała się z ostrą krytyką w polskiej debacie publicznej. Odczytywano ją jako osobistą porażkę Sikorskie go, który wcześniejszym aroganckim zachowaniem wyeliminował Polskę z formatów multilateralnych mających na celu rozwiązanie konfliktów w Ukrainie. Zarazem podkreślano jednak, że decy zja o wykluczeniu Polski ucieszyła Rosję, jedną ze stron konfliktu i uczestniczkę formatu normandzkiego. Ponieważ Warszawa gło śno artykułowała potrzebę wzmocnienia obecności NATO w regio nie, Rosja opowiedziała się za włączeniem w proces negocjacji tych państw, które w jej przekonaniu prowadziły bardziej„zrównoważo ną” politykę wobec regionu i były najsilniejszymi graczami w Euro pie. Polski najwyraźniej za takie państwo nie uznano, co poważnie zahamowało jej politykę wschodnią. Polska weszła w rok wyborczy 2015 jako państwo zmarginalizowa ne przez format normandzki, podejmujące jednak aktywne wysiłki na rzecz wzmocnienia wschodniej flanki i, co za tym idzie, utrzy mujące mniej przyjazne stosunki z Federacją Rosyjską. Rok 2015 przyniósł w Polsce podwójne wybory. Zarówno wybory prezydenc kie w maju jak i wybory parlamentarne w październiku przyniosły porażkę Platformie Obywatelskiej i zwycięstwo Prawu i Sprawiedli wości, które wspólnie z dwiema innymi partiami politycznymi ufor mowało koalicję Zjednoczonej Prawicy. Prawo i Sprawiedliwość sięgnęło po władzę nie tylko w samym środku coraz bardziej napiętego konfliktu międzynarodowego, ale również na skutek afery politycznej(„afery taśmowej”), której praw dziwi uczestnicy i ich mocodawcy do dziś pozostają nieznani. Nie jest celem tego tekstu spekulować, co Tusk miał na myśli, mówiąc, że scenariusz afery, która na długie lata zmieniła życie polityczne w Polsce, napisano cyrylicą. W tym czasie nie zdawano sobie jeszcze sprawy z tego, że Rosjanie ingerują w procesy wyborcze w innych krajach, i nie było wystarczająco dużo dowodów, aby poprzeć tego typu wnioski na temat wyborów w Polsce w 2015 roku. Pewne jest, że po zdobyciu władzy nowy rząd uprawiał politykę, którą można opisać hasłem:„Najpierw Polska”. Politykę wewnętrz ną i zagraniczną podporządkowano konserwatywnemu i nacjonali stycznemu programowi, co oznaczało pożegnanie z liberalną polityką 70 Iwona Reichardt uprawianą przez rząd Tuska. Można nawet twierdzić, że od 2015 roku polska polityka zagraniczna celowo odeszła od programu i wyborów politycznych poprzedniego rządu. W relacjach z Zachodem oznacza ło to wejście na kurs kolizyjny z Unią Europejską i Niemcami, gdy tymczasem na Wschodzie przyniosło bardziej zdystansowaną polity kę wobec Ukrainy i nowe podejście do Rosji. W stosunkach z Ukra iną Polska nadmiernie skupiała się na sporach historycznych, odda lając tym samym Warszawę od Kijowa i umożliwiając innym krajom, zwłaszcza Litwie, aby te przejęły rolę Polski jako pierwszego rzeczni ka interesów Ukrainy w UE. W stosunkach z Rosją nowy rząd wybrał politykę, którą Prawo i Sprawiedliwość propagowało od katastrofy lotniczej w 2010 roku, w której zginęła cała polska delegacja państwowa, w tym prezydent, udająca się z wizytą mającą upamiętnić polskich oficerów masowo zamordowanych przez NKWD podczas drugiej wojny światowej. Do katastrofy prezydenckiego samolotu doszło na terytorium rosyj skim w pobliżu lotniska w Smoleńsku. Sposób, w jaki prowadzono śledztwo(albo jak go zaniechano, jak twierdziłoby Prawo i Sprawie dliwość) w sprawie katastrofy, stał się dla Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości(oraz brata bliźniaka zmarłego pre zydenta), sprawą niezwykle osobistą. Sprawa ta zdefiniowała polską politykę wobec Rosji w pierwszych latach rządów Prawa i Sprawiedliwości. Towarzyszyło jej założenie, że Rosja celowo doprowadziła do katastrofy(być może nawet umieszcza jąc materiały wybuchowe na pokładzie samolotu) i dlatego należy ją traktować jako państwo wrogie, nie tylko wobec Ukrainy, z którą pro wadziła niewypowiedzianą wojnę, ale również wobec Polski. W konse kwencji politykę nowego otwarcia Tuska okrzyknięto jako zdradziecką i antypolską, zaś stosunki polityczne z Rosją znacznie zredukowano. Rząd Tuska obwiniano również o to, że Moskwa odmówiła zwro tu wraku samolotu, który uważano za najistotniejszy z dowodów w śledztwie mającym ustalić przyczyny katastrofy. Mimo że polskie i rosyjskie organy śledcze ustaliły, że przyczyną katastrofy były błę dy załogi uniemożliwiające bezpieczne lądowanie w niekorzystnych warunkach pogodowych(we mgle), politycy Prawa i Sprawiedliwo ści kwestionowali te ustalenia, rozsiewając liczne teorie spiskowe, m.in. o zamierzonym ataku. Polska Zeitenwende w stosunkach z Rosją – od 2014 do 2022 roku 71 Mimo że Prawo i Sprawiedliwość kładło szczególny nacisk na śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, można było zakładać, że kierowany przez tę partię rząd koalicyjny będzie uprawiał re alistyczną politykę wobec Rosji. Można było tak sądzić ze względu na coraz powszechniejszy w Polsce konsensus co do zagrożeń dla bezpieczeństwa, które od czasu aneksji Krymu stwarzały rosyjskiej działania w Ukrainie. Uważano, że choć nowy rząd może wdawać się w spory z zachodnimi partnerami – co nie pozostanie bez negatyw nego wpływu na stosunki Polska-UE – to jednak na sytuację zaist niałą na Wschodzie reagować będzie w sposób adekwatny i aktywny. Dlatego też, gdy nowy rząd zdecydował się znieść mały ruch gra niczny w lipcu 2016 roku, jego decyzja wywołała tylko nieliczne prote sty. Decyzja ta była podyktowana względami bezpieczeństwa i z tego względu spotkała się z powszechnym zrozumieniem. Znacznie więk sze kontrowersje wzbudził ogłoszony w 2016 roku plan przekopu Mierzei Wiślanej, umożliwiający statkom dostęp do Zalewu Wiślane go z pominięciem kontrolowanej przez Rosjan Cieśniny Piławskiej w Bałtyjsku. Budowę przekopu zakończono we wrześniu 2022 roku, efektywność tego projektu pozostaje jednak sprawą otwartą. W obu decyzjach znalazł wyraz zamysł Prawa i Sprawiedliwości, aby zakończyć polską zależność infrastrukturalną od Rosji, w dzie dzinie transportu ludzi i towarów. Podobne podejście przyjęto do projektów energetycznych, zwłaszcza budowy rurociągu Nord Stre am 2. Projektowi temu przyświecała wizja zaspokojenia europej skiego zapotrzebowania na energię, w Polsce jednak postrzegano go jako poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa, umowę między Rosją i Niemcami zawartą wbrew woli Warszawy. Powyższa interpretacja, akceptowana przez wszystkie strony polskiej sceny politycznej, była zarzewiem sporu w stosunkach polsko-niemieckich. Gdy Polska od połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku starała się zwiększyć nie zależność energetyczną od Rosji za sprawą takich projektów jak ter minal LNG w Świnoujściu i rurociąg Baltic Pipe, Niemcy lekcewa żyły opinie Polski i innych krajów regionu(zwłaszcza Litwy, Łotwy i Estonii), Rosję traktując jako podstawowego dostawcę energii na potrzeby własne i dla Europy. Jak błędne było to założenie, stało się oczywiste pod koniec 2021 i na początku 2022 roku, gdy lepiej rozpoznano zamiary Rosji 72 Iwona Reichardt wobec Ukrainy. Rosja zaczęła gromadzić duże siły zbrojne przy gra nicy z Ukrainą, a 24 lutego 2022 roku zaatakowała ukraińskie teryto rium. Należy jednak odnotować, że pomimo oficjalnej polityki wy mierzonej w Nord Stream 2 i pomimo prób uniezależnienia się od rosyjskich zasobów naturalnych, Polska w ostatnich latach zwiększy ła zapotrzebowanie na rosyjski węgiel. Dziś zależność polskiego sek tora prywatnego od tego źródła energii z Rosji to duży powód do obaw, szczególnie w obliczu toczącej się wojny w Ukrainie i nadchodzącego kryzysu energetycznego. Nie było dla nikogo zaskoczeniem, że rosyjska napaść na Ukrainę z 2022 roku doprowadziła do całkowitego zamrożenia stosunków pol sko-rosyjskich. Polska nie tylko przyjęła największą liczbę uchodź ców z Ukrainy, opuszczających kraj w wyniku wojny, ale również znalazła się w czołówce państw oferujących największe wsparcie militarne Siłom Zbrojnym Ukrainy. Nie jest tajemnicą, że Polska jest terytorium tranzytowym dla zachodniego uzbrojenia trafiającego na Ukrainę, co znacząco poszerza zakres geograficzny zagrożeń dla bezpieczeństwa, będących skutkiem wojny. Polska mocno polega na gwarancjach bezpieczeństwa NATO, dlatego też Rosja postrzega ją jako„państwo nieprzyjazne”. To przekłada się na niemal całkowite zawieszenie stosunków politycznych, gospodarczych, kulturalnych i międzyludzkich. W rzeczy samej, sześć miesięcy po wybuchu woj ny, w ślad za innymi krajami w regionie, zwłaszcza państwami bał tyckimi, Polska odmówiła wjazdu obywatelom rosyjskim z wizami Schengen, w tym również wizami wydanymi przez państwa trzecie. W tekście tym próbuję pokazać, że na zmiany w polityce Polski wobec Rosji i w stosunkach polsko-rosyjskich, do których doszło po aneksji Krymu, wpływ miały również zmiany polityczne zachodzące w Warszawie. Polska polityka wobec Rosji przeszła od polityki nowe go otwarcia w 2007 roku przez Zeitenwende w 2014 do polityki pole gającej na zamrożeniu wszelkich stosunków w roku 2022. Nie wol no jednak zapominać, że na stosunki polsko-rosyjskie w obecnym kształcie wpływ miały również zmiany zachodzące w tym okresie wewnątrz Federacji Rosyjskiej. Rosja w 2022 roku nie jest tym sa mym państwem, co Rosja w 2007, a nawet w 2014 roku. Wśród zmian politycznych ostatniego dziesięciolecia w Rosji znaleźć można dzia łania tak negatywne, jak stłamszenie protestów antyputinowskich Polska Zeitenwende w stosunkach z Rosją – od 2014 do 2022 roku 73 w 2012, zamordowanie Borysa Niemcowa w 2015, otrucie i uwięzie nie Aleksieja Nawalnego w 2021 roku, postępująca legalizacja cenzu ry i niemal całkowita eliminacja swobód osobistych, w tym swobody wypowiedzi i wolności słowa. Równie ważne pozostają rehabilitacja pamięci o Stalinie i umocnienie twardych rządów autorytarnych. W 2023 roku w Polsce odbędą się kolejne wybory parlamentarne. Wynik wyborów pozostaje nieznany, Prawo i Sprawiedliwość może pozostać przy władzy na trzecią kadencję, równie prawdopodobny jest jednak rząd koalicyjny dzisiejszej opozycji. Bez względu jednak na ostateczny rezultat pewne jest, że jeśli nie dojdzie do istotnych zmian w Federacji Rosyjskiej lub na froncie rosyjsko-ukraińskim, stosunki polsko-rosyjskie pozostaną z obu stron zamrożone. 74 Niemiecka polityka wschodnia od 2014 do 2022 roku – koniec dotychczasowej Ostpolitik dr Sabine Fischer , Senior Fellow w Niemieckim Instytucie Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa(SWP) w Berlinie i dr Reinhard Krumm , dyrektor biura, Fundacja im. Friedricha Eberta Przedstawicielstwo w Państwach Bałtyckich w Rydze Sabine Fischer i Reinhard Krumm koncentrują się na niemieckiej poli tyce wobec Rosji od rosyjskiej aneksji Krymu w 2014 roku do wybuchu wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku. Opisują stale pogarszające się od 2014 roku stosunki niemiecko-rosyjskie, wyjaśniając zarazem elementy składające się na ciągłość relacji Niemiec z Rosją, będących często po chodną więzi gospodarczych i energetycznych. Autorzy opisują szereg ze rwań, do których doszło w stosunkach niemiecko-rosyjskich między 2014 a 2022 rokiem i zastanawiają się, w którym momencie w ostatnich ośmiu latach Niemcy przegapiły okazję, by powstrzymać Rosję przed pełnowy miarowym atakiem na Ukrainę. Artykuł kończy się wyjaśnieniem, że po trzeba dziś radykalnej zmiany w niemieckiej polityce wschodniej. Pełnowymiarowa inwazja podjęta przez Rosję 24 lutego 2022 roku z zamiarem unicestwienia Ukrainy jako niepodległego państwa unieważniła trzydzieści lat niemieckiej polityki wschodniej, której celem był europejski ład bezpieczeństwa oparty na współpracy z Ro sją, a nie przeciwko niej. Decyzja Władimira Putina o napaści oznacza, że decydenci w Niemczech, formułując dowolną przyszłą politykę wobec wschodnich sąsiadów Unii Europejskiej i Rosji, będą musieli ją oprzeć na założeniach radykalnie odmiennych od tych, które kie rowały ich podejściem przez ponad trzy dziesięciolecia. Dotychcza sowe podejście można opisać w następujący sposób: 1. Dialog i współzależność gospodarcza w końcu zmienią poli tykę Rosji, w tym także jej ambicje w polityce zagranicznej. Niemiecka polityka wschodnia od 2014 do 2022 roku – koniec dotychczasowej Ostpolitik 75 Przekonanie to było głęboko zakorzenione w doświadczeniach lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to półdemo kratyczna i podupadająca gospodarczo Rosja wydawała się otwarta na przyjęcie zachodnich wzorców demokracji i go spodarki rynkowej. Jednak począwszy od lat dwutysięcznych, ta asymetryczna relacja coraz mniej przypadała do gustu de cydentom w Moskwie, którzy Rosję widzieli jako wielkie mo carstwo w wielobiegunowym świecie i jako coś zasadniczo lepszego od słabej geopolitycznie Unii Europejskiej. Przemiana polityki rosyjskiej dała o sobie znać w wielokrotnym łamaniu prawa międzynarodowego, naruszaniu suwerenności innych państw i przyspieszeniu tendencji autokratycznych w polity ce wewnętrznej. Moskwa zacieśniała więzi z Chinami, innymi globalnymi graczami i krajami globalnego Południa z wyraź nym zamiarem zmniejszenia własnej zależności od Zachodu. W odpowiedzi na te tendencje Berlin nie zdecydował się jednak stanąć na czele wspólnej inicjatywy unijnej przeciwko Rosji do konującej kolejnych przekroczeń, a zamiast tego nadal poszu kiwał dialogu z Moskwą. 2. Berlin kraje powołanego w 2009 roku Partnerstwa Wschod niego(Armenię, Azerbejdżan, Białoruś, Gruzję, Mołdawię i Ukrainę) postrzegał jako nieistotne z punktu widzenia bez pieczeństwa europejskiego. Natomiast rozszerzenie Paktu Pół nocnoatlantyckiego(NATO) na Europę Środkowo-Wschodnią widział od samego początku jako fundamentalne dla europej skiego i transatlantyckiego bezpieczeństwa, chroniące Europę przed dowolną napaścią. Po 2014 roku NATO przeszło do kon cepcji wysuniętej obecności na wschodniej flance sojuszu, czy li w państwach bałtyckich i w Polsce. W ramach tej koncepcji Niemcy wzięły na siebie kierowanie grupą bojową na Litwie. Dziś terminu„Europa Wschodnia” używa się wyłącznie do opi su państw Partnerstwa Wschodniego, mimo że w Berlinie mało kto uważał je za kluczowe dla europejskiego bezpieczeństwa. Próby, które podejmowano, aby wynegocjować zakończenie zamrożonych konfliktów na Kaukazie Południowym i w Mołda wii, były cokolwiek niemrawe. Przede wszystkim jednak nie chęć Rosji do wycofania się z czegoś, co samowolnie uznała za 76 Sabine Fischer, Reinhard Krumm „bliską zagranicę” i rezygnacji z uprzywilejowanych wpływów w tym regionie, której kulminacją jest teraz pełnowymiarowa wojna mająca na celu zagładę Ukrainy, przez długi czas nie była w Berlinie uważana za coś niepokojącego. Niemcy i Rosja: między zerwaniem a ciągłością Stosunki niemiecko-rosyjskie ulegają ciągłemu pogorszeniu od 2014 roku, jednak wzajemne rozczarowanie rozpoczęło się już kilka lat wcześniej. Powrót Władimira Putina na Kreml, któremu towarzyszy ły sfałszowane wybory i brutalne stłumienie masowych protestów zimą 2011–2012 roku, przekreślił niemieckie nadzieje na„partner stwo modernizacyjne”, które Niemcy zawarły z Rosją za prezyden tury Miedwiediewa w 2008 roku(mimo wojny rosyjsko-gruzińskiej w sierpniu tego samego roku) i które w 2010 roku doczekało się na śladowania na płaszczyźnie stosunków UE-Rosja. Decydenci w Ber linie musieli po raz pierwszy poważnie się zastanowić, czy partner stwo z Rosją oparte na wartościach jest możliwe. Ani monachijskie przemówienie Putina z 2007 roku, ani wojna rosyjsko-gruzińska z 2008 roku nie sprawiły, że Niemcy mogły tak pomyśleć. Wizerunek Rosji wśród niemieckich elit politycznych i społeczeń stwa został więc nadszarpnięty, zanim jeszcze doszło do aneksji Kry mu przez Moskwę w marcu 2014 roku. Minister spraw zagranicznych Frank-Walter Steinmeier wspólnie z kolegami z MSZ Francji i Polski próbował w lutym 2014 roku bezskutecznie wynegocjować kompro mis między demonstrantami na Euromajdanie a ukraińskim pre zydentem Wiktorem Janukowyczem. Gdy w marcu i kwietniu 2014 roku wybuchł konflikt zbrojny w Donbasie, rząd niemiecki szybko zaangażował się w negocjacje mające na celu zawieszenie broni. Latem 2014 roku, gdy doszło do dalszej eskalacji wojny i zestrzele nia lotu MH17 i blisko trzystu ofiar wśród cywilów, Niemcy stały się głównym orędownikiem sektorowych sankcji gospodarczych, zabie gając od tego czasu o zachowanie unijnego konsensusu w tej sprawie. W kolejnych latach lista drażliwych kwestii w agendzie dwu stronnej wydłużała się: rosyjskie ataki cybernetyczne na niemiecki Bundestag, wykorzystywanie w kraju i za granicą kryzysu uchodź czego z lat 2015–2016 przez rosyjskie państwowe środki propagandowe, wspieranie przez Rosję prawicowych partii ekstremistycznych Niemiecka polityka wschodnia od 2014 do 2022 roku – koniec dotychczasowej Ostpolitik 77 w różnych państwach członkowskich UE, m.in. Alternatywy dla Nie miec(AfD), oraz rosyjskie ingerencje w wybory na Zachodzie. Wsku tek tego wiele osób w Berlinie zrozumiało, że Moskwa wtrąca się w rozwój sytuacji wewnętrznej w krajach znajdujących się nie tylko w jej najbliższym sąsiedztwie. Po tych wydarzeniach nastąpiła nieludzka kampania wojskowa prowadzona przez Rosję w Syrii, próba zabójstwa Siergieja Skripa la w 2018 roku przy użyciu środka paralityczno-drgawkowego No wiczok, zabójstwo w 2019 roku Gruzina pochodzenia czeczeńskiego Zelimchana Changoszwilego popełnione przez rosyjskich agentów w berlińskim Tiergarten, niekonstruktywna postawa Rosji podczas negocjacji pokojowych w Donbasie oraz jej nacjonalistyczna i dale ka od współpracy reakcja na pandemię COVID-19. Rosyjska propa ganda państwowa wykorzystała tragiczną eksplozję koronawirusa w północnych Włoszech we wczesnej fazie pandemii, aby sformu łować narrację o Europie w stanie rozkładu – mimo że kilka tygodni później choroba uderzyła w Rosję z podobną siłą. Stosunki niemiec ko-rosyjskie ucierpiały jeszcze bardziej w kolejnych miesiącach, gdy Moskwa udzieliła poparcia białoruskiemu dyktatorowi Aleksandro wi Łukaszence, który uciekł się do brutalnych aktów przemocy, aby stłumić masowe protesty stronnictw demokratycznych przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim w sierpniu 2020 roku. Po pró bie otrucia rosyjskiego polityka opozycyjnego Aleksieja Nawalnego w tym samym miesiącu, również przy użyciu środka paralityczno-drgawkowego Nowiczok, Angela Merkel ogłosiła, że odpowiedzial ność za to ponosi państwo rosyjskie, co w Moskwie z kolei wywołało pomruki niezadowolenia i co przyjęto za fałszywe oskarżenie. Wydarzeniom tym towarzyszyło radykalne umocnienie autokracji w Rosji. W lipcu 2020 roku Putin przeforsował reformę konstytucyj ną, która utrzyma go przy władzy jeszcze przez dwie kadencje – do 2036 roku. Do końca 2020 roku wprowadzono nowe represyjne prze pisy, które w 2021 roku wykorzystano do uciszenia i dalszej margi nalizacji opozycji politycznej, niezależnych mediów i społeczeń stwa obywatelskiego w okresie poprzedzającym wybory do Dumy we wrześniu 2021 roku. W 2021 roku doszło również do zaognienia napięć regionalnych, a wiosną i jesienią do masowego rozmieszcze nia wojsk rosyjskich wzdłuż granicy z Ukrainą. Moskwa – zachęcona 78 Sabine Fischer, Reinhard Krumm chaotycznym wycofaniem się NATO z Afganistanu i wykorzystując zaabsorbowanie Niemiec i Francji skomplikowanymi wyborami w kraju – przedstawiła USA i NATO projekty traktatów o„gwaran cjach bezpieczeństwa”, które stanowiły ultimatum w sprawie bez pieczeństwa Ukrainy i Europy. Następujące po tym dyplomatyczne wysiłki zachodnich przywódców, m.in. kanclerza Olafa Scholza i mi nister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock, nie powstrzymały Władimira Putina przed katastrofalną decyzją o rozpoczęciu pełno wymiarowej wojny z Ukrainą. Ta długa lista rzuca światło na liczne zawirowania, które miały miejsce w stosunkach niemiecko-rosyjskich w latach 2014–2022. Jednak w podejściu Niemiec do Rosji istniała też ciągłość. Na plan pierwszy wysuwają się tu trzy kwestie: 1. Więzi gospodarcze i energetyczne pozostały znaczące mimo sankcji nałożonych na Rosję w 2014 i 2015 roku. Niemiecko-rosyjski handel skurczył się w latach 2014–2016, ale odbił się w 2017 i 2018 roku. Ponadto Berlin pozostał nieugięty w kwe stii korzystania z rosyjskich dostaw energii nawet po napaści na Ukrainę w 2014 roku. Projekt Nord Stream 2 uruchomiono w 2015 roku i kontynuowano w kolejnych latach, niezależnie od równi pochyłej, na której znalazły się stosunki niemiecko-ro syjskie i ostrej krytyki ze strony USA i partnerów europejskich (z których część również korzystała z taniego gazu i ropy z Ro sji, choć niechętnie się do tego przyznawała). Jeszcze w czerw cu 2021 roku Angela Merkel uzyskała od prezydenta USA Joego Bidena przyrzeczenie, że ten nie będzie utrudniać budowy gazo ciągu. Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier nazwał ten projekt„ostatnim mostem” łączącym Niemcy/UE z Rosją, mimo że jesienią 2021 roku wojska rosyjskie masowo zaczęły groma dzić się u granic Ukrainy. 2. Aneksja Krymu w 2014 roku i wojna w Donbasie nie wpłynęły na podstawowe oceny zagrożenia w niemieckim społeczeństwie. Wykroczenia Rosji potępiano jako naruszenia prawa międzyna rodowego, ale nie postrzegano ich jako czynnika destabilizują cego środowisko bezpieczeństwa Niemiec czy UE, mimo oczywi stych prób ze strony Rosji, aby podkopać zachodnie demokracje Niemiecka polityka wschodnia od 2014 do 2022 roku – koniec dotychczasowej Ostpolitik 79 i ingerować w ich wewnętrzne sprawy. Wojna w Donbasie i anek sja Krymu zeszły więc na dalszy plan, a uwagę polityków i opi nii publicznej zaczęły pochłaniać inne sprawy i kryzysy. Niemcy mimo to starały się wspierać proces miński, aby zakończyć kon flikt na wschodzie Ukrainy. 3. Znamienne było również to, jak Niemcy potraktowały pięć za sad przewodnich polityki UE wobec Rosji. Zasady te uzgodniono na nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE w 2016 roku. Zakładały one:(1) kontynuację sankcji do czasu peł nego wdrożenia porozumień mińskich;(2) wzmocnienie odpor ności własnej państw i społeczeństw członkowskich UE oraz(3) odporności wschodnich sąsiadów UE na rosyjskie próby destabi lizacji;(4) wybiórczy dialog z państwem rosyjskim w obszarach będących przedmiotem zainteresowania UE; a także(5) wzmoc nienie kontaktów międzyludzkich. Niemcy popierały wszystkie pięć zasad, wiele energii poświęciły jednak na poszukiwanie ob szarów wybiórczego dialogu w nadziei, że w przyniesie to pozy tywne efekty pośrednie. Jednym z celów niemieckiej prezydencji UE w drugiej połowie 2020 roku było wzmocnienie wybiórczego dialogu w kontekście unijnej polityki wobec Rosji. Zamiar ten jed nak zniweczyło gwałtowne pogorszenie stosunków w tym okresie. Niemcy i Partnerstwo Wschodnie – trudne relacje od zawsze Niemcy od zawsze uprawiały politykę niechętną zainicjowanemu przez Polskę i Szwecję Partnerstwu Wschodniemu. Berlin widział w nim więcej problemów niż możliwych korzyści, dlatego nie zdecy dował się być kluczowym graczem w realizacji programu. Dla Berli na wyzwania te miały następujące aspekty: 1. Zadanie zintegrowania sześciu bardzo różnych krajów w ra mach jednego programu wydawało się bardzo trudne, a ko rzyści niejasne. Mimo to Niemcy poparły trzy układy o sto warzyszeniu z Gruzją, Mołdawią i Ukrainą, w tym układy o pogłębionych i kompleksowych strefach wolnego handlu z Gruzją, Mołdawią i Ukrainą. Układ z Ukrainą miał zostać podpisany w 2013 roku, ale Kijów wycofał się z wcześniejszych ustaleń. Decyzja prezydenta Wiktora Janukowycza wkrótce 80 Sabine Fischer, Reinhard Krumm doprowadziła do rewolucji na Majdanie. Układ o stowarzyszeniu w 2014 roku podpisał następca Janukowycza Petro Poroszenko. 2. Od początku było jasne, że Partnerstwo Wschodnie nie jest ulu bienicą Berlina, w którym narastała frustracja na widok powol nego procesu reform w państwach PW. Mimo że cele progra mu jednoznacznie wykluczały członkostwo w UE w najbliższej przyszłości, projekt przypominał Berlinowi o trudnym proce sie rozszerzenia UE i obietnicach złożonych krajom Bałkanów Zachodnich w Salonikach w 2003 roku. Tworzyła się w ten spo sób chwiejna równowaga między nadzieją a rzeczywistością. 3. Niezadowolenie Berlina budziła również niechęć państw Part nerstwa Wschodniego do poszukiwania płaszczyzny poro zumienia. Otwarte groźby ze strony Rosji sprawiły, że mimo własnych aspiracji i praw te suwerenne państwa, słusznie czy nie, musiały wziąć pod uwagę obawy sąsiadującego z nimi su permocarstwa atomowego. W petycji obu partii rządzących w niemieckim Bundestagu w 2019 roku stwierdzono, że„sta bilność w Partnerstwie Wschodnim zależy również od postę powania Rosji”. Podobnie w raporcie zatytułowanym Przegląd europejskiej polityki sąsiedztwa z 2015 roku podkreślano, że „konstruktywna współpraca(z Rosją) pomogłaby w rozwiązy waniu wspólnych problemów[…], o ile pozwolą na to warunki”. Niemcy nie doceniły woli elit i ludzi – zwłaszcza w Ukrainie – zdeterminowanych, aby wreszcie stać się częścią Zachodu i ze rwać z zależnością od Rosji. 4. Rząd niemiecki w tym okresie obawiał się, że każda polityka UE w regionie, która nie przewiduje odpowiedniego miejsca dla Rosji, będzie od razu skazana na porażkę. Prawdą jest, że Berlin odrzucał podszepty Moskwy, jakoby miała ona specjalne pra wa wobec wspólnego sąsiedztwa nazywanego przez nią„bliską zagranicą”. Zdawano sobie jednak również sprawę, że UE czy NATO nie powinny prowokować Rosji, aby nie doszło do po wtórki tego, co miało miejsce w Gruzji w 2008 roku, a już z pew nością, aby uniknąć scenariusza ukraińskiego z 2014 roku. 5. Znaczenie, jakie w swoim podejściu do bezpieczeństwa euro pejskiego Niemcy przypisywały Rosji, było kontynuacją nie mieckiej polityki ekspansji NATO po upadku muru berlińskiego Niemiecka polityka wschodnia od 2014 do 2022 roku – koniec dotychczasowej Ostpolitik 81 i rozpadzie Związku Radzieckiego. Do połowy lat dziewięćdzie siątych Niemcy bardzo ostrożnie podchodziły do rozszerzenia NATO. Berlin uprawiał politykę, która miała uczynić Rosję, po raz pierwszy w historii Europy, częścią ogólnoeuropejskich struktur gospodarczych – od Lizbony do Władywostoku – i za bezpieczyć całą Europę. 6. Niemcy, a także unijni biurokraci w Brukseli, głowili się nad tym, jak uniknąć rywalizacji o Ukrainę(oraz Gruzję i Moł dawię) między Rosją i jej nowo powstałą Euroazjatycką Unią Gospodarczą a UE z jej układami o stowarzyszeniu oraz ukła dami o pogłębionych i kompleksowych strefach wolnego handlu. W Niemczech istniała obawa, że dojdzie do eskalacji groźnych zdarzeń, co naruszyłoby fundamenty europejskie go bezpieczeństwa, m.in. zasadę integralności terytorialnej i niepodzielnego bezpieczeństwa. Koncepcje te wywodzą się z Paryskiej Karty Nowej Europy, zostały później potwierdzone w Deklaracji Astańskiej w 2010 roku przez państwa Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie(OBWE). Był to głów ny powód, dla którego Niemcy zwróciły się w 2016 roku o obję cie przewodnictwa w OBWE na ten rok. 7. W Berlinie rząd dalej uprawiał kwadraturę koła. Chciał mieć pewność, że Rosję spotka kara – nie ze strony poszczególnych państw, ale całej UE – za bezprawną aneksję Krymu i trwającą operację wojskową w Donbasie. Berlin przejął też wiodącą rolę w procesie mińskim i nadal wspierał finansowo Ukrainę, Gruzję i Mołdawię, aby reformy w tych krajach zakończyły się powo dzeniem. Nie poparł jednak żadnego planu działania, który da wałby im szansę na członkostwo w UE w najbliższej przyszłości. 8. Zarazem Niemcy nadal poszukiwały modus vivendi z Rosją i państwami Partnerstwa Wschodniego, tak by sąsiedztwo wschodnioeuropejskie mogło cieszyć się stabilnością, bezpie czeństwem i dobrobytem, a także, by uwolniło się od rosyj skich ingerencji. Taki cel byłby możliwy do osiągnięcia tylko wtedy, gdyby Rosja powstrzymała się od siania dalszych znisz czeń. Demonstrując gotowość do deeskalacji, Berlin i więk szość państw członkowskich NATO, w tym USA, nie poparły dalszego rozszerzenia sojuszu na wschód po 2014 roku. 82 Sabine Fischer, Reinhard Krumm 9. Niemcy działały w ramach polityki UE, na którą składały się Partnerstwo Wschodnie, pięć zasad polityki UE wobec Rosji sformułowanych po aneksji Krymu i odnowiona w 2019 roku strategia UE dla Azji Środkowej. Berlin nie miał własnej strate gii polityki wschodniej, starał się jednak utrzymywać otwarte kanały polityczne z Moskwą i kontynuował współpracę gospo darczą, mimo że na pewien czas roczna niemiecko-rosyjska wymiana handlowa skurczyła się poziomu niższego niż wy miana między Niemcami a Czechami. 10. W tym kontekście Nord Stream 2, gazociąg z Rosji do Niemiec, znalazł niewielu zwolenników wśród członków UE i żadnego w NATO. Nawet Francja, bliski sojusznik Niemiec, skrytykowa ła ten element współpracy niemiecko-rosyjskiej. Choć budowa gazociągu zakładała korzyści gospodarcze, dla Berlina miał on oczywiście także znaczenie polityczne. Nord Stream 2 dostar czał niedrogi gaz i był niezbędną alternatywą ekonomiczną dla ekspansji drogiego skroplonego gazu ziemnego z innych krajów, np. z USA. Istniało jednak także przekonanie, że gazociąg, jako czynnik budujący współzależność ekonomiczną obu państw, może stać się gwarancją bezpieczeństwa politycznego. Ukraina kierowała się podobnymi względami w swojej polityce energe tycznej, pełniąc rolę kraju tranzytowego dla rosyjskiego gazu także po 2014 roku. Nadzieje na dywidendę w obszarze bezpie czeństwa okazały się jednak płonne. Niemcy spotkały się z ostrą krytyką za prowadzenie interesów z państwem, które zaanekto wało część innego suwerennego kraju i które nie tylko nie zdo łało doprowadzić do deeskalacji, ale podsycało starcia zbrojne z myślą o dalszej destabilizacji Ukrainy. 11. Pomimo wyraźnych oznak świadczących o poważnej destabi lizacji ładu bezpieczeństwa w Europie przywódcy polityczni w Niemczech nie podjęli żadnej inicjatywy, aby zaradzić tej sytuacji. Modus vivendi , mimo wyzwań i rozmaitych zawiro wań, wydawał się na tyle stabilny, że nie wymagał żadnych no wych przedsięwzięć. Niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Mass zapowiedział stworzenie jakże potrzebnej euro pejskiej polityki wschodniej, która jednak nigdy nie doczekała się rozwinięcia lub realizacji. Zaniedbano również państwa Niemiecka polityka wschodnia od 2014 do 2022 roku – koniec dotychczasowej Ostpolitik 83 Partnerstwa Wschodniego i istotną rolę, którą mogłyby ode grać dla bezpieczeństwa Europy. Przede wszystkim jednak Niemcom i całej Unii Europejskiej nie udało się wypracować planu na rzecz bezpieczeństwa Ukrainy. Ponieważ członko stwo Ukrainy w NATO nie wchodziło w grę, poszukiwanie in nych rozwiązań nie przyniosło rezultatów. Zeitenwende – potrzeba radykalnej zmiany w niemieckiej polityce wschodniej Należy zadać pytanie, kiedy dokładnie w ciągu ostatnich ośmiu lat Niemcy straciły szansę na zejście z drogi, która doprowadziła do pełnowymiarowej napaści Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 roku. Mimo że iluzja partnerstwa strategicznego z Rosją wyparowała po 2014 roku, dwie kolejne koalicje rządzące stosowały podejście opar te na dialogu i wymianie handlowej, które w czasach zimnej wojny przyniosło sukces kanclerzowi Willy’emu Brandtowi i jego następ com. Decydenci przeoczyli jednak, że podejście to przynosiło efekty w zupełnie innych okolicznościach i w połączeniu z silnym kompo nentem odstraszania. SPD i inne partie trzymały się spuścizny Willy’ego Brandta, nie przyjmując do wiadomości, że odstraszanie było ważnym filarem jego polityki. Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna pod rządami Angeli Merkel zdecydowanie za późno zrozumiała, że w coraz bardziej cha otycznym świecie nie da się już oddzielić stosunków gospodarczych od geopolityki – dotyczy to stosunków z Rosją, Chinami i każdym in nym potężnym aktorem. Berlin przez długi czas nie doceniał dialogu z kluczowymi partnerami z UE i NATO, w tym z Europy Wschodniej, z którego wyłonić by się mogła udana i silna polityka wschodnia. Ten brak dialogu doprowadził do wyraźnego rozczarowania i utraty za ufania do Berlina. Z perspektywy czasu nie wiadomo, czy można było uniknąć wojny w Ukrainie. W dość pesymistycznej ocenie możliwe jest nawet, że napaść zbrojna Rosji po prostu ujawniłaby nieusuwal ne ograniczenia polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE. Vergangenheitsbewältigung – pogodzenie się z przeszłością – i oce na negatywnych konsekwencji paradygmatu niemieckiej pozim nowojennej Ostpolitik dopiero się zaczyna. Niemcy tymczasem muszą jednak zmienić swoją politykę wschodnią. W przyszłości 84 Sabine Fischer, Reinhard Krumm należy położyć nacisk na relacje ze wschodnimi sąsiadami, przede wszystkim z Ukrainą. Niemieccy decydenci i społeczeństwo mu szą zrozumieć, że jakikolwiek przyszły ład bezpieczeństwa w Eu ropie godny tej nazwy zależy od powodzenia ukraińskich działań wojennych. Muszą też wyciągnąć z tego wnioski praktyczne. Leży to w interesie UE. Odbudowa ekonomiczna Ukrainy będzie wyma gała ogromnych nakładów, zarówno w gospodarkę, jak i w przyszłe zdolności obronne Ukrainy. Strategicznym wyzwaniem jest przygotowanie ukraińskiej, moł dawskiej, a w pewnym momencie także gruzińskiej akcesji do UE. Procesy te są długoterminowe. Należy je dobrze zorganizować i przeprowadzić. Ponadto o znacznych inwestycjach finansowych trzeba będzie poinformować społeczeństwa państw członkowskich UE, które doświadczają dziś napięć gospodarczych. Rozszerzenie Unii Europejskiej niesie jednak ze sobą również szanse – dla UE jako całości, jej obecnych, ale również i przyszłych państw członkow skich. Z Rosją natomiast trzeba będzie się liczyć w przyszłości, ona nie zniknie. Rosja pozostanie przeciwnikiem dopóty, dopóki obecny reżim trzymać się będzie u władzy. Wobec Rosji należy stosować po litykę odstraszania i powstrzymywania ekspansji. Należy ją również ukarać za zbrodnie popełnione w Ukrainie. 85 Perspektywy nowej europejskiej polityki wschodniej – polskim okiem Aleksander Kwaśniewski , prezydent RP w latach 1995–2005 Aleksander Kwaśniewski przekonuje, że potrzeba dziś nowej polityki wschodnioeuropejskiej, biorącej pod uwagę zmieniające się okoliczności związane z wojną w Ukrainie. Autor przedstawia przewidywania na te mat gospodarczej, wojskowej i politycznej przyszłości Rosji, a także przy szłości Ukrainy, oraz podpowiada, jak państwa europejskie i Unia Eu ropejska mogłyby ją wesprzeć. Rozważa warunki niezbędne do przyszłej normalizacji stosunków z Rosją i przedstawia konkretne sugestie zmian w UE, tak aby mogła z powodzeniem zmierzyć się z wyzwaniami, które nadejdą po zakończeniu wojny w Ukrainie. Dwudziesty czwarty lutego 2022 roku z całą pewnością oznacza punkt zwrotny we współczesnej historii stosunków europejskich, a nawet światowych. Przed rosyjską napaścią na Ukrainę Europejczycy żyli nadzieją, że ich wielki sąsiad na wschodzie może być partnerem zaufanym i niezawodnym. Nikt rzecz jasna nie zapomniał o tym, że Moskwa dokonała aneksji Krymu, wywołała wojnę w Donbasie, ingerowała w wybory i referenda w innych krajach, a syryjskie miasta zamieniła w zgliszcza. Przez osiem lat dialog polityczny znajdował się w sta nie zamrożenia. Jednocześnie Europejczycy handlowali z rosyjskimi firmami państwowymi, robili interesy z oligarchami i poszukiwali możliwości współpracy z Kremlem, aby rozwiązać problemy w in nych częściach świata. Nie było akceptacji dla zmian politycznej mapy siłą, ale można było wyczuć trochę naiwną wiarę, że w bliżej nieokreślonym czasie korekty dokonane na niej przez Rosję przesta ną być przeszkodą dla bieżących przedsięwzięć. Istniało też przekonanie, że wszyscy należymy do jednej kultury. Na Rosję spoglądano jako na kraj Dostojewskiego, Tołstoja, Czajkow skiego, Kandinsky’ego, Strawińskiego, Prokofiewa, Szostakowicza, Siergieja Korolowa i wielu innych, którzy wnieśli ogromny wkład 86 Aleksander Kwaśniewski w dziedzictwo ludzkości. Musiały dopiero pojawić się przerażające obrazy z Buczy, Irpinia i Mariupola, aby opinia publiczna na Zacho dzie – zszokowana nieludzką brutalnością i skalą pogwałceń między narodowego prawa konfliktów zbrojnych – uznała, że w zachowaniu rosyjskich żołnierzy dostrzec można ślad zupełnie innego dziedzic twa, przywodzącego na myśl монголо-татарское иго ( jarzmo mon golsko-tatarskie, okres dwustu lat w XIII i XIV wieku, gdy księstwa ruskie istniały jako państwa zależne, lennicy Złotej Ordy). Zbrodni wojennych dokonywano w ramach nikczemnej taktyki, najpewniej na rozkaz dowódców i przełożonych, jednak zgoda na uczestnictwo w tym teatrze okrucieństwa wymagała odrzucenia podstawowych zasad moralnych. Wielu liderów świata zachodniego pamiętało próby zaprowadze nia demokracji w Rosji. Po zakończeniu zimnej wojny Zachód wy ciągnął dłoń do Kremla w szczerym geście partnerstwa. Wiele udało się osiągnąć w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, w okresie wiel kiego paneuropejskiego optymizmu. Tłumy demonstrantów dopro wadziły do upadku muru berlińskiego. Środkowi Europejczycy wy negocjowali wycofanie się wojsk radzieckich z ich terytoriów oraz prawo do dokonywania własnych wyborów politycznych i w dzie dzinie bezpieczeństwa. NATO i UE otworzyły się na nowe państwa członkowskie. Byłe republiki radzieckie odzyskały(lub wybiły się na) niepodległość. Rozpadł się dwubiegunowy świat. Czy Zachód przeoczył zmianę w polityce Moskwy? Z dzisiejszej perspektywy rzeczywiście można odnieść wrażenie, że niektórzy potrzebowali zbyt wiele czasu, aby dostrzec, że Władimir Putin to nie Borys Jelcyn. Jako wspólnota nie potrafiliśmy przyznać, że nowy prezydent i nowe elity skłaniają się ku imperializmowi i – bardziej ogólnie – nie potrafiliśmy zrozumieć rosyjskich tęsknot za utraco ną świetnością(które najwyraźniej wyparły pragnienie bogactwa, społeczeństwa otwartego i sprawnego państwa). Ignorowano coraz więcej dowodów – dwie wojny w Czeczenii, wojnę w Gruzji, liczne zamrożone konflikty na obszarach poradzieckich. Agresywne dekla racje traktowano jako przesadne(np. podczas Monachijskiej Kon ferencji Bezpieczeństwa w 2007 roku). Niepokój, wyrażany przez sąsiadów Rosji, nie budził większego zainteresowania. Ostrzeżenia o nieuchronnych nadużyciach projektów Nord Stream, które miały Perspektywy nowej europejskiej polityki wschodniej – polskim okiem 87 upolitycznić rynek gazu i wzmocnić zdolność Rosji do wywierania nacisku na Europę Środkową i Zachodnią, są dobitnym przykładem tej błędnej oceny sytuacji. Zachód od dawna zdawał sobie sprawę, że o sile gospodarczej Rosji stanowi w przeważającej mierze wydobycie i eksport surow ców, ropy naftowej i gazu ziemnego, a nawet węgla. Od tej strony Rosja nie wydawała się groźna. Stany Zjednoczone przeniosły środek ciężkości uprawianej przez siebie polityki na Pacyfik, dostrzegając w Chinach rosnącą potęgę zdolną zakwestionować zastany porzą dek. Europa korzystała z dywidendy pokoju nawet wtedy, gdy Mo skwa zaczęła informować o swoich rzekomych sukcesach na polu nowoczesnych zbrojeń. Nie można odmówić sensu koncepcji, w ra mach której tanią energię wykorzystuje się do wzmocnienia gospo darki, ale jeśli już podążamy tą drogą, nie wolno przekroczyć punktu, w którym uzależnienie od dostaw jest większe niż przychód utracony przez partnera handlowego w chwili, gdy postanowi od takiej poli tyki odejść. Koncepcja Wandel durch Handel (zmiana przez wymianę handlową) okazała się ostatecznie zupełnie fałszywa, a odtrąbiony przez jej autorów sukces był zaledwie podstępem jednej strony, a na iwnością drugiej. Dotychczasowa dynamika stosunków uległa wyczerpaniu. Trudno będzie w najbliższych dziesięcioleciach wyobrazić sobie zupełnie inną Rosję – odpowiadającą zachodniej wizji stosunków politycz nych i gospodarczych na starym kontynencie oraz na całym świe cie. NATO i Unia Europejska będą musiały więc wypracować nowe strategie, aby w optymalny sposób chronić interesy bezpieczeństwa państw członkowskich. Konsekwencje wojny Rosyjska napaść na Ukrainę trwa i nikt nie wie, jakie będzie rozstrzy gnięcie tego konfliktu. Możemy jednak wyciągnąć pewne wnioski w oparciu o wydarzenia z ostatnich dziewięciu miesięcy. Po pierwsze, Moskwa nie zdołała osiągnąć celów potwierdzających jej pozycję w regionie i na świecie. Rosja nie tylko nie była w stanie podporządkować sobie Ukrainy, ale wyraźnie podkopała własne przy wództwo w przestrzeni poradzieckiej. Zamiast stać się wiodącym gra czem światowym, czego niewątpliwie pragnął Władimir Putin, Rosja 88 Aleksander Kwaśniewski została zdegradowana do drugo- lub nawet trzeciorzędnej roli. Wojna przyspieszyła proces podziału świata, w politycznym sensie, na dwie części, potwierdzając zarazem pozycję Chin jako centrum świata an tyzachodniego. Pojawiły się nawet dyskusje na temat potrzeby pozbawienia stałego członkostwa w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, jeśli kraj członkowski do konuje napaści na inne państwo. Nawet jeśli system sankcji okaże się niespójny i dziurawy, to wypracowanie go przez prezydenta Bidena w koordynacji z Unią Europejską i innymi państwami demokratycz nymi na świecie okazało się udanym testem na to, jak społeczność międzynarodowa może skutecznie obejść taki jednostkowy problem. Warto odnotować, że Rosja nie mogła liczyć na żadne wsparcie w Or ganizacji Narodów Zjednoczonych, nie tylko dla samej operacji woj skowej, ale i związanych z nią działań, np. celowego ostrzału ukra ińskiej sieci energetycznej u progu sezonu zimowego, wcześniejszej blokady eksportu zbóż, nielegalnych„referendów” w czterech ukra ińskich obwodach oraz ukrytych – takich jak rozkaz prezydencki sta wiający rosyjskie siły odstraszania nuklearnego w stan podwyższonej gotowości – i jawnych gróźb użycia taktycznej broni nuklearnej. Szereg instytucji, m.in. Parlament Europejski i Zgromadzenie Parlamentarne NATO, wprost naznaczyły Rosję jako„państwo spon sorujące terroryzm” lub„państwo terrorystyczne”. Trudno wyobra zić sobie bardziej widowiskową utratę prestiżu przez wpływowy niegdyś kraj. Po drugie, konsekwencje gospodarcze dla Rosji są i będą opłaka ne. Utraciła kraje Unii Europejskiej jako głównych nabywców ropy i gazu. Europa zdołała zabezpieczyć własne interesy w kryzysowej sytuacji i nieuchronnie przejdzie transformację ku zielonej energii z jeszcze większą determinacją i ostatecznym powodzeniem. Wiary godność Gazpromu i rosyjskich spółek naftowych jest równa zeru. Jako dostawcom nierzetelnym, handlującym uwikłaną politycznie energią, będzie im niezmiernie trudno wybielić swój wizerunek. Rosji nie będzie łatwo zastąpić to źródło przychodu, kluczowe dla jej budżetu, eksportem do nabywców w Azji i w innych regionach, którzy nie są gotowi do tego, by zapłacić porównywalną cenę. Jeśli sankcje utrzymają się na dłużej, rosyjska gospodarka utraci technologie oraz kapitał i na wiele lat pozostanie w XX wieku. Zwrot Perspektywy nowej europejskiej polityki wschodniej – polskim okiem 89 ku Chinom, co będzie jedynym wyjściem z tej sytuacji, jeszcze bar dziej uzależni Rosję od rosnącego w siłę supermocarstwa. Nie wspo minając o tym, że koszty prowadzenia przeciągającej się wojny są niezwykle wysokie. Po trzecie, rosyjska armia okazała się niewłaściwie wyszkolona, wyposażona i dowodzona. W chwili wybuchu wojny przywódcy poli tyczni i opinia publiczna na Zachodzie spodziewali się demonstracji siły, która zagrozić mogła również ich krajom. W konsekwencji kraje te pokazały gotowość zasadniczego zwielokrotnienia wydatków na obronę. Dziewięć miesięcy później jest jasne, że rosyjskim siłom zbrojnym daleko do współczesnych standardów prowadzenia wojny. Władimir Putin wytrącił z rąk swoich i swoich następców atut, który – nawet jeśli był tylko pozorny – traktowano śmiertelnie poważnie. Wojna nie tylko zszargała renomę rosyjskiej armii, ale również wy czerpała jej możliwości materialne. Szacuje się, że wskutek sankcji odbudowa jej potencjału zajmie dziesięciolecia, a może nawet dłużej. Zachodnie środki zainwestowane w Ukrainę do czasu rozejmu, na który Kijów będzie gotów się zgodzić, odpowiadają oszczędnościom średnioterminowym w wydatkach na obronność. Istotne znaczenie ma oczywiście pytanie, czy wydatki na ten cel będą się równać dwu lub trzem procentom PKB(nieodpowiedzialnością byłoby utrzymy wać je poniżej tego progu), czy będą musiały przekroczyć pięć procent. Rosji nigdy nie wolno jednak lekceważyć. W historii najnowszej zdołała dwukrotnie podnieść się po porażkach militarnych, po raz pierwszy podczas wojny rosyjsko-japońskiej w 1904–1905 roku, a na stępnie po wojnie zimowej z Finlandią w 1939 roku. Zachód nie może popadać w zbytnią pewność siebie i z wygodnych pozycji hołdować przekonaniu o rosyjskiej słabości. Tak dziś wygląda sytuacja i naj prawdopodobniej tak będzie wyglądać, gdy ustaną walki, musimy jednak podjąć działania, aby podtrzymać tę korzystną dychotomię. Warto dodać, że choć armia rosyjska być może nie jest tak silna, jak się spodziewano, ale nie jest jednak tak słaba, jak może nam się te raz wydawać. Wysiłki państw takich jak Polska, aby wzmocnić swój potencjał wojskowy, są zatem więcej niż uprawnione. Trudno dziś przewidzieć, jaki wpływ będzie mieć wojna na sytu ację wewnętrzną w Rosji. Setki tysięcy młodych, wysoko wykwali fikowanych Rosjan uciekły z kraju przed mobilizacją, ale zanim to 90 Aleksander Kwaśniewski nastąpiło, nie dało się zauważyć w rosyjskim społeczeństwie zbioro wego sprzeciwu wobec interwencji wojskowej. Logicznym następ stwem mogą być pewne przetasowania polityczne na Kremlu, czy to wyłącznie oficjalne, czy też w sensie realnego oddziaływania na władzę, ponieważ interesy wielu wpływowych postaci ze świata po lityki i biznesu znalazły się w niebezpieczeństwie. Ponieważ jednak scenariusz taki jest niepewny, a może nawet nieprawdopodobny, nie należy go przyjmować za fundament przyszłej polityki wobec Rosji. W przeciwieństwie do Rosji, Ukraina zyskała szacunek, zaufanie i uznanie dla własnych interesów i aspiracji. Nieustępliwość prezy denta Wołodymyra Zełenskiego, odwaga ukraińskich żołnierzy oraz wytrwałość ludności cywilnej, znoszącej trudy(a bywa, że i niewy obrażalne okropności wojny) we wspólnym wysiłku na rzecz obrony niepodległości kraju i demokracji, otworzyły nowe drogi do zapew nienia Ukrainie stabilnej przyszłości w ramach społeczności Zacho du. Dostawy nowoczesnego uzbrojenia, wsparcie w postaci danych wywiadowczych i przeszkolenia dla żołnierzy, a także pomoc huma nitarna oraz ciepłe przyjęcie uchodźców należy postrzegać nie tyl ko jako dobre uczynki, ale również fundament bliskich stosunków po wojnie. To zaangażowanie ma wyraźny wymiar europejski i eu roatlantycki, mimo że istotne decyzje podejmowano również w ra mach G7 i formatu Ramstein. Nowa architektura europejska Porządek, który najprawdopodobniej wyłoni się po zakończeniu wojny w Ukrainie, cechować będą rywalizacja i rezerwa, nie zaś em patia i chęć porozumienia. Rosja pozostanie winna wielokrotnego pogwałcenia prawa mię dzynarodowego, zbrodni wojennych oraz napaści zbrojnej i impe rializmu. W koncepcji strategicznej z 2022 roku NATO opisuje ten kraj jako„najważniejsze i najbardziej bezpośrednie zagrożenie” dla pokoju i stabilności w obszarze euroatlantyckim. Unia Europejska i jej państwa członkowskie są dokładnie tego samego zdania. Sytu acja ta może ulec zmianie, jeśli w Rosji z całą mocą dojdzie do głosu demokratyczna i wolna od uprzedzeń opinia publiczna. Należy za tem założyć, że stosunki między Zachodem a Rosją utrzymywać się będą na niskim poziomie. Dominować będą raczej nieufność oraz Perspektywy nowej europejskiej polityki wschodniej – polskim okiem 91 polityka wzmacniania odporności własnej i powstrzymywania eks pansji przeciwnika. Sankcje przeciwko Rosji należy utrzymywać dopóty, dopóki ta nie zakończy interwencji wojskowej w Ukrainie, nie wycofa sił zbrojnych i nie pogodzi się z przywróceniem granic państwowych z 1991 roku (po rozpadzie ZSRR), a także dopóki w pełni ich nie uszanuje. Do tyczy to zwłaszcza granic zatwierdzonych przez memorandum bu dapeszteńskie w 1994 roku, tym samym oznacza to uznanie Krymu za terytorium Ukrainy. Pełna(a nawet stopniowa) normalizacja sto sunków powinna również zależeć od zgody Rosji na wydanie osób oskarżonych o popełnienie zbrodni wojennych w Ukrainie, zgody na reparacje za zniszczenia i straty wśród ludności cywilnej, a także od decyzji o zaniechaniu prób bezpośredniej lub pośredniej ingerencji w procesy i procedury demokratyczne w innych państwach. Zachód mógłby również zażądać wspólnie wypracowanego zestawu działań na rzecz zaufania i bezpieczeństwa, które dałyby wgląd w potencjał militarny Rosji oraz jej intencje. To byłaby znakomita okazja, aby na zawsze zapobiec zagrożeniu ze strony Rosji dla europejskiego pokoju i stabilizacji. Mogłoby to rów nież położyć kres starym obawom Zachodu o bezpieczeństwo. W za istniałych okolicznościach jest kluczowe, aby utrzymać szczegółowe restrykcje ograniczające dostęp rosyjskich spółek z branży zbroje niowej, wydobywczej i innych sektorów wrażliwych do zachodniego kapitału i technologii, w tym technologii podwójnego zastosowania. Mimo wszystko, państwa członkowskie UE i NATO będą musiały podnieść swoje zdolności obronne do poziomu wystarczającego do tego, by stworzyć przeciwwagę dla rosyjskiego potencjału militarne go – bez względu na to, jak jest obecnie i jak pozostanie on przesta rzały. Pokłosiem tej wojny będą wprawdzie zwiększone wydatki na obronność, jednak w następnych latach korzyści z nich z nawiązką wynagrodzą poniesione koszty. Kraje zachodnie będą musiały przygotować się na to, aby pokryć wydatki na odbudowę Ukrainy tuż po zakończeniu działań zbroj nych. Szacuje się, że potrzeby Ukrainy przekroczyły 350 miliar dów euro w czerwcu i 600 miliardów euro w listopadzie 2022 roku – a zniszczeń wojennych przybywa. Mimo że proces odbudowy z pewnością można osiągnąć dzięki wspólnym wysiłkom partnerów 92 Aleksander Kwaśniewski na całym świecie, przedsięwzięcie to będzie miało w oczywisty spo sób wymiar europejski. Co więcej, w nieunikniony sposób pojawi się oczekiwanie, aby Niemcy, wspólnie ze Stanami Zjednoczonymi, odegrały w tym procesie wiodącą rolę. Jedną w możliwości byłoby powołanie specjalnego funduszu unijnego wzorowanego na instru mencie #NextGenerationEU . Działania takie muszą również uwzględ niać wiedzę ekspercką w zakresie kwestii, jak odbudować ukraińską gospodarkę, promując zarazem innowacje i dochowując najnowo cześniejszych standardów. Proces zbliżenia Ukrainy z Unią Europejską, zainicjowany w czasie, gdy walki osiągnęły kulminację, należy bezwzględnie kontynuować i najszybciej, jak tylko to możliwe, zwieńczyć przyjęciem Ukrainy do UE. Musi się to jednak odbyć bez uszczerbku dla spójności Wspólno ty i jej zdolności działania. W razie zamrożonego konfliktu(w przy padku braku szybkiego końca) można zastosować model cypryjski. Pomocy Ukrainie w umacnianiu demokracji, praworządności i go spodarki rynkowej, która pozwoli jej funkcjonować w systemie euro pejskim, musi równolegle towarzyszyć istotna zmiana wewnętrzna samej Unii. Ukraina przeciera szlak innym krajom zainteresowa nym członkostwem w UE – państwom na Bałkanach Zachodnich, Mołdawii i Gruzji – których nie wolno pozostawić samym sobie. Or ganizacja zrzeszająca ponad 30 państw członkowskich musi mieć nowy modus operandi i postarać się o jeszcze bardziej zintegrowaną strukturę. Szkicując specjalny program pomocy nowym kandyda tom, należy uwzględnić doświadczenia Partnerstwa Wschodniego. Zmiany te są odpowiedzią na zagrożenie dla bezpieczeństwa, dla tego zdolność UE do działania w tym obszarze powinna stać się jed ną z jej nowych cech charakterystycznych. W obliczu trwającego kryzysu, NATO okazało się partnerem wiarygodnym w dużej mierze dzięki zaangażowaniu prezydenta Joe Bidena. Europa jednak nie może dłużej stosować strategii uników – musi być gotowa do reakcji na możliwe zagrożenia. Te dwie organizacje muszą się oczywiście uzupełniać, nie zaś rywalizować ze sobą bądź się dublować. Po zakończeniu wojny Ukraina powinna mieć prawo do członko stwa w NATO. Silna i zaprawiona w boju armia oraz położenie geo graficzne sprawią, że kraj ten będzie wartościowym członkiem soju szu. W praktyce może się to stać nawet przed poszerzeniem UE. Perspektywy nowej europejskiej polityki wschodniej – polskim okiem 93 W obliczu pogłębiającego się podziału w Europie między Zachodem (Unią Europejską, Europejskim Obszarem Gospodarczym, NATO, ich państwami członkowskimi oraz krajami o podobnych wartościach) a Rosją i Białorusią, pomóc może ożywienie OBWE jako kanału ko munikacji dla obu stron, mimo że od 1989 roku organizacja ta odgry wa niewielką rolę w zapobieganiu konfliktom i ich rozwiązywaniu. Wspólna polityka to konieczność Wszystko, o czym tu mowa, wymaga ciągłego umacniania wspólno ty euroatlantyckiej. Jej zdolność do utrzymania jednego kursu i do podejmowania wspólnych decyzji właściwie bez zawahania(z wyjąt kiem Węgier) zaskoczyła Władimira Putina i była równie decydująca dla powstrzymania Rosjan na polu bitwy, co determinacja Ukraińców. Okazało się, że zastane procedury i mechanizmy w UE i NATO łatwo można dostosować do nowych wymagań(np. finansowanie zakupów sprzętu wojskowego przekazanego Ukrainie za pomocą instrumentu na rzecz pokoju w Europie). Jedność euroatlantycką udało się głównie jednak osiągnąć za sprawą praktyki doraźnego dialogu, odbywającego się również kanałami nieoficjalnymi, a do pewnego stopnia także dzięki naciskom moralnym wywieranym przez europejską opinię publiczną. Proces decyzyjny w takich sytu acjach należy teraz usprawnić i zinstytucjonalizować. Trzeba jasno zdefiniować cele nowej polityki bezpieczeństwa. Jed nym z nich powinna być zrównoważona architektura europejska, któ ra wyłoni się po wojnie. To, innymi słowy, oznacza, że Rosja nie będzie w stanie siać zamętu i destabilizacji w nowym układzie stosunków. Powinno to zabezpieczyć interesy europejskie i pozwolić państwom członkowskim NATO i UE, a także państwom kandydującym i part nerskim, na szybki powrót na ścieżkę rozwoju i dbania o dobrostan. Spójność jest do tego warunkiem koniecznym. Dialog na temat bezpieczeństwa UE powinny cechować stałość i solidna struktura. Unia powinna porzucić wymóg jednomyślności w kwestii wspól nej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa po to, aby przyspieszyć podejmowanie decyzji i uelastycznić reagowanie na zmieniające się okoliczności. Wysoki przedstawiciel ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, dziś niemal zupełnie pozbawiony władzy na mocy traktatu, powinien nabyć realne kompetencje. Europejską Służbę 94 Aleksander Kwaśniewski Działań Zewnętrznych należy przekształcić w pełnoprawny korpus dyplomatyczny. Państwa członkowskie powinny wyrazić zgodę na rzeczywiste dzielenie się informacjami(z uwzględnieniem również danych wrażliwych) pozyskanymi przez ich agencje wywiadowcze i kontrwywiadowcze. Pomysły te są odpowiedzią na to, czego życzyli sobie obywatele UE i co zostało wyrażone podczas Konferencji w sprawie Przyszłości Europy. Unia powinna rozwinąć też zdolności wojskowe, na które składać się będą narodowe„ciężkie” batalionowe grupy bojowe, w pełnym stanie osobowym i w pełni wyposażone, stacjonujące na terytoriach narodowych i gotowe do natychmiastowego rozmieszczenia, działa jące w myśl takich samych procedur jak procedury NATO. Dwadzie ścia takich jednostek mogłoby wystarczyć do odstraszania Rosji po wojnie 1 . Taki zestaw działań wielu uzna z pewnością za trudny i wymagają cy. Potrzebny będzie wysiłek, aby przekonać sojuszników i państwa członkowskie. Mógłby on przyjąć kształt polsko-niemieckiej inicja tywy dwustronnej(dwaj partnerzy o skomplikowanych doświadcze niach w relacjach z Rosją i o odmiennych na te relacje spojrzeniach) bądź inicjatywy trójstronnej – za pośrednictwem Trójkąta Weimar skiego – którą można by podjąć wtedy, gdy wszyscy partnerzy będą gotowi do przyjęcia tej perspektywy. Demokratyczny Zachód staje przed szczególną szansą. Możemy znów, podobnie jak w latach 1989–1991, rozświetlić mrok, który przez dziesięciolecia spowijał stojące przed nami możliwości i roz mywał nasze decyzje polityczne. Możemy też w praktyce zjednoczyć niemal cały kontynent. Niekiedy, choć nieczęsto, z ponurych uwa runkowań mogą wyłonić się świetlane rezultaty. Będzie ogromną stratą, jeśli nie wykorzystamy tej szansy. Potrzebujemy dziś przy wódców z wizją i odwagą! 1 Szczegółowe propozycje na ten temat przedstawiono w dwóch sprawozda niach— wnioskach z Konferencji Ekspertów zorganizowanej przez Włodzi mierza Cimoszewicza: Uwspólnotowienie polityki zagranicznej UE. Argumenty i postulaty , Warszawa 2021 oraz Przyszła uwspólnotowiona polityka bezpieczeń stwa i obrony UE , Warszawa 2021. 95 Czas ochłodzenia w Europie dr Nils Schmid , rzecznik ds. polityki zagranicznej w klubie parlamentarnym SPD w Bundestagu Nils Schmid przestawia niemieckie spojrzenie na przyszłość polityki wschodnioeuropejskiej. Autor wychodzi od osiągnięć Ostpolitik Willy’ego Brandta, zauważa jednak porażki niemieckiej polityki wschodniej, zwłasz cza politykę energetyczną oraz niedostateczne uwzględnienie perspektyw państw Europy Środkowej i Wschodniej. Odnosząc się do wojny w Ukra inie, Schmid przedstawia i wyjaśnia trzy zasadnicze elementy polityki europejskiej: naciskanie na Rosję za pomocą sankcji i dyplomacji, a tak że finansowe, wojskowe i humanitarne wsparcie dla Ukrainy. W zakoń czeniu tekstu autor przedstawia kroki, które należy podjąć, aby UE stała się bezpieczniejsza i miała większą zdolność do radzenia sobie z nowymi wyzwaniami w zmienionej rzeczywistości, zarówno w stosunkach z Rosją jak i z Chinami. Ponad trzydzieści lat temu zjednoczenie Niemiec i koniec zimnej wojny przyniosły czas optymizmu. Wiele osób w Niemczech żywiło nadzieję, że zwycięski marsz liberalnej demokracji będzie trwał bez końca. Po długiej i srogiej zimie nadeszła upragniona wiosna. Wybie rając wojnę napastniczą przeciw Ukrainie, Władimir Putin naruszył fundamenty ładu pokojowego w Europie, pogwałcił prawo międzyna rodowe i doprowadził do katastrofy humanitarnej. Trzy dni po rosyj skiej inwazji niemiecki kanclerz federalny w przemowie do posłów zasiadających w Bundestagu znalazł właściwe słowa na tę sytuację, ogłaszając Zeitenwende , punkt zwrotny.„Świat po tych wydarzeniach nie będzie taki sam, jak przedtem” – powiedział Olaf Scholz w wystą pieniu z 27 lutego 2022 roku. Wspólnie z partnerami i sojusznikami znaleźliśmy szybką i zdecydowaną odpowiedź na rosyjską agresję i z całych sił udzieliliśmy wsparcia Ukrainie. W tym czasie wyraźny stał się kształt nowej wspólnej polityki europejskiej wobec Rosji. 96 Nils Schmid 96 Spojrzenie w przeszłość Zeitenwende to cezura, która otwiera możliwość krytycznej autore fleksji na temat naszej dotychczasowej polityki wobec Rosji. W SPD przechodzimy w tej chwili przez ten proces, czego dowody dał lider naszej partii Lars Klingbeil w wielokrotnie komentowanym wystą pieniu z października 2022 roku. Klingbeil po imieniu nazwał w nim ślepe plamki w naszych kontaktach z Rosją, a także przyznał, że nie dostatecznie uwzględnialiśmy interesy i perspektywę naszych part nerów z Europy Środkowo-Wschodniej. Dziś jest dla mnie jasne, że powinniśmy uważniej wsłuchiwać się w ostrzeżenia naszych partne rów na przykład w sprawie Nord Stream 2. Musimy teraz odbudować zaufanie. Musimy spojrzeć w przeszłość, uczciwie i bez pardonu, aby jasno wskazać popełnione błędy, ale także przypomnieć osiągnięcia. Jest to niezbędne, jeśli z przeszłości chcemy wyciągnąć właściwe wnioski dla naszych przyszłych relacji z Rosją. Od sformułowania nowej europejskiej Ostpolitik ważniejsze jest, aby stworzyć wspólną politykę europejską wobec Rosji. Za wyjątkiem Rosji i Białorusi kra je Europy Środkowo-Wschodniej pod względem politycznym stały się wszak częścią Zachodu lub są na drodze do członkostwa w UE i NATO, powinny być zatem równoważnymi partnerami w procesie kształtowania naszych stosunków z Rosją. Ruch suwaka – od dialogu do odstraszania My, socjaldemokraci, możemy z dumą odwoływać się do osiągnięć Ostpolitik Willy’ego Brandta, za którą otrzymał on Nagrodę Nobla. W exposé z 1969 roku nowo wybrany kanclerz federalny w kilku zwię złych słowach podsumował zasady niemieckiej polityki zagranicznej: Sojusz Północnoatlantycki, który[…] przetrwał próbę cza su, będzie również gwarancją naszego przyszłego bezpie czeństwa. Jednolitość sojuszu stanowi warunek konieczny wspólnych wysiłków na rzecz odprężenia w Europie. Któ rej dziedziny polityki bezpieczeństwa nie weźmiemy pod uwagę – czy są to poważne i trwałe zabiegi na rzecz rów noczesnego i wzajemnego ograniczenia i kontroli zbrojeń, czy też gwarancja adekwatnej obrony Republiki Federal nej Niemiec – w obu przypadkach rząd federalny politykę Czas ochłodzenia w Europie 97 bezpieczeństwa widzi jako politykę równowagi i dbało ści o pokój. W ten sam sposób rząd rozumie również oba aspekty polityki zewnętrznej państwa jako funkcję sojuszu, do którego należymy, i wkład, który wnosimy do równowa gi sił między Zachodem a Wschodem. W przemówieniu tym odzwierciedlenie znajduje dwutorowe podej ście„odstraszania i dialogu”, kształtujące politykę NATO od późnych lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Dla Willy’ego Brandta i jego następców jasne było, że dialog oraz polityka odprężenia możliwe były tylko dzięki trwałej obecności Niemiec w zachodnich sojuszach (NATO i UE). Dlatego też niemiecką politykę opisać można jako umiejętność adaptacji oraz poruszania się w ramach polityki odstra szania i dialogu. Niemcy bez wątpienia podkreślały wartość dialogu po zakoń czeniu zimnej wojny. Na wysiłek ten składały się trzy elementy. Pierwszym z nich było stworzenie paneuropejskiej architektury bezpieczeństwa opartej na wspólnych zasadach takich, jak nienaru szalność granic i poszanowanie praw człowieka. Początek dał temu proces helsiński, a apogeum przyniosło podpisanie Paryskiej Karty Nowej Europy w 1990 oraz powołanie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie(OBWE) w 1995 roku. Drugim była koncep cja„zmiany przez wymianę handlową”, w ramach której współpraca gospodarcza miała przetrzeć szlak dla współpracy na innych polach i pomóc w otwarciu byłych państw autorytarnych. Trzecim elemen tem była wymiana na poziomie społeczeństw obywatelskich, co miało wspierać wolność oraz demokrację. Rozniecając wojnę w Gruzji w 2008, a tym bardziej doprowadzając do aneksji Krymu w 2014 roku, Rosja poważnie naruszyła pierwszy z kamieni węgielnych architektury bezpieczeństwa – OBWE i przy świecające jej zasady. Za sprawą rosyjskiego nacisku na ręcznie ste rowaną przez rząd branżę energetyczną i odmowę jej dywersyfikacji niewiele pozostało z drugiego z tych kamieni. Za sprawą nasilających się od 2011–2012 roku brutalnych represji wobec mediów, opozycji politycznej i organizacji społecznych radykalnemu osłabieniu ule gło społeczeństwo obywatelskie oraz możliwości współpracy. Dla tego też nawet przed wojną, którą Putin wytoczył Ukrainie, dialog 98 Nils Schmid z Rosją nie przynosił zamierzonego efektu. Zamiast„partnerstwa modernizacyjnego” na porządku dziennym był wybiórczy dialog, NATO i UE zaczęły też stawiać coraz bardziej na narzędzia odstrasza nia(wzmocnioną wysuniętą obecność na wschodniej flance i sank cje). Z perspektywy czasu wiemy, że to wszystko było za mało. Dziś stoi przed nami zadanie organizacji bezpieczeństwa europej skiego w obliczu rosyjskiego zagrożenia. To oznacza, że będziemy musieli utrzymywać suwak po stronie odstraszania dopóty, dopóki Rosja nie zrezygnuje całkowicie z agresywnego imperialistycznego kursu. Nie oznacza to, że musimy całkowicie porzucić dialog. W roz mowach z rosyjskimi przywódcami musimy jednak zawsze podkre ślać w sposób jasny i pozbawiony niedomówień, że z obecnej kon frontacji istnieje tylko jedno wyjście: wycofanie wojsk rosyjskich z terytoriów okupowanych i bezwarunkowe uznanie ukraińskiej integralności terytorialnej. Wsparcie dla Ukrainy i naciski na Rosję Niemcy należały do państw najmocniej wspierających Ukrainę jeszcze przed rosyjską napaścią na ten kraj. Na przykład od 2014 do pierwszych miesięcy 2022 roku Niemcy zainwestowały około dwóch miliardów euro w stabilizację Ukrainy. Od rosyjskiej inwazji stoimy niezłomnie po stronie Ukrainy i udzielamy jej pomocy finansowej, humanitarnej i wojskowej, dostarczając sprzęt i uzbrojenie. Dla tego też w odpowiedzi na rosyjską napaść rząd niemiecki odszedł od polityki zabraniającej dostarczania uzbrojenia do stref objętych wojną. Od tego czasu Ukraina otrzymała wiele różnych systemów uzbrojenia, dzięki którym może skutecznie się bronić, m.in. haubi ce samobieżne Panzerhaubitze 2000, samobieżne działa przeciwlot nicze Gepard, a także systemy obrony przeciwlotniczej IRIS-T SLM. UE zadbała również o to, aby Ukraińcy otrzymali niezbędne długo terminowe przeszkolenie wojskowe, a główną rolę w tej dziedzinie odgrywają Niemcy i Polska. Wspólnie z innymi państwami członkowskimi UE na rosyjską inwazję zareagowaliśmy pakietem sankcji na niespotykaną wcze śniej w historii skalę, w międzyczasie uszczelniając je i poszerzając. Wachlarz dotychczas przyjętych działań odwetowych, m.in. wykluczenie rosyjskich banków z systemu płatniczego SWIFT, a także Czas ochłodzenia w Europie 99 zamrożenie rachunków bankowych należących do oligarchów, sta nowi ogromny cios dla Rosji, jej gospodarki i wiernej Kremlowi elity. Istnieją jednak wciąż obszary, w których możemy bardziej docisnąć śrubę. Na przykład, nie udało nam się skutecznie nałożyć sankcji na rosyjską spółkę atomową Rosatom. Jest bezwzględnie konieczne, aby Rosatom takie sankcje dotknęły, zwłaszcza teraz, w obliczu bezpraw nego przejęcia ukraińskiej elektrowni atomowej w Zaporożu. Oprócz ogromnego wsparcia dla Ukrainy i kompleksowych dzia łań odwetowych wymierzonych w Rosję utrzymujemy także silną presję dyplomatyczną na Putina. Listopadowy szczyt G20 na Bali przyniósł w tej kwestii ważne osiągnięcie. Przytłaczająca większość państw w oświadczeniu końcowym zdecydowanie potępiła rosyjską agresję. Zachodni przywódcy powinni też kontynuować bezpośred nie rozmowy z Putinem. W rozmowie telefonicznej z rosyjskim pre zydentem w grudniu 2022 roku Olaf Scholz podkreślił, że niemiecki rząd jest zdeterminowany, aby wspierać Ukrainę i utrzymywać jej zdolność obrony przed rosyjską napaścią. Putin pomylił się, jeśli miał nadzieję, że wsparcie Zachodu dla Ukrainy wkrótce osłabnie. Każdego dnia rosną koszty wojny dla Rosji, cofając ten kraj w rozwo ju gospodarczym i społecznym o lata, a może nawet dekady. Naciski na Rosję poprzez sankcje i dyplomację, a także wsparcie dla Ukrainy – te trzy wierzchołki wyznaczają ramy naszej polityki w ostatnich miesiącach. Powinniśmy dziś kontynuować jej realiza cję w ścisłej koordynacji z naszymi partnerami i sojusznikami w UE, NATO i na całym świecie. Musimy jednak zdać sobie sprawę, że agre sywna Rosja pod rządami Putina będzie zagrożeniem dla bezpie czeństwa europejskiego w nieznanej nam przyszłości. Sprawy przy bierają coraz bardziej bezwzględny i mrożący krew w żyłach obrót. Musimy się na to przygotować. Silniejsze odstraszanie w ramach NATO W odniesieniu do NATO należy zauważyć, że kanclerz Niemiec wielokrotnie podkreślał nadrzędną rolę naszego zobowiązania do zbiorowej obrony. Uczynił to m.in. w gościnnym artykule dla maga zynu„Foreign Affairs” w grudniu 2022 roku:„Nasze przesłanie dla Moskwy jest jasne – jesteśmy zdecydowani bronić każdego skraw ka terytorium NATO przed dowolną możliwą agresją. Dotrzymamy 100 Nils Schmid uroczystego przyrzeczenia NATO, które mówi, że zbrojna napaść na choćby jednego członka sojuszu będzie uznana za napaść na cały sojusz”. Zdecydowana reakcja rządu Stanów Zjednoczonych na rosyjską in wazję miała kluczowe znaczenie dla NATO w odzyskaniu przez NATO dawnej siły. Wszyscy jesteśmy wdzięczni, że w Białym Domu może my liczyć na Joego Bidena, zagorzałego demokratę i zwolennika re lacji transatlantyckich. Jest dla nas jasne, że NATO jest i pozostanie gwarantem naszego bezpieczeństwa. Europejską politykę wobec Ro sji należy oprzeć na fundamentach sojuszu transatlantyckiego. Zeitenwende pokazała, że musimy wzmocnić europejski filar NATO, do czego już wkrótce przyczynią się Szwecja i Finlandia jako nowe państwa członkowskie. Niezbędna do tego jest również nowoczesna i właściwie wyposażona Bundeswehra, dlatego też decyzja o powo łaniu specjalnego funduszu obronnego w wysokości 100 miliardów euro stanowi krok we właściwym kierunku. To pozwoli nam uzupeł nić luki w zdolnościach obronnych oraz sprawi, że Bundeswehra bę dzie mogła wywiązać się z jej kluczowych zadań: obrony kraju i obro ny sojuszu. Wzmocniliśmy również Grupę Bojową NATO na Litwie, umacniając tym samym wschodnią flankę NATO. Jesteśmy w pełni zaangażowani w politykę NATO obejmującą udostępnianie broni ją drowej, w tym celu nabędziemy samoloty bojowe F-35. Forsujemy również inicjatywę europejskiej tarczy antyrakietowej, w ramach której piętnaście państw członkowskich NATO postanowiło zjedno czyć wysiłki na rzecz wzmocnienia wspólnej obrony powietrznej. Od kiedy prezydent Obama ogłosił„zwrot ku Azji”, możemy za uważyć, że Stany Zjednoczone coraz bardziej orientują się na obszar Indii i Pacyfiku. Dlatego też zgodnie z transatlantyckim podziałem pracy Niemcy i Unia Europejska powinny przejąć odpowiedzial ność za najbliższe sąsiedztwo Europy: Afrykę, Bliski Wschód i ob szar poradziecki. Wzmacniajmy suwerenność europejską Pomimo różnic dzielących państwa członkowskie UE powinniśmy zawsze pamiętać o nadrzędnej roli Unii Europejskiej jako projek tu stworzonego z myślą o pokoju, dobrobycie i demokracji dla nas wszystkich. Jako państwo członkowskie UE Niemcy należą do rodziny Czas ochłodzenia w Europie 101 europejskiej, wspólnoty wartości, solidarności i wspólnego losu. Unia Europejska to coś znacznie większego niż wspólny bankomat. Dlatego też umacnianie demokracji i praworządności w krajach UE jest nie zbędne dla dalszego powodzenia integracji europejskiej. Procedury takie jak europejski mechanizm praworządności należy w przyszłości stosować z jeszcze większą konsekwencją. W czasach wielkich wstrząsów geopolitycznych naszych interesów i wartości na arenie globalnej będziemy mogli bronić tylko wtedy, gdy postawimy na wspólne działanie w ramach Unii Europejskiej. Umac nianie suwerenności europejskiej, czyli poszerzanie zdolności UE do działań wewnętrznych i zewnętrznych, jest warunkiem niezbędnym dla wspólnej europejskiej polityki zagranicznej po Zeitenwende . Kompleksowe sankcje wymierzone w Rosję, zniesienie barier biu rokratycznych i otwarcie granic na miliony uchodźców oraz ogromne wsparcie dla Sił Zbrojnych Ukrainy udzielane za pomocą instrumen tu na rzecz pokoju w Europie pokazują, że w sytuacjach kryzysowych Unia Europejska potrafi działać szybko i zdecydowanie. Jeśli chcemy rozwijać UE jako istotnego gracza na arenie geopolitycznej, należy teraz zadbać o jedność i determinację, którą zademonstrowaliśmy w obliczu rosyjskiej napaści. Aby Unia miała większą zdolność do działania, należy znieść zasadę jednomyślności w polityce zagra nicznej. Oprócz zmian instytucjonalnych powinno również pojawić się więcej gestów solidarności pomiędzy państwami członkowskimi UE, czego przykładem może być propozycja niemieckiej minister obrony, która zaoferowała naszym przyjaciołom w Warszawie sys tem obrony antyrakietowej Patriot po tym, gdy jeden z pocisków uderzył w polskie terytorium. Unia Europejska będzie w stanie odpowiedzieć na nowe wyzwania na polu obronności, jeśli zadbamy o bliższą koordynację na poziomie europejskim, co wspierać może osobna Europejska Rada Ministrów Obrony. Pomysł ten podsunął Olaf Scholz w wystąpieniu na temat Europy wygłoszonym w Pradze w sierpniu 2022 roku. W Niemczech powinniśmy wykorzystać zbliżające się inwestycje w sprzęt wojsko wy, aby umocnić europejską współpracę zbrojeniową. Przekładając to na konkrety, będziemy mogli kontynuować pracę nad projektami powietrznego systemu bojowego Future Combat Air System(FCAS) i nowej broni pancernej Main Ground Combat System(MGCS) oraz 102 Nils Schmid stworzyć europejskie zdolności, wspólnie rozwijając nowe rodzaje uzbrojenia, np. eurodrony. Dialog z partnerami spoza UE i NATO Solidaryzujemy się z krajami europejskimi dotkniętymi wywoła ną przez Rosjan wojną. Na przykład, wykorzystujemy platformę wsparcia uruchomioną przez niemieckie Ministerstwo Spraw Zagra nicznych, aby pomagać Mołdawii, która przyjęła wielu uchodźców z Ukrainy i która zmaga się z wysokimi cenami energii. Nie tylko po magamy tu i teraz, udzielając wsparcia w obliczu niezwykle dotkliwe go kryzysu, ale również myślimy nad perspektywą długoterminową dla państw Europy Wschodniej. Rząd federalny dokłada wszelkich starań, aby doszło do rozszerzenia Unii Europejskiej o kraje Bałka nów Zachodnich, Ukrainy, Mołdawii, a w dalszej kolejności Gruzji. Europejska Wspólnota Polityczna, zainicjowana przez prezydenta Francji, służy jako pożądana platforma uzupełniająca na rzecz koor dynacji partnerów europejskich w UE i poza UE z myślą o palących kwestiach, takich jak rosyjska wojna napastnicza i jej konsekwencje. Ponadto będzie się utrzymywać potrzeba bliskiej współpracy mię dzy poszczególnymi państwami odgrywającymi wiodącą rolę w wy branych obszarach. Oprócz tandemu Niemiec i Francji niezbędna bę dzie współpraca w ramach Trójkąta Weimarskiego(Francji, Niemiec i Polski). Należy ją wykorzystać w większym zakresie niż dotychczas. Będziemy w coraz większym stopniu opierać się na partnerstwach z państwami Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej. Nie powinniśmy więc tylko blisko współpracować z naszymi ważnymi partnerami wyzna jącymi te same wartości, m.in. Australią, Japonią, Nową Zelandią i Koreą Południową, ale również zadbać o większe zaangażowanie państw globalnego Południa. Niemiecka prezydencja wysłała istot ny sygnał, zapraszając Indie, Senegal, Indonezję, Południową Afrykę i Argentynę do gościnnego udziału w szczycie G7 w Niemczech. Ku europejskiej polityce dalekowschodniej Rosja jest poważnym zagrożeniem militarnym, nie możemy jednak zapominać, że to Chiny są największym wyzwaniem w polityce za granicznej. Dla porównania można powiedzieć, że Rosja wywołała regionalne trzęsienie ziemi, siejąc straszliwą pożogę i cierpienia Czas ochłodzenia w Europie 103 w Ukrainie, burząc europejski ład pokojowy i wywołując globalne wstrząsy, takie jak wzrost cen energii i żywności. Kontynuując tę metaforę, Chiny mają ambicje i coraz więcej środków, aby wprawić w ruch płyty tektoniczne naszego świata, a tym samym zacząć kształ tować porządek globalny na własnych zasadach. W przeciwieństwie do Rosji, a jak dotąd z większym powodzeniem niż Związek Radziec ki, Chiny tak naprawdę oferują alternatywny ład polityczny, gospo darczy i społeczny jako wyzwanie dla wzorców demokratycznych w zakresie gospodarki, technologii i sprawowania rządów. Potrzebujemy zatem nie tylko wspólnej polityki europejskiej wo bec Rosji, ale również wspólnej polityki dalekowschodniej. Musimy wyciągnąć wnioski z naszych doświadczeń z Rosją, aby właściwie przemyśleć naszą politykę wobec Chin. Przez lata nasze spojrzenie na Daleki Wchód pozostawało pod dużym wpływem interesów go spodarczych i nadziei na to, że za otwarciem gospodarczym Chin pójdzie otwarcie społeczno-polityczne. Pogląd ten, przynajmniej na razie, nie zdał egzaminu. Dziś widzimy, jak w Chinach nasilają się represje wewnętrzne i rośnie agresja wobec sąsiadów. W perspektywy UE na Chiny spoglądać należy jak na partnera, konkurenta i systemowego rywala, nawet jeśli dziś na pierwszy plan wysuwają się dwa ostatnie wymiary. Będziemy potrzebować współ pracy z Chinami, aby sprostać największym wyzwaniom naszych czasów – ochronie klimatu i kontroli zbrojeń. Nie jest naszym ce lem, aby odciąć się od Chin. W zamian potrzebujemy inteligentnej dywersyfikacji partnerstw gospodarczych w rejonie Indii i Pacyfiku, w czym niezwykle pomogą nam kolejne umowy handlowe pomiędzy UE a krajami azjatyckimi. Czas na dyplomację i spojrzenie w przyszłość Otwarte kanały komunikacji należy zachowywać również w kon taktach z rządami autorytarnymi. Ta uwaga odnosi się zwłaszcza do stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. W indywidualnych kwestiach inicjatywy dyplomatyczne wobec Rosji mogą przynieść powodzenie, czego przykładem jest porozumienie zbożowe wyne gocjowane przy wsparciu ONZ oraz Turcji. Wojny zazwyczaj nie roz strzygają się wyłącznie na polu bitwy. Negocjacje należy prowadzić zgodnie z następującą zasadą:„nic bez Ukraińców, nic nad głowami 104 Nils Schmid Ukraińców”. W deklaracji z 11 października 2022 roku, przyjętej po konsultacjach z Ukrainą, państwa G7 przedstawiły warunki koniecz ne dla przyszłego porozumienia pokojowego. Najistotniejsze z nich to: ochrona suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w myśl Karty Narodów Zjednoczonych, zapewnienie przyszłych zdolności obronnych Ukrainy, odbudowa Ukrainy, możliwość wykorzystania funduszy pochodzących z Rosji na ten cel oraz rozliczenie rosyjskich zbrodni wojennych. Dopóki Rosja prowadzi imperialistyczną politykę zagraniczną, do póty niemożliwy jest paneuropejski ład pokojowy, którego częścią byłaby sama Rosja. Naszym celem długoterminowym powinien mimo wszystko być powrót Rosji do ładu określanego przez zasady OBWE. Rosja nie zniknie przecież z mapy i na zawsze pozostanie w naszym sąsiedztwie geograficznym. Nie możemy zatem popełnić błędu, raz na zawsze spisując Rosję na straty. W zamian powinni śmy wspierać siły, które w najtrudniejszych warunkach upominać się tam będą o wolność i demokrację. Upłynie wiele czasu, zanim znów nadejdzie odwilż. Nikt nie jest dziś w stanie przewidzieć, kiedy to się stanie, tak jak nikt na początku lat osiemdziesiątych ubiegłe go wieku nie spodziewał się, że zaledwie kilka lat później przestanie istnieć Związek Radziecki, a w krajach bloku wschodniego zwyciężą wolność i demokracja.